Finanse

Paweł Borys, PFR. Sprawa OFE jak czarna gradowa chmura

#PROSTOzPARKIETU. PPK mogą być najpoważniejszym w Polsce dobrowolnym programem emerytalnym

W poniedziałkowym programie Parkiet TV gościem Andrzeja Steca był Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju.

Foto: parkiet.com

Głównym tematem naszej rozmowy będą pracownicze plany kapitałowe. Proszę przypomnieć, jakie są główne założenia projektu...

W skrócie ma to być powszechny, prywatny, dobrowolny system gromadzenia kapitału na emeryturę. Wzorujemy się na dobrych przykładach z zagranicy, głównie ze Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. PPK oparte są na długoterminowych wpłatach niewielkich kwot przez pracownika (2 proc.) i pracodawcę z wykorzystaniem dopłat państwa.

System oparty jest na pracodawcach, de facto są to pracownicze programy emerytalne – nie indywidualne. Myślę, że cała korzyść tego systemu polega na tym, że z perspektywy pracownika nic nie trzeba robić, aby uczestniczyć w PPK. Z kolei obowiązki po stronie pracodawców są możliwie uproszczone. Chodzi o to, żeby i koszty, i obowiązki były mało uciążliwe.

Jak podpowiada panu intuicja? Obie grupy, czyli pracownicy i pracodawcy, będą powszechnie zainteresowane PPK?

Jestem przekonany, że dobrze wykorzystaliśmy ostatni rok. Od ogłoszenia pomysłu ministerstwa Rodziny oraz Finansów, a także ja, reprezentując Polski Fundusz Rozwoju, prowadziliśmy rozmowy z bodaj wszystkimi interesariuszami. Wydaje mi się, że udało się przekonać i organizacje pracowników, i pracodawców. W tej chwili trwają konsultacje dotyczące projektu ustawy. Na tym etapie mogą pojawić się bardziej szczegółowe uwagi, ale jestem przekonany, że wszyscy widzą potrzebę takiego powszechnego systemu emerytalnego. Program jest dedykowany około 11,5 mln Polaków.

Czyli już dziś wiadomo, że w projekcie trzeba coś zmienić, żeby PPK okazały się sukcesem?

Cieszę się, bo nawet kilka dni temu przedstawicielka Solidarności przyznała, że dawno nie widziała tak dobrze dopracowanego projektu ustawy. Jestem przekonany, że projekt zgłoszony do legislacji przez panią minister Teresę Czerwińską jest dobrze przygotowany. Głosy, które się pojawiają, dotyczą np. powszechnych towarzystw emerytalnych czy roli pracowników przy podejmowaniu decyzji, jakiego rodzaju produkty inwestycyjne mogłyby być oferowane. Zakładam, że Ministerstwo Finansów jest otwarte na te uwagi. A dyskusja rusza za dwa tygodnie.

Przybywa chętnych na pracownicze programy emerytalne, które, jak rozumiem, pozwolą uniknąć pracodawcom obowiązku wprowadzenia PPK.

Zauważaliśmy, że część oferujących PPE zachęca do nich pracodawców, ale z tego, co mi wiadomo, tych wniosków jest w tej chwili 50–60 w Komisji Nadzoru Finansowego. W przypadku PPK mówimy o kilkuset tysiącach programów. W Polsce PPE zostały utworzone tylko w dużych firmach i dotyczą zaledwie 2 proc. pracowników. Liczę, że ponad połowa Polaków zdecyduje się wziąć udział w PPK, a w miarę jak ten projekt zbuduje zaufanie uczestników, ich liczba będzie rosnąć. Minimalna składka sięga 3,5 proc. plus dopłata państwa, ale liczymy, że część osób zdecyduje się na większe składki. System jest tani, bo mamy limit kosztów 0,6 proc. Wydaje się, że jest to najpoważniejszy projekt zbudowania powszechnego, dobrowolnego prywatnego systemu emerytalnego w Polsce. W efekcie PPK powstałaby bardzo silna baza lokalnych inwestorów instytucjonalnych, posiadających długoterminowy horyzont inwestycyjny, ale nie tak bardzo uregulowany, jak było to w przypadku otwartych funduszy emerytalnych. To szansa zarówno dla giełdy, jak i obligacji korporacyjnych, skarbowych oraz dla alternatywnych rodzajów aktywów, jak rynek prywatnych funduszy czy finansowania wysokiego ryzyka.

Jest wiele głosów, że aby PPK stały się sukcesem, konieczne jest rozwiązanie kwestii OFE.

Jest tak, że problem OFE wisi jak czarna chmura gradowa. Niestety, zaufanie do OFE, a przez to zaufanie do całego systemu emerytalnego, zostało nadszarpnięte. Dlatego też premier Morawiecki ponad rok temu, podczas prezentacji projektu PPK, przedstawił propozycje odnoszące się do dwóch filarów. Z jednej strony chodziło o stworzenie filara kapitałowego w oparciu o PPK, a z drugiej o pomysł przekształcenia OFE w TFI i przekazanie tam 75 proc. środków, a 25 proc. na Fundusz Rezerwy Demograficznej. Na razie przedstawiliśmy szczegóły PPK, natomiast, jak niedawno wspominał Piotr Nowak, trwają również prace nad OFE. Jestem przekonany, że dobrze byłoby, gdyby uczestnicy OFE mieli jasność, jak ten system zostanie ostatecznie przekształcony. Wtedy zaczniemy odbudowywać zaufanie, którego nam dziś brakuje.

W poniedziałek w „Gazecie Prawnej" pojawiła się wypowiedź przedstawiciela Ministerstwa Finansów, który przyznał, że warto przeanalizować tę proporcję podziału kapitału po OFE, aby nie dopuścić do wyprzedaży akcji na GPW.

Minister Nowak zwrócił uwagę na istotny problem. W tej chwili tych akcji średnio w portfelach OFE jest więcej niż 75 proc. Trzeba tę reformę przeprowadzić w taki sposób, aby nie było ryzyka wyprzedaży akcji na GPW, bo byłoby to ze szkodą dla uczestników funduszy. Propozycja jest taka, żeby ta proporcja była stała (75 i 25 proc.). Jeśli okaże się, że tych akcji jest troszkę więcej, to część z nich trafiłaby do FRD, który dziś też zresztą inwestuje w akcje.

Przybywa przykładów (Selvita, Pesa) inwestycji PFR w spółki. Kto następny oraz czy możliwe są w przyszłości wyjścia przez PFR z takich inwestycji na rynku kapitałowym?

Odpowiadając na drugie pytanie: oczywiście tak. Wcześniej zainwestowaliśmy w akcje Rafako i Ferrum. Postrzegamy się jako podmiot, który może pomóc mobilizować kapitał prywatny, zwłaszcza w segmentach rynku, gdzie to jest bardziej potrzebne. W przypadku biotechnologii widzimy bardzo duże potrzeby na polskim rynku. Mamy ponad 280 różnych spółek, nowoczesne centra badawczo-rozwojowe. Branża ma ogromny potencjał, który nie jest wykorzystywany w dużej mierze z braku szerokiej bazy finansowania.

© Licencja na publikację
© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: parkiet.com

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły