Energetyka

Energetyka. Szansa na transformację

Komisja Europejska zaakceptowała polski rynek mocy. To mechanizm wsparcia pozwalający z budżetu przez 10 lat wypłacić 26,9 mld zł jako pomoc dla wytwórców stawiających nowe bloki wytwórcze lub modernizujących stare.
Foto: Bloomberg

Beneficjentami będą nie tylko polskie instalacje, ale też te z innych krajów członkowskich. Skorzystać mogą również podmioty zajmujące się redukcją zapotrzebowania na energię (tzw. DSR), magazyny, źródła gazowe i kogeneracyjne.

Minister energii mówi o sukcesie negocjacyjnym. Podobne komentarze płyną też z Brukseli od osób z sektora energetycznego. Bo notyfikacja pomocy oznacza szansę na transformację energetyki w kierunku mniej emisyjnym przy zapewnieniu bezpieczeństwa dostaw. Ale w beczce miodu jest łyżka dziegciu.

KE zgodziła się na udzielanie przez rząd pomocy tylko do momentu wejścia w życie rozporządzenia z tzw. pakietu zimowego. Znajduje się tam zapis ograniczający możliwość dotowania energetyki węglowej – limit 550 g CO2/kWh, powyżej którego instalacje nie mogą uczestniczyć w rynku mocy. – Realny termin wejścia w życie rozporządzenia to I kwartał 2019 r. To oznacza, że jedynie startujący w zaplanowanych na ten rok pierwszych trzech aukcjach na kontrakty mocowe (na okresy 5- i 15-letnie, potem będą tylko na rok) mają gwarancję, że nie obejmie ich limit emisyjności – tłumaczy menedżer z sektora energetycznego. Jak wskazuje, w przyszłorocznej aukcji zaplanowanej na IV kwartał w najgorszym wypadku nie skorzystają już nowe jednostki węglowe takie jak np. Ostrołęka.

Ostateczny kształt rozporządzenia jest jeszcze negocjowany w UE. Dziś zarówno PE, jak i Komisja oraz Rada przychylają się do wprowadzenia 5-letniego okresu przejściowego (tzw. derogacji). Ale gra toczy się o niuanse. Newralgiczna dla naszej energetyki jest kwestia definicji nowego i istniejącego bloku (jest dyskusja, czy za istniejącą uznać instalację po finalnej decyzji czy od momentu rozpoczęcia budowy, czy startu produkcji), a także to, jak będzie liczony okres derogacji (czy dla płatności, czy dla zobowiązania). – Mechanizm polski zakłada 5-letnie opóźnienie między wygraną w aukcji a płatnością. Dlatego jeśli realizowane dziś bloki węglowe zostaną uznane za istniejące, to zakładając 5-letni okres derogacji dla zobowiązania, będą mogły startować w aukcjach do końca 2023 r., a płatność otrzymać do 2028 r. Z kolei jeśli założymy derogację dla płatności, to ostatnia aukcja dla istniejącej jednostki węglowej odbędzie się w 2019 r., a wypłaty zakończą się na 2024 r. – tłumaczy menedżer.

© Licencja na publikację
© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły