Biura maklerskie

Koniunktura na rynku straszy maklerów

Kolejne podmioty mogą zniknąć lub zostać przejęte.
Foto: Fotolia

Nastroje w branży maklerskiej znów są minorowe. Spadają obroty na giełdzie, brak jest znaczących IPO, są problemy na rynku obligacji korporacyjnych. Wszystko to stawia pod znakiem zapytania przyszłość brokerów.

Czytaj także: Wielka kumulacja nieszczęść w domach maklerskich

 

– Niestety, wygląda to źle. Kolejne obszary działalności tracą znaczenie pod względem biznesowym. Towarzyszy temu stały wzrost kosztów działania i konieczność wprowadzania szeregu zmian o charakterze regulacyjnym – komentuje Krzysztof Polak, dyrektor BM Alior Bank.

Nic dziwnego, że branża cały czas pogłębia stratę na działalności podstawowej. I na razie nie widać perspektyw na poprawę sytuacji. – Problemy branży mają charakter strukturalny. Wszyscy czekają na dopływ kapitału na giełdę. Spore nadzieje wiążemy z pracowniczymi planami kapitałowymi, jednak wejście w życie tego programu odsuwa się w czasie. Do momentu uchwalenia ustawy o PPK cały rynek i branża będą trwać w zawieszeniu, tak jak było choćby zaraz po głosowaniu w sprawie brexitu, kiedy rynek praktycznie zamarł – wskazuje Tomasz Bardziłowski, wiceprezes Vestor DM.

Stan zawieszenia dla części brokerów może się źle skończyć. Rynek świeżo w pamięci ma ostatni okres posuchy, który zmiótł z rynku część podmiotów. Doprowadził także do nasilenia się trendu polegającego na wcielaniu domów maklerskich w struktury banków.

Szef BM Alior Banku uważa, że dalsze przetasowania w branży maklerskiej są nieuniknione. – Obecny stan nieuchronnie prowadzi branżę do konsolidacji, podyktowanej nie tylko zmianami w grupach bankowych, ale i udziałem brokerów niepowiązanych z bankami. W perspektywie pięciu lat na rynku zostanie pięciu, sześciu liczących się krajowych graczy – uważa Polak. Obecnie branża liczy kilkadziesiąt podmiotów.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły