Biura maklerskie

2650 pkt na koniec roku

Patrząc na prognozy domów maklerskich, można wysnuć wniosek, że ten rok dla warszawskiej giełdy będzie udany.

Tomasz Bardziłowski, wiceprezes Vestor DM.

Foto: Archiwum

Być może skala zwyżki nie będzie już tak imponująca jak w 2017 r., jednak większość instytucji spodziewa się, że główne indeksy zakończą rok na poziomach wyższych niż go zaczęły. Do tej grupy zalicza się Vestor DM. Analitycy tej instytucji obstawiają, że na koniec roku WIG20 osiągnie 2650 pkt, WIG zaś jeszcze w I kwartale ustanowi nowy rekord. Przemawiać za tym ma m.in. tzw. otoczenie.

– Cały czas oczekujemy kontynuacji hossy na globalnych rynkach, szczególnie w I półroczu. Sprzyja temu otoczenia makroekonomiczne. Odczyty PMI wskazują na dalszą ekspansję makro, a wzrost globalnego PKB pozwoli na utrzymanie dwucyfrowego wzrostu zysków. To z kolei usprawiedliwia obecne wyceny. Liczymy także na rotację kapitału z rynku obligacji do akcji. Szczególnie atrakcyjnie wyglądają akcje europejskie – mówi Tomasz Bardziłowski, wiceprezes Vestor DM. Na napływach kapitału do Europy skorzystać ma polski rynek.

– Polskie akcje nie są jeszcze drogie. Wyceny dużych spółek są bliskie historycznych średnich. Uważamy jednak, że ceny docelowe spółek z WIG20 będą podnoszone, co w szczególności tyczy się sektora bankowego. Uważamy, że na koniec roku WIG20 osiągnie 2650 pkt. Naszym zdaniem należy oczekiwać wzrostu zysków w ujęciu sektorowym. Zysk dla indeksu WIG-banki wzrośnie o 18 proc. Zyski wzrosną także dla WIG-telekomunikacja, WIG-spożywczy, WIG-deweloperzy i WIG-budownistwo – twierdzi Bardziłowski.

Zdaniem wiceprezesa Vestor DM w dłuższym terminie kluczowy dla naszego rynku będzie jednak kształt reformy emerytalnej. Bardziłowski nie ukrywa, że duże nadzieje wiąże z Pracowniczymi Programami Kapitałowymi.

– Zakładając, że 25 proc. rocznych napływów do PPK będzie inwestowane w polskie akcje, napływ na GPW może wynieść 2,2 mld zł w 2019 r., 4 mld zł w 2020 r. i 5,1 mld zł w 2020 r. Po raz pierwszy od wielu lat będziemy mieli więc regularne napływy na giełdę – mówi Bardziłowski. PRT


Wideo komentarz