Banki

Przymiarki mBanku do rozstania z Orange

Rada nadzorcza mBanku wyraziła zgodę na rozwiązanie umów dotyczących bankowości mobilnej Orange Finanse. Zarząd może teraz podjąć decyzję w tej kwestii bez dodatkowych konsultacji. Orange zapewnia, że wierzy w perspektywy projektu.
Foto: Bloomberg

Rada nadzorcza mBanku wśród kilkudziesięciu uchwał podjęła w ubiegłym roku i taką: „Wyrażenie zgody na rozwiązanie Umowy o Współpracy i Umowy Inwestycyjnej z Orange Polska". Czy to przymiarki do rozstania współtwórców projektu Orange Finanse?

Orange Finanse, wspólny projekt bankowości mobilnej prekursora internetowego dostępu do finansowych usług w Polsce i największego w kraju pod względem przychodów i liczby klientów operatora ruszył prawie 3,5 roku temu. Umowa przewidywała kooperację do 2023 roku lub nawet 2025 roku.

Bankowy licencjonowany biznes w Polsce należący do grupy Commerzbank zyskał nową dodatkową platformę komunikacyjną, a Orange źródło przychodów w postaci prowizji od sprzedaży usług.

Cezary Stypułkowski, prezes mBanku, która to instytucja zainwestowała w projekt 15 mln zł, mówił wówczas, że jeśli wszystko pójdzie dobrze, po 3 latach z usług pod nowym brandem powinno korzystać około 1 mln osób, a dodatkowe przychody instytucji z tego tytułu szacował na kilkaset milionów złotych. - Poruszamy się po oceanie, którego nikt jeszcze nie przebył – zaznaczał szef mBanku.

Bruno Duthoit, ówczesny prezes Orange Polska, który firmował premierę, ale podkreślał, że pomysł zrodził się za prezesury Macieja Wituckiego był ostrożny w szacunkach: uważał, że projekt może zapewniać grupie po trzech latach 1-2 proc. przychodów.

W pierwszym roku działania napędzany świeżością przekazu i nową kampanią Orange Finanse zdobył 150 tys. klientów. W ubiegłym roku – 84 tysiące i w końcu grudnia z oferty korzystało 361 tys. klientów.

Choć apetyty na pewno było większe, partnerzy deklarują, że współpracy nie kończą. - Decyzja o rozwiązaniu umowy o współpracy z firmą Orange w zakresie projektu Orange Finanse nie została podjęta. Uchwała rady nadzorczej nie jest wiążąca, daje jedynie zarządowi możliwość elastycznego podejmowania decyzji o dalszej współpracy z partnerem bez konieczności przyszłych konsultacji z radą – przekazał nam stanowisku mBanku Piotr Rutkowski z biura prasowego instytucji.

Wygląda więc na to, że bank zapewnił sobie możliwość szybkiej decyzji. Dlaczego akurat teraz, na kilka lat przed końcem umowy z Orange – nie wiemy.

Spytaliśmy telekom, czy przygotowuje się na scenariusz, w którym instytucja rezygnuje z kooperacji wcześniej, w tym, czy na przykład szuka nowego partnera do projektu. - Decyzja rady nadzorczej mBank nic nie zmienia w naszej obecnej współpracy z bankiem – zapewnia też Wojciech Jabczyński, rzecznik Orange Polska.

- Tworząc ponad trzy lata temu Orange Finanse, robiliśmy to z przekonaniem, że dla Orange Polska wejście na rynek finansowy jest dużą szansą. Dalej tak uważamy, a konwergencja jest dla nas jednym z biznesowych priorytetów. Naszym celem jest i będzie dostarczenie klientom nowoczesnych rozwiązań finansowych, uwzględniających najnowsze technologie i możliwości prawne związane z rozwojem usług płatniczych. Na bieżąco wprowadzamy nowoczesne rozwiązania np. płatności telefonem AndroidPay (Google zastępuje aplikację nową – GooglePay – red.), które są bardzo dobrze odbierane przez klientów – mówi Jabczyński.

Telekom wszedł na rynek bankowości już po tym jak analogiczne kroki zrobili konkurenci: Polkomtel (nawiązał kooperację z Invest Bankiem należącym do głównego właściciela) i T-Mobile Polska (ma umowę z Alior Bankiem, który obecnie należy do kontrolowanej przez państwo grupy PZU). Polkomtel danych o liczbie klientów korzystających z oferty banku nie zdradza. W tym drugim przypadku informacje cyklicznie publikował Alior Bank, ale ostatni raz zrobił to w 2016 roku. Po pierwszym kwartale 2017 r. informował jedynie o skali przychodów (12,8 mln zł w kwartale, o 40 proc. więcej niż rok wcześniej) i wartości kredytów udzielonych w kooperacji z komórkową siecią (586 mln zł).

- Od 2012 r. Alior Bank współpracuje z T-Mobile Polska w ramach wspólnego projektu T-Mobile Usługi Bankowe. W ocenie banku jest on wciąż perspektywiczny i stanowi wartościowe uzupełnienie działalności obu firm. Nie jest to jednak jedyna inicjatywa realizowana w ramach współpracy z podmiotami z grupy Deutsche Telekom, ponieważ w trzecim kwartale ubiegłego roku Alior Bank otworzył oddział w Rumunii. W efekcie tamtejsi klienci uzyskali dostęp do usług i produktów bankowych za pośrednictwem nowoczesnej, bankowości internetowej i mobilnej, a także internetowego kantora walutowego – nowość na rynku rumuńskim – mówi Julian Krzyżanowski, rzecznik Alior Banku.

Jakkolwiek nie traktować deklaracji telekomów i banków można zastanawiać się nad perspektywicznością ich aliansów. Do oczywistych korzyści, jakie mają banki ze współpracy z operatorami należy poszerzenie zasięgu placówek i przesunięcie kosztu części marketingu oferty na partnera. To pozwala na oszczędności i koncentrację choćby na budowie cyfrowych kanałów sprzedaży i obsługi klientów. Obie strony mogą mówić o wymianie wiedzy i doświadczeń: telekomy uczą się co oznacza bycie bankiem, banki czerpią naukę od organizacji, które przez lata były od nich bliżej cyfrowego świata.

Na rynku można usłyszeć opinie, że to, czy dwustronne alianse banków i komórkowych telekomów przetrwają zależy jednak nie tylko od bilansu ich dotychczasowych relacji, ale też od siły, jaką zdobędą na rynku finansów konsumenckich producenci aplikacji i smartfonów: Google, Apple, Samsung.

Firmy te umożliwiają płatności zbliżeniowe telefonem komórkowym, co z punktu widzenia klientów telefonii komórkowej jest wartością dodaną wynikającą z mariażu światów bankowego i telekomunikacyjnego. Wymienione firmy stawiają na prostotę i jak największy zasięg narzędzi.

Działają jak integratorzy, czyli nie ograniczają się do umów z jednym partnerem. Ich rozwiązania pozwalające na integrację kart płatniczych (emituje ją organizacja taka jak Visa, czy MasterCard, ale udostępnia bank, wiążąc z utworzonym u siebie kontem) i telefonu komórkowego odpowiednio wyposażonego, przekonują coraz szersze rzesze klientów lubiących technologiczne nowinki i szukających promocji. To zapewne dostępność aplikacji w internetowym sklepie sprawia, że banki kolejno decydują się na umożliwienie korzystania z funkcjonalności swoim klientom. Widać przy tym, że próbują namawiać klientów do użytkowania własnej aplikacji bankowej, z którą integrują np. Android/Google Pay. W ten sposób ograniczają możliwość używania przy płatnościach zbliżeniowych kart płatniczych innych banków.

Tak, czy inaczej, w oczach bankowców innowacyjność jaką niosą ze sobą telekomy wobec rozmachu i zasięgu gigantów OTT może schodzić na dalszy plan.

- Nie widać aby telekomy miały nowe pomysły, gwarantujące im przetrwanie projektów bankowych, a ten który był nie sprawdził się. Świadczy o tym chociażby decyzja Aliora, który najpierw uruchomił w Rumunii T-Mobile Usługi Bankowe, a zaraz potem ogłosił, że zawiesza tego typu projekty w innych krajach – mówi Piotr Dziubak z serwisu Cashless.pl poświęconego płatnościom elektronicznym.

Według danych zgromadzonych przez serwis w Polsce w końcu 2017 r. z płatności zbliżeniowych telefonem (przy użyciu aplikacji HCE i GooglePay) korzystało około 767 tys. klientów banków. Liderami były Pekao i PKO BP.

© Licencja na publikację
© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: parkiet.com

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły