Analizy

Spółki ze (zbyt)ambitnymi planami

Publikacja strategii przez spółkę pokazuje, że jej zarząd ma jakąś wizję rozwoju biznesu w kilkuletniej perspektywie. Nie zawsze jednak wpisuje się w oczekiwania inwestorów.
Foto: Fotorzepa, Jacek Mysior

W publikowanych przez spółki strategiach rozwoju najczęściej są zawarte założenia odnośnie do osiągnięcia konkretnych poziomów sprzedaży, zysku, wysokości marż czy nakładów inwestycyjnych. Te ostatnie mają istotne znaczenie w kontekście możliwości dywidendowych firmy. – Rynek docenia transparentność spółek, a niewątpliwie przedstawienie klarownej strategii rozwoju pozwala na dokładniejsze prognozy wyników oraz określenie przyszłego potencjału firmy. Tyle tylko, że często ogłaszana strategia jest zbyt ogólna i nie zawiera wielu istotnych szczegółów – zwraca uwagę Łukasz Rozbicki, zarządzający w MM Prime TFI. – Tak było w przypadku ostatniej strategii GPW, która choć sama w sobie może być pozytywnie odbierana, bo opiera się na dywersyfikacji działalności (dotychczas główna bolączka spółki), ale nie zostało to w szczegółach rozwinięte. Niemniej rynek pozytywnie przyjął ten dokument, a kurs odbija, chociaż z bardzo zdołowanych poziomów. Z kolei negatywnym przykładem może być strategia Biomedu-Lublin, która polega na dużych inwestycjach, tymczasem spółka w swojej historii już raz przeinwestowała i stanęła na krawędzi, co, niestety, odzwierciedlają jej tegoroczne notowania – wskazuje ekspert.

Ambitnie lub zachowawczo

Analitycy zwracają uwagę, że można się spotkać z dwoma odmiennymi podejściami zarządów w kwestii prezentacji strategii. – Niektóre spółki przedstawiają konserwatywny plan, który już na starcie z dużym prawdopodobieństwem zamierzają przekroczyć – wtedy rynek przyzwyczaja się do przekraczania komunikowanych planów przez spółkę. Z drugiej strony są spółki, których komunikacja jest bardzo optymistyczna – wtedy należy zachować szczególną ostrożność – zauważa Mateusz Krupa, analityk Erste Securities.

Foto: GG Parkiet

Wśród spółek, które w ostatnim czasie przedstawiały strategie, zachowawcze podejście zaprezentował Alumetal. W celach na lata 2018–2022 zarząd zapowiedział średnioroczny wzrost EBITDA o 10 proc. oraz zwiększenie sprzedaży stopów do ponad 250 tys. ton, o 42 proc. więcej niż w 2017 r. – Plany rozwojowe spółki podane w strategii oceniamy jednoznacznie pozytywnie. Biorąc pod uwagę korzystne otoczenie rynkowe, plany zwiększenia wolumenów poprzez modernizację oraz poprawę wydajności obecnych zakładów wydają się naturalnym krokiem. Średnioroczny wzrost EBITDA o 10 proc. wydaje się ambitny, ale realny do osiągnięcia. Zwracamy uwagę, że obecna średnia oczekiwań rynkowych zakłada właśnie wzrost w latach 2018–2020 w okolicach 10 proc. Niemniej realizacja strategii będzie w dużej mierze zależała od uwarunkowań rynkowych, kondycji branży automotive, a w rezultacie realizowanych marż, które obecnie dla benchmarkowego stopu 226 znajdują się powyżej długoletniej średniej – ocenia Adam Anioł, analityk BM BGŻ BNP Paribas.

Foto: GG Parkiet

Dla inwestorów większe znaczenie miała informacja o możliwości wypłaty wyższych dywidend w najbliższych latach, co pozytywnie przełożyło się na kurs Alumetalu zaraz po publikacji strategii.

Cele bardzo ambitne

Ambitne plany rozwojowe ma Eurocash. Jednym z głównych założeń, zaprezentowanej w tym roku strategii grupy, jest stworzenie największej w Polsce sieci supermarketów. – Strategia otwarcia 900 supermarketów w ciągu pięciu lat jest naszym zdaniem bardzo ambitna, ale z drugiej strony słusznym kierunkiem rozwoju spółki. Konieczna jest również restrukturyzacja segmentu hurtowego i na tym również spółka chce się skupić. Eurocash obecnie jest na etapie integracji sieci Eko oraz przejętej sieci Mila. Sama spółka podała, że integracja sieci 187 sklepów Mila może potrwać od dwóch do trzech lat. Integracja jest procesem czasochłonnym i absorbującym operacyjnie, dlatego otwieranie w tym samym czasie dużej liczby nowych sklepów wydaje się nam mało realne – ocenia Krzysztof Radojewski, szef analityków Noble Securities.

Eksperci podchodzą też sceptycznie do ujawnionych niedawno planów Agory. Mediowa grupa zakłada osiągnięcie w perspektywie 2022 roku około 1,6 mld zł przychodów i około 200 mln zł wyniku EBITDA. Kluczowym elementem wzrostu mają być rozwój działalności kinowej oraz przejęcia w segmencie e-commerce. Na akwizycje zarząd jest w stanie przeznaczyć nawet 500 mln zł. Zdaniem analityków jest jednak ryzyko, że wraz ze wzrostem skali biznesu kinowego jego rentowność będzie spadać. Z uwagi na późną fazę cyklu koniunkturalnego ryzykiem obarczone są też przejęcia.

W ocenie ekspertów trudny cel do zrealizowania ma Arctic Paper. Nowa strategia producenta papieru zakłada osiągnięcie rentowności operacyjnej segmentu papierniczego (ma decydujące znaczenie w wynikach grupy) na poziomie 10 proc. najpóźniej do 2022 roku. – W ostatnich latach rentowność operacyjna kształtowała się na poziomie 2–3 proc., a rynkowy lider UPM osiąga 5–6 proc. Cel 10 proc. marży traktujemy więc jako bardzo ambitny. W swoich prognozach przyjmujemy, że osiągalna marża EBIT w tym okresie to 3–4 proc. – szacuje Krystian Brymora, analityk DM BDM.

Ambitnie wyglądają plany Unimotu, ogłoszone z końcem czerwca br. Strategia spółki na lata 2018–2023 zakłada m.in. systematyczny wzrost zysków. Począwszy od przyszłego roku, spółka chce już jednak pokazywać istotne i wymierne efekty podejmowanych działań. W rezultacie EBITDA ma mocno i systematycznie rosnąć, tak aby za pięć lat sięgnąć prawie 75 mln zł. Co ciekawe na 2018 rok zarząd prognozuje spadek EBITDA grupy do zaledwie 12 mln zł, wobec 38,4 mln zł wypracowanych w 2017 r. W osiągnięciu zakładanych celów pomóc ma dywersyfikacja działalności spółki tak, by w 2023 r. około 70 proc. zysku EBITDA grupy pochodziło z innej działalności niż handel olejem napędowym. W 2017 roku stanowił on zdecydowaną większość zysków.

Opinie

Sebastian Trojanowski,  zarządzający portfelami, DM TMS Brokers.

Prezentacja nowej strategii często zbiega się ze zmianą zarządu spółki. Strategie rozwoju spółek są generalnie pożądane i oczekiwane przez rynek, gdyż często wskazują na potencjalne impulsy rozwojowe spółki i przedstawiają ambitne cele, a przede wszystkim wizję zarządu, więc sam fakt ogłoszenia strategii należy oceniać jako pozytywny element komunikacji z rynkiem. Nawet gdy jest ona mało realistyczna i oparta na wątłych podstawach, gdyż wtedy pokazuje niskie kompetencje zarządu i jest sygnałem alarmowym dla inwestorów. Niemniej rynek zazwyczaj stara się antycypować elementy strategii, a stawianie ambitnych, lecz realistycznych, celów jest pozytywnie nagradzane wzrostem kursu. Z kolei sama realizacja strategii to proces długotrwały i obarczony dużą niepewnością, jednak inwestor w momencie jej prezentacji jest w stanie ocenić realność założeń wobec możliwych zaangażowanych środków. Duże, kapitałochłonne i wieloletnie projekty są zazwyczaj chłodno odbierane przez rynek, gdyż w tym czasie koniunktura gospodarcza może się istotnie zmienić i utrwalić ujemne przepływy pieniężne z tego tytułu. JIM

Marcin Materna, szef działu analiz, Millennium DM

Najlepiej inwestorzy reagują na nową strategię firmy, która po raz pierwszy znalazła się w kłopotach, ale nie są one jeszcze zbyt poważne. Kolejna strategia przedstawiana przez taką firmę już nie wywołuje poruszenia wśród inwestorów. Niektóre firmy co trzy–cztery lata prezentują nowe strategie (często będące tylko nieznacznym rozwinięciem poprzedniej) i może poza najbliższą sesją nie budzą one większych emocji. Dobrze odbierane są ciekawe i dające szanse na jeszcze szybszy wzrost strategie ogłaszanie przez spółki, które całkiem dobrze sobie radzą, i nowa strategia jest po prostu kolejnym pomysłem na zarobienie jeszcze więcej. Generalnie jednak nie przesadzałbym z wpływem nowych strategii na notowania. Inwestorzy już wielokrotnie przekonali się, że ogłaszane przez zarządy cele mają niewielki wpływ na spółki. Generalnie trudno kilka lat do przodu przewidzieć, czy wyznaczone cele są realne do zrealizowania, mając na uwadze często zmienne otoczenie rynkowe. Warto też zwrócić uwagę, że spółki pod nazwą strategii wskazują często kilka celów, co jednak trudno nazywać strategią rozwoju, np. osiągnięcie określonego poziomu marży bez wskazania docelowego poziomu zysku czy źródeł ich uzyskania. JIM


Wideo komentarz

Powiązane artykuły