Analizy

Poprawne relacje z drobnymi inwestorami

Dla największych spółek z warszawskiej giełdy najważniejszą grupę inwestorów stanowią instytucjonalni i zagraniczni

Mirosław Kachniewski, prezes Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych

Foto: GG Parkiet

Jak co roku, w ramach konkursu Złota Strona Emitenta, przeanalizowaliśmy strony internetowe i jakość komunikacji z inwestorami wszystkich (tj. 749) spółek notowanych na rynku głównym GPW i rynku NewConnect. O samych stronach i ich ewolucji napisano już wiele, w związku z czym skupię się na jakości komunikacji, analizie której szczególną uwagę poświęcimy również w kolejnej edycji konkursu.

Najlepiej w dużych spółkach

Wyniki analizy komunikacji spółek z inwestorami dają wiele do myślenia. Generalnie wg kryterium jakości komunikacji spółki możemy podzielić na cztery prawie równe grupy: bardzo dobre (odpowiadają na wszystkie maile w czasie 24 h), średnie (otrzymaliśmy odpowiedzi na 2 z 3 maili w czasie jednego dnia roboczego lub na wszystkie 3, ale dopiero w drugim dniu roboczym), słabe (komunikacja „do trzech razy sztuka" – otrzymaliśmy odpowiedź na jeden z 3 maili) i niekomunikujące się w ogóle.

Najlepiej w ujęciu ilościowym o relacje z inwestorami dbają spółki największe (co trzecia komunikuje się bardzo dobrze), i wskaźnik ten spada wraz ze spadkiem wielkości firmy (wśród spółek notowanych na rynku NewConnect bardzo dobrze komunikuje się co piąty emitent). Natomiast najgorzej komunikują się spółki zagraniczne – zaledwie co dziesiąta bardzo dobrze, a aż połowa nie komunikuje się w ogóle.

Warto podkreślić, że maile od fikcyjnych inwestorów kierowane były na adresy, które spółki same wskazały na swoich stronach internetowych. W pierwszej kolejności wiadomość wysyłana była pod adres wskazany w sekcji relacje inwestorskie (aż 85 proc. rynku posiada na swoich stronach kontakt dedykowany dla inwestorów), a jeśli tam nie było wskazanego adresu – kolejno do działu PR, marketingu, na adres ogólny spółki.

Należy też dodać, że zastosowany mechanizm wysyłki minimalizował ryzyko, iż dana wiadomość zostanie potraktowana jako spam (zresztą najlepszy rezultat komunikacji osiągnęły spółki największe, do których trafia najwięcej maili, jeśli więc tamte systemy antyspamowe przepuszczały pytania naszych fikcyjnych inwestorów, to tym bardziej powinny one dochodzić do adresatów w spółkach mniejszych).

Podobnie jak w latach ubiegłych zaobserwowano dwa ciekawe zjawiska – problemy koordynacji zarówno w przypadku outsourcingu, jak i prowadzenia relacji inwestorskich w ramach spółki.

Pierwszy problem dotyczy części agencji relacji inwestorskich, które nie są w stanie zidentyfikować, o jaką spółkę chodzi. Po prostu osoba obsługująca kilku emitentów, jeśli dostanie mail bez wskazania konkretnej firmy, nie wie, w jakiej sprawie ma udzielić odpowiedzi. I jeśli inwestor kieruje pytanie do spółki pod adres wskazany na jej stronie internetowej, to zamiast odpowiedzi dostaje żenujące pytanie: „o jaką spółkę chodzi?".

Drugi problem natomiast to brak koordynacji komunikacji w ramach spółek – z niektórych z nich otrzymywaliśmy po kilka niezależnych odpowiedzi. Na szczęście były one zbieżne merytorycznie, ale wskazywały na pewien chaos komunikacyjny w spółce i mogły wzbudzać uzasadnione wątpliwości co do celowości inwestycji w spółkę, która nie jest w stanie wdrożyć tak prostego rozwiązania, jak choćby wysyłanie odpowiedzi inwestorom z kopią do innych osób zaangażowanych w relacje inwestorskie.

Gorzej z jakością komunikacji

Do nieco innych wniosków prowadzi analiza jakościowa komunikacji spółek. Została ona przeprowadzona po raz pierwszy, więc nie mamy możliwości porównania z danymi historycznymi, niemniej wyniki badań tegorocznych są wystarczająco interesujące. Na drugim etapie konkursu jurorzy pogłębili analizę komunikacji z inwestorem pod względem jakościowym – brali pod uwagę zakres merytoryczny odpowiedzi, czas reakcji, poziom kultury komunikacji, nawiązywali także kontakt telefoniczny ze spółkami. I tu niespodzianka – spółki największe (wbrew wynikom zanotowanym na pierwszym etapie konkursu) komunikowały się z inwestorami dużo gorzej niż spółki średnie, małe, a nawet te notowane na NewConnect! Czyli ilościowo ta komunikacja największych spółek wygląda bardzo dobrze, niemniej jakość komunikacji pozostawia wiele do życzenia. Należy jednak uzupełnić, że chodzi tu o jakość komunikacji z inwestorami indywidualnymi – inwestorzy instytucjonalni ani zagraniczni nie mieli takich problemów.

Wniosek można wysnuć prosty i oczywisty – dla największych spółek najważniejszą grupę inwestorów stanowią instytucjonalni i zagraniczni, a relacje z indywidualnymi utrzymywane są na poziomie poprawnym. Natomiast dla spółek mniejszych inwestorzy indywidualni są dużo ważniejszą grupą docelową i poświęcają im one dużo więcej uwagi. Ale co ma zrobić inwestor indywidualny, aby zostać poważnie potraktowanym przez dużą spółkę? Napisać mail po angielsku z zagranicznej domeny. Sprawdziliśmy – to naprawdę działa!


Wideo komentarz