O ile jeszcze w piątek tliła się jakaś niewielka nadzieja na wypracowanie porozumienia pomiędzy USA i Iranem, o tyle już w sobotę nic z niej nie zostało po tym, jak pojawiły się informacje, że prezydent USA D. Trump odrzucił propozycję siedmiodniowego zawieszenia broni i odblokowania cieśniny Ormuz w zamian za zniesienie blokady, a ponadto rozważa wznowienie bombardowań Iranu po listopadowych wyborach. W niedzielę wprawdzie zapowiedział, iż spodziewa się kolejnych rozmów z Iranem w tym tygodniu, ale fakty wskazują, że o uspokojeniu sytuacji na Bliskim Wschodzie na razie nie ma mowy.

Naturalną reakcją w poniedziałek był więc powrót wzrostów cen surowców energetycznych, w tym ropy naftowej, a w ślad za tym umocnienie oczekiwań co do kolejnych podwyżek stóp procentowych w największych gospodarkach na świecie.

Odzwierciedlały to przede wszystkim dalsze wzrosty rentowności na rynkach obligacji rządowych. W USA sięgały one 5-7pb wzdłuż całej krzywej (gdzie rentowność przekraczająca 5 proc. dotyczy już także 5-letniego papieru), w Niemczech było to 4-5 pb, w Polsce zaś 6-7 pb. Rynki finansowe czekają w tym tygodniu na dane inflacyjne, zwłaszcza ze strefy euro i z USA, choć także w Polsce będą one niezwykle istotne. Jeśli bowiem wrześniowy wskaźnik CPI zanotuje „4” z przodu, bardzo prawdopodobna stanie się podwyżka stóp procentowych przez RPP w listopadzie. Na rynku FX, podobnie jak na rynku FI, notowania odzwierciedlały oczekiwania rynkowe dotyczące stóp procentowych: para EUR/USD zeszła w okolice 1,1360, para EUR/PLN zaś w okolice 4,3700.