W praktyce jednak jest to instrument o dość wysokim ryzyku.

W świecie obligacji rozróżnia się dwa najważniejsze ryzyka – kredytowe i stopy procentowej. Pierwsze oznacza ryzyko niewypłacalności emitenta, które w przypadku obligacji skarbowych można uznać za pomijalne. Drugie określa wrażliwość ceny obligacji na oczekiwania dotyczące stóp procentowych, inflacji i sytuacji fiskalnej kraju. Czynniki te mogą istotnie wpływać na wyceny obligacji o stałym oprocentowaniu. Im dłuższy termin, tym większa zmienność, którą opisuje „duration”. W przypadku stałokuponowych obligacji skarbowych ryzyko to jest wysokie.

Dla obligacji o stałym oprocentowaniu zapadających za 10 lat duration będzie wynosiło nawet ok. 9. Oznacza to, że zmiana rentowności podobnych polskich obligacji o 1 p.p. może przełożyć się na zmianę ich ceny nawet o ok. 9 p.p. Dla porównania obligacje o zmiennym oprocentowaniu mają zazwyczaj duration poniżej 0,5.

Jeżeli więc kupimy stałokuponowe dziesięciolatki uznając ok. 6,5 proc. rentowności przez 10 lat za atrakcyjne i zatrzymamy je do wykupu, osiągniemy właśnie taką roczną stopę zwrotu. W trakcie całego okresu ich cena może jednak podlegać znacznym wahaniom rynkowym, co oznacza szansę na dodatkowy zysk, ale też ryzyko straty. Osoby niegotowe na taką zmienność lub inwestujące na krócej powinny rozważyć stabilniejsze obligacje o krótszym terminie zapadalności albo zmiennym oprocentowaniu.