Bezapelacyjnym dowodem silnej wiary w amerykańską walutę była piątkowa reakcja rynku, a właściwie jej brak na znacznie gorsze od prognoz informacje na temat wysokości zamówień na dobra trwałego użytku w Stanach Zjednoczonych. Ogłoszony w piątek w godzinach popołudniowych czasu polskiego komunikat pokazał spadek wartości aż o 10,2 procent przy prognozie dopuszczającej zniżkę o -0,3 procent. Wszystko więc wskazuje na to, że rynek nie chce brać po uwagę "mniej ważnych" danych makro licząc w dalszym ciągu na kontynuację dotychczasowej polityki monetarnej Stanów Zjednoczonych. O godzinie 15:15 jedno euro wyceniane było na 1,1844 dolara. Statystycznie rzecz biorąc jest to wynik najlepszy (nie licząc nocnego dołka na poziomie 1,1826) od 02 stycznia 2006 roku. Rosnącemu w siłę zielonemu nie są w stanie przeszkodzić nawet zawirowania na rynku ropy naftowej, gdzie po ostatnich próbach zamachów na saudyjskie rafinerie cena czarnego surowca zyskała na wartości. Podczas dzisiejszej sesji jedna baryłka crude wyceniana była nawet już ponad 63 dolary!
Biorąc pod uwagę zapowiedziane na ten tydzień wydarzenia dojść można do wniosku, że kluczowym dla rynku eurodolara będzie czwartek. Rynek pozna wtedy komunikat po posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego. Rynek nadal liczy się z rozpoczęciem w niedługim czasie całej serii podwyżek stóp będących odpowiedzią analogicznych decyzji Fed.
Sytuacja techniczna: godziny sesji azjatyckiej przyniosły krótkotrwałe naruszenie ostatniego dołka wskazywanego ostatnio jako sygnalizator kierunku. Nowe minimum na poziomie 1,1826 wprowadziło na rynek w związku z tym realną szansę dalszych spadków. Niedźwiedzie nie były jednak w stanie poprawić nocnego wyniku podczas dzisiejszej sesji. Kurs konsolidując się w rejonie wcześniejszego dołka wydaje się potwierdzać wyczekiwanie i jednocześnie obawy inwestorów, co do dalszej polityki ECB. Z technicznego punktu widzenia stwierdzić można, że sytuacja sprzyja zwolennikom krótkich pozycji. Pamiętać jednak trzeba, że brak potwierdzenia dalszych spadków w dniu dzisiejszym ułatwić może bykom odnawianie długich pozycji. Dopiero trwały powrót kursu poniżej poziomu 1,1846 i 1,1826 przechyliłby szalę zwycięstwa na stronę podażową rynku.
RYNEK KRAJOWY
Zgodnie z prezentowanymi wcześniej prognozami poniedziałkowa sesja na krajowym rynku walutowym upływa pod znakiem spokoju i wyczekiwania. Notowania na głównych krosach z udziałem złotego mieszczą się w jednogroszowym zakresie zmian. O godzinie 15:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 3,7640, a za jednego dolara 3,1750 złotego. Inwestorzy zainteresowani losem polskiej waluty wstrzymując się z realizacją większości transakcji czekają na komunikat rozpoczynającego się w dniu dzisiejszym dwudniowego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej. Większość specjalistów analizując ostatnie dane makroekonomiczne stoi na stanowisku, że RPP zdecyduje się na kolejną, niewielką, bo 25 punktową obniżkę kosztu pieniądza. Jedynym czynnikiem przemawiającym za możliwością pozostawienia stóp bez zmian jest sytuacja polityczna. Pamiętajmy, że rząd nie wskazał do tej pory nawet przybliżonego terminu wejścia Polski do strefy euro, co teoretycznie przedłużyło Radzie proces konwergencji w polityce monetarnej. Niezbyt dobre informacje docierają również z Ministerstwa Finansów. Pani wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska ocenia, że obszar niepewności, obejmujący zbyt wygórowane założenia dochodów budżetowych, to ok. 5 mld zł.