Reklama

TP będzie rozmawiać ze związkami o zmniejszeniu zwolnień do max. 2850 osób z 3500

Warszawa, 01.04.2005 (ISB) - Zarząd Telekomunikacji Polskiej SA (TP) będzie w poniedziałek rozmawiać z przedstawicielami związków zawodowych i jeżeli nie dojdzie w tym dniu do porozumienia w kwestii redukcji zatrudnienia o około 2850 osób z planowanych wcześniej 3500, spółka zgodnie z ustawą przedstawi regulamin zwolnień, powiedział w piątek Wojciech Roman, członek zarządu spółki odpowiedzialny za negocjacje z związkami zawodowymi.

Publikacja: 01.04.2005 14:24

"Po przedstawieniu pewnych oszczędności i po analizie, liczbę planowanych osób do zwolnienia zredukowaliśmy łącznie o około 700 osób z planowanych 3500. Będziemy więc rozmawiać ze związkami o redukcji zatrudnienia o około 2850 osób. Jeśli związki przedstawią jakieś realne oszczędności, to jestem wstanie zamieniać je na zmniejszenie zwolnień. Ale nie może być mowy o zredukowaniu tej liczby do zera" - powiedział Roman podczas specjalnie zwołanej konferencji prasowej.

Według niego, jeżeli nie dojdzie do porozumienia ze związkami zawodowymi, to zgodnie z ustawą spółka sama przedstawi regulamin zwolnień.

"4 kwietnia mija termin 20-dniowych negocjacji ze związkami zawodowymi przewidziany zgodnie z ustawą o tzw. zwolnieniach grupowych. Mamy nadzieję, że dojdzie do porozumienia w kwestii wielkości redukcji i wysokości odpraw" - powiedział Roman.

Zdaniem profesora Krzysztofa Rączki, eksperta prawa pracy pełniącego jednocześnie funkcję doradcy zarządu TP SA, zapowiadany na wtorek strajk pracowników może być uznany za nielegalny.

"Nie mamy w tym momencie do czynienia ze sporem zbiorowym i nie ma podstaw do takich protestów. W dokumencie końcowym, jaki przygotowujemy, priorytetem jest dobrowolne odejście pracowników przy zapewnieniu odpowiednich odpraw. I dopiero w momencie, kiedy nie spełni to wymogów ilościowych, to wtedy spółka przystąpi do zwolnień" - powiedział Rączka.

Reklama
Reklama

"Będziemy informować pracowników, że ewentualny strajk może zostać uznany za nielegalny, gdyż niesie to za sobą poważne konsekwencje" - powiedział Roman.

W przypadku głodujących pracowników w siedzibie firmy, TP SA nie planuje rozwiązań siłowych. "Wysłali ostry sygnał, myśmy go odebrali i mamy nadzieję, że w poniedziałek protest się zakończy i będziemy dalej rozmawiać" - dodał.

Według zarządu spółki, zaproszenie do rozmów otrzymało 20 organizacji związkowych.

"Inne związki nie stawiają takiego ultimatum, jak Solidarność - byśmy w ogóle odeszli od zwolnień. Zdając sobie sprawę, że spółka musi dostosować strukturę zatrudnienia do wymogów rynkowych reszta związków prowadzi rozmowy o zmniejszeniu zwolnienia i wysokości odpraw" - powiedział Roman.

Według niego, TP SA ma możliwość zatrudnienia około 400 osób w spółkach, z którymi współpracuje.

"Do końca kwietnia będziemy oczekiwali na zgłoszenia od osób, które dobrowolnie będą chciały odejść. Zwolnienia będą oczywiście rozciągnięte w czasie i mogą potrwać zarówno w tym roku, jak i w przyszłym. Nie wykluczamy, że już w trakcie całego procesu liczba zwalnianych osób będzie się zmniejszać" - powiedział Wojciech Roman.

Reklama
Reklama

Pod koniec 2004 roku spółka utworzyła na redukcje zatrudnienia rezerwę finansową w wysokości 130 mln zł. Zarząd zaproponował, że jeśli pracownik zrezygnuje do 31 maja, otrzyma - oprócz odprawy uzależnionej od stażu pracy w TP SA i wysokości zasadniczego wynagrodzenia - dodatkowe odszkodowanie w wysokości 10.950 zł, jeśli zaś do 30 czerwca - byłoby to 5.475 zł. (ISB)

mik/tom

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama