W tym roku RPP obniżała dwukrotnie stopy procentowe - w marcu i kwietniu - łącznie o 1,0 pkt proc., obecnie główna stopa procentowa jest na poziomie 5,5%. W kwietniu rada zmieniła też nastawienie na neutralne z łagodnego.
"Z jednej strony możemy mieć niższy wskaźnik inflacji, a z drugiej strony mamy do czynienia z mniejszym PKB, dynamiką inwestycji i konsumpcji. Nic nie wskazuje, by dynamika płac realnych się poprawiła wyraźnie. Można więc przyjąć, iż pole do obniżek stóp procentowych jest większe, niż było na początku roku, gdy mówiłem o takiej możliwości w granicach od 1,0 do 1,5 pkt proc." - powiedział w wywiadzie dla agencji ISB Pietrewicz.
"Ale to, co się dzieje, nie musi oznaczać, że ten górny pułap musiałby być przekroczony. Będzie to zależało od tego, jak będzie wyglądał drugi kwartał w sferze realnej. Inna sprawa, że warunki polityczne w tym czasie będą trudne do podejmowania decyzji" - dodał.
W kwietniu inflacja liczona rok do roku wyniosła 3,0%, a w miesiącach letnich może spaść poniżej 1,5%, czyli dolnej granicy celu inflacyjnego NBP (2,5% +/- 1,0 pkt proc.), uważa Pietrewicz.
Według niego, przed dalszymi obniżkami stóp lepiej byłoby zmienić nastawienie w polityce pieniężnej.