Zważywszy, że na wartości tracą również inne waluty naszego regionu, to póki co nie należy oczekiwać umocnienia złotego. Dalsze, silne osłabienie też jest już wątpliwe. Wywołane w ostatnią sobotę zamieszanie polityczne powinno już być zdyskontowane. Jako, że do wcześniejszych wyborów nie dojdzie, to teraz gracze będą czekać na wyniki rekonstrukcji rządu, związanej z ewentualnym powołaniem koalicji PiS-Samoobrona-PSL.

Dziś natomiast rynek będzie czekał na inne impulsy. Takim impulsem może np. być decyzja banku centralnego Węgier, o ile tylko zaskoczy ona rynek i bank podniesie stopy procentowe z obecnego poziomu 6 proc.

(ISB/ WGI)