Po ponad 10 miesiącach roszad kadrowych Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo ma szansę na stabilny zarząd. Już w pierwszym dniu przesłuchań kandydatów rada nadzorcza spółki zdecydowała, że nowym prezesem będzie Krzysztof Głogowski (dotychczasowy szef rady nadzorczej). Obsadzono także fotel wiceprezesa ds. projektów strategicznych. Nominacje nie wzbudziły szczególnych emocji wśród analityków i inwestorów, przyzwyczajonych do częstych zmian w kierownictwie gazowego giganta.
Nieźle, ale mogło być lepiej
- Wybór nowego prezesa jest raczej wydarzeniem neutralnym dla kursu akcji spółki - ocenia Michał Mierzwa, analityk DI BRE Banku. Na zamknięciu wczorajszej sesji, pierwszej po ogłoszeniu wyników konkursu, za papiery PGNiG płacono 3,26 zł, czyli o 0,9 proc. więcej niż dzień wcześniej. - Na pewno pozytywny jest fakt, że nowy prezes, będąc od kilku miesięcy członkiem rady nadzorczej, zna PGNiG i będzie mógł zacząć prace "z marszu" - mówi Andrzej Knigawka, analityk ING Securities. Analitycy podkreślają, że to, kto jest prezesem PGNiG, nie jest tak istotne jak w przypadku większości spółek na rynku. - Kierownictwo i tak w większości ma związane ręce, bo strategię dla spółki pisze rząd - mówi Mierzwa. Ministerstwo gospodarki, przy współpracy z Ministerstwem Skarbu Państwa, pracuje nad nową strategią PGNiG, która ma uwzględniać bezpieczeństwo energetyczne Polski.
Po pierwsze przekonać URE
Zdaniem analityków, jednym z najważniejszym wyzwań dla nowego szefa PGNiG będzie przekonanie prezesa Urzędu Regulacji Energetyki Leszka Juchniewicza do wydania decyzji w sprawie podwyżek cen gazu. - Można przypuszczać, że kwestią sporną jest już nie tyle wysokość podwyżki, co jej data. Raczej nie należy oczekiwać podwyżki przed wyborami samorządowymi - ocenia Mierzwa. Jego kolega z ING zwraca uwagę na inne problemy spółki. - Główny cel to przyśpieszenie prac nad kluczowymi projektami: zwiększeniem wydobycia, rozbudową magazynów i znalezieniem odbiorców dla wydobywanej przez firmę ropy - dodaje Knigawka.