Reklama

Nowy zarząd PGNiG wie o firmie sporo, czas by to wykorzystał

Przed nowym szefem PGNiG stoi wiele zadań - walka z URE o podwyżki, przyśpieszenie realizacji kluczowych inwestycji i odzyskanie zaufania inwestorów

Publikacja: 13.09.2006 07:23

Po ponad 10 miesiącach roszad kadrowych Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo ma szansę na stabilny zarząd. Już w pierwszym dniu przesłuchań kandydatów rada nadzorcza spółki zdecydowała, że nowym prezesem będzie Krzysztof Głogowski (dotychczasowy szef rady nadzorczej). Obsadzono także fotel wiceprezesa ds. projektów strategicznych. Nominacje nie wzbudziły szczególnych emocji wśród analityków i inwestorów, przyzwyczajonych do częstych zmian w kierownictwie gazowego giganta.

Nieźle, ale mogło być lepiej

- Wybór nowego prezesa jest raczej wydarzeniem neutralnym dla kursu akcji spółki - ocenia Michał Mierzwa, analityk DI BRE Banku. Na zamknięciu wczorajszej sesji, pierwszej po ogłoszeniu wyników konkursu, za papiery PGNiG płacono 3,26 zł, czyli o 0,9 proc. więcej niż dzień wcześniej. - Na pewno pozytywny jest fakt, że nowy prezes, będąc od kilku miesięcy członkiem rady nadzorczej, zna PGNiG i będzie mógł zacząć prace "z marszu" - mówi Andrzej Knigawka, analityk ING Securities. Analitycy podkreślają, że to, kto jest prezesem PGNiG, nie jest tak istotne jak w przypadku większości spółek na rynku. - Kierownictwo i tak w większości ma związane ręce, bo strategię dla spółki pisze rząd - mówi Mierzwa. Ministerstwo gospodarki, przy współpracy z Ministerstwem Skarbu Państwa, pracuje nad nową strategią PGNiG, która ma uwzględniać bezpieczeństwo energetyczne Polski.

Po pierwsze przekonać URE

Zdaniem analityków, jednym z najważniejszym wyzwań dla nowego szefa PGNiG będzie przekonanie prezesa Urzędu Regulacji Energetyki Leszka Juchniewicza do wydania decyzji w sprawie podwyżek cen gazu. - Można przypuszczać, że kwestią sporną jest już nie tyle wysokość podwyżki, co jej data. Raczej nie należy oczekiwać podwyżki przed wyborami samorządowymi - ocenia Mierzwa. Jego kolega z ING zwraca uwagę na inne problemy spółki. - Główny cel to przyśpieszenie prac nad kluczowymi projektami: zwiększeniem wydobycia, rozbudową magazynów i znalezieniem odbiorców dla wydobywanej przez firmę ropy - dodaje Knigawka.

Reklama
Reklama

Decyzja w sprawie

LNG zapadła?

Bardzo ważnym sygnałem jest wybór Tadeusza Zwierzyńskiego na wiceprezesa ds. projektów strategicznych. Absolwent Instytutu Okrętowego Politechniki Gdańskiej był wcześniej silnie związany z przemysłem stoczniowym. W latach 1979-2002 zajmował kierownicze stanowiska w Stoczni Gdynia, a po 2002 roku był związany ze Stocznią Szczecińską Nową, gdzie był prokurentem, dyrektorem technicznym i rozwoju oraz odpowiadał za restrukturyzację spółki. Swoje stoczniowe doświadczenie wykorzystuje obecnie w PGNiG, przy projekcie organizacji dostaw i budowy terminalu do odbioru skroplonego gazu ziemnego (LNG). Jak dotąd Zwierzyński był dyrektorem specjalnej jednostki w strukturach spółki - Biura Skroplonego Gazu Ziemnego LNG i od 24 lipca prokurentem PGNiG. - Ta nominacja jest o tyle istotna, że gwarantuje realizację projektu LNG - twierdzi Bartłomiej Pawlak, były wiceprezes ds. projektów strategicznych. Zwierzyński zajmie miejsce zwolnione przez Pawlaka pod koniec lipca.

- Wydaje się, że decyzja w sprawie realizacji projektu LNG już zapadła, a prowadzone obecnie analizy mają na celu wybór wariantu czy oszacowanie kosztów - ocenia Mierzwa.

Od połowy kwietnia konsorcjum stworzone przez PricewaterhouseCoopers bada, czy i w jakich warunkach PGNiG opłaca się importować skroplony gaz ziemny. Jednym z kluczowych elementów infrastruktury, która musiałaby powstać, gdyby zdecydowano się realizować projekt, jest gazoport. Według założeń, miałby on odbierać 3-5 mld m3 paliwa rocznie. Cały projekt jest wyceniany na 500-600 mln euro, na co składa się m.in. koszt budowy terminalu, a także włączenia go do systemu (30-100 mln euro). Wstępny raport wykonalności i opłacalności projektu ma być gotowy już we wrześniu.

Komentarz

Reklama
Reklama

Krzysztof Grad

"Parkiet"

Czy kolejny nowy prezes PGNiG rozrusza niemrawego

giganta i... przetrwa?

Miejsce we władzach Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa to przysłowiowy "gorący fotel". Od listopada ubiegłego roku pełny skład zarządu spółka miała tylko przez niecałe dwa miesiące. W ciągu dziesięciu miesięcy czterokrotnie ogłaszano konkurs na prezesa spółki. Wielokrotnie zmieniali się też wiceprezesi. Analitycy oceniają, że rynek jest już przyzwyczajony do roszad kadrowych w PGNiG. Argumentują, że kluczowe decyzje i tak zapadają w gabinetach

rządowych, ze szczególnym wskazaniem na Ministerstwo Gospodarki. Nie zmienia to faktu, że brak stabilnej władzy w spółce paraliżował jej działania. Brakowało osób, które wzięłyby na siebie odpowiedzialność za podejmowane decyzje. Teraz już są. Z wiedzą i potencjałem. Życzymy im powodzenia

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama