W pierwszej połowie roku wzrost PKB przekraczał 5 proc. Czy możemy liczyć na to, że taka dynamika będzie się utrzymywać?
Myślę, że w przyszłym roku można się spodziewać wzrostu produktu krajowego brutto w granicach 4-5 proc. Ale w gospodarce nie ma obecnie istotnych sygnałów spowolnienia. Słabsze wyniki będą się brały z tego, że z rocznej dynamiki będzie stopniowo "wypadał" koniec 2005 r. i początek br.
Czy zagrożeniem są słabe perspektywy gospodarki światowej?
W Stanach Zjednoczonych spodziewałbym się raczej miękkiego lądowania niż recesji. Na pojawiające się sygnały osłabienia Fed będzie zapewne reagował obniżeniem stóp procentowych, więc spowolnienie powinno mieć charakter krótkotrwały. Z tego względu nie oczekuję trwałego osłabienia koniunktury na świecie, przy czym czynnikiem stymulującym gospodarkę będą także niższe ceny ropy naftowej.
Ten rok jest bardzo dobry z punktu widzenia sytuacji na rynku pracy. Czy korzystna tendencja będzie się utrzymywać?