Rada Ministrów zaakceptowała wstępnie projekt budżetu na 2008 r. Dokument zakłada, że przyszłoroczne dochody państwa wzrosną do 247 mld zł (o 15,3 proc. więcej niż w planie na ten rok). Wydatki mają być większe o 6,3 proc. i wynieść 275,2 mld zł. W efekcie po raz pierwszy od kilku lat zakładany deficyt budżetu przełamie barierę 30 mld zł i osiągnie 28,2 mld zł. Potrzeby pożyczkowe netto wyniosą 45,7 mld zł.

Okazuje się jednak, że kwoty te mogą jeszcze dużo się zmienić. Ministerstwo Finansów nie uwzględniło w tabelach kosztów "podwójnej" ulgi na dzieci w PIT, na którą w ubiegłym tygodniu zgodził się Sejm. Możliwość odliczenia od podatku nie 572,54 zł (jak chciał rząd), ale 1145,08 zł na każde dziecko spowoduje dodatkowe obniżenie dochodów budżetu o 2 mld zł. - Pewne nadzieje wiążę z posiedzeniem Senatu, który może zechce skorygować przepisy. Inaczej będziemy musieli wrócić do kotwicy 30 mld zł - powiedziała wicepremier Zyta Gilowska. Oprócz tego, MF zapomniało o nowych wydatkach na likwidację tzw. starego portfela, czyli urealnienie emerytur przyznanych w latach 1993-1998, waloryzowanych wtedy niższym niż inflacja wskaźnikiem. Pod naciskiem SLD Sejm zdecydował, że taka operacja zostanie przeprowadzona jednorazowo, w marcu 2008 r. Jej koszt to 1,55 mld zł dodatkowej dotacji do ZUS.

Resort finansów przedstawił także prognozę wykonania tegorocznego budżetu. Okazuje się, że dochody podatkowe będą prawdopodobnie wyższe aż o 13,3 mld zł. W efekcie deficyt wyniesie nie 30, a 23 mld zł.