Reklama

Po danych z rynku pracy i wobec niskiej inflacji za VIII RPP staje przed poważnym dylematem

Warszawa, 17.09.2007 (ISB) - Utrzymująca się wysoka dynamika wynagrodzeń powinna być istotnym argumentem dla Rady Polityki Pieniężnej (RPP) za szybką podwyżką stóp procentowych. Problemem Rady może jednak okazać się bardzo niska sierpniowa inflacja.

Publikacja: 17.09.2007 16:15

"Dane na temat płac za sierpień potwierdzają, iż mamy do czynienia z trwałym przyspieszeniem tempa ich wzrostu. Już dane szczegółowe za lipiec wskazywały, iż przyspieszenie dynamiki wynagrodzeń w dwóch poprzednich miesiącach miało charakter trwały" - zauważa ekonomista banku BPH, Michał Chyczewski.

Jego zdaniem sierpień był kolejnym miesiącem, w którym tempo wzrostu wynagrodzeń w przemyśle przekroczyło tempo wzrostu wydajności pracy.

"Dynamika jednostkowych kosztów pracy w przemyśle w sierpniu wyniosła 2.0% r/r. W kolejnych miesiącach oczekujemy dalszego wzrostu tego wskaźnika, co będzie powodowało z jednej strony presję inflacyjną, a z drugiej presję na ograniczenie zysków przedsiębiorstw" - szacuje Chyczewski.

Według niego, presja inflacyjna powinna sprzyjać wzrostowi inflacji na poziomie cen producentów już w tym roku, natomiast przełożenie wzrostu jednostkowych kosztów pracy na CPI może nastąpić z opóźnieniem nawet 4-6 kwartałów.

Uwagę na stały wzrost kosztów pracy zwracają także analitycy banku BZ WBK. Z ich obliczeń wynika, że ogólny fundusz wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw zwiększył się w lipcu o 15,8% r/r nominalnie i 11,9% r/r realnie, co jest czynnikiem sprzyjającym utrzymaniu wysokiej dynamiki popytu konsumpcyjnego.

Reklama
Reklama

Zwrócili także uwagę, że dane GUS dotyczą płac brutto, podczas gdy na dochody do dyspozycji gospodarstw domowych wpływ miało również obniżenie od lipca składki rentowej dla pracowników o 3 pkt. proc.

"Dane z rynku pracy potwierdziły, że popyt na pracowników w firmach nie tylko się utrzymuje, ale wręcz przybiera na sile w III kwartale, co pociąga za sobą narastającą presję płacową" - napisali w komentarzu.

Podobnego zdania jest główny ekonomista Fortis Banku, Marcin Mróz, który zaleca, by danych z rynku pracy nie oddzielać od bieżącej i przyszłej inflacji.

"Dane o dynamice wynagrodzeń i zatrudnienia wyraźnie rozjeżdżają się z danymi o inflacji. Należy jednak pamiętać, że tak duży spadek inflacji ma charakter przejściowy i od października wskaźnik CPI znów zacznie rosnąć. Tymczasem napięcia na rynku pracy pokazują stały trend rosnący" - ocenia główny ekonomista Fortis Banku, Marcin Mróz.

Natomiast Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu (PRB) ostrzega, że jesteśmy dopiero u progu wysokiej dynamiki wynagrodzeń.

"Wchodzimy w fazę wzrostu wynagrodzeń na poziomie 12%, która potrwa 2-3 kwartały. W gospodarce zawsze występuje opóźnienie między wzrostem wydajności a wzrostem płac, a my właśnie wchodzimy w okres największych podwyżek płac przy powoli spadającej wydajności" - ocenia Jankowiak.

Reklama
Reklama

Jego zdaniem, po poniedziałkowych danych RPP, która zbiera się w dniach 25-26 września nie powinna mieć najmniejszych wątpliwości co do dalszego kierunku polityki pieniężnej.

"Rada powinna podnieść stopy procentowe na najbliższym posiedzeniu, ewentualnie może poczekać do października, gdy pozna najnowszą projekcję inflacji" - wyjaśnia główny ekonomista PRB.

Jednak w swojej drastycznej opinii Jankowiak jest odosobniony. Pozostali analitycy zalecają Radzie spokój i nie wykonywanie gwałtownych ruchów.

"Z punktu widzenia RPP, dane te są silnym argumentem za pozostaniem w trybie zacieśniania polityki pieniężnej. Niemniej jednak zaskakująco niska inflacja w sierpniu jest argumentem przemawiającym za wstrzymaniem się z decyzją o podwyżce stóp we wrześniu i najprawdopodobniej w październiku" - uważa Michał Chyczewski.

Według niego z oceną tego, czy RPP podwyższy stopy w listopadzie należy wstrzymać się do publikacji kolejnych danych makroekonomicznych, choć dane na temat płac w sierpniu przemawiają za takim ruchem. Podobny scenariusz rysują analitycy BZ WBK."Potwierdzamy scenariusz zakładający kolejną podwyżkę stóp procentowych o 25 pb w listopadzie i możliwe dalsze ruchy w górę w I połowie 2008 r." - czytamy dalej w komentarzu banku.

Najbardziej natomiast optymistycznie na dane spogląda Marcin Mróz.

Reklama
Reklama

"W dłuższej perspektywie ścieżka wzrostu stóp procentowych nie ulegnie zmianie i na przełomie 2008 i 2009 r. poziom stopy referencyjnej osiągnie 6%. Jednak wobec tak niskiej sierpniowej inflacji pierwszego ruchu można oczekiwać w najwcześniej w listopadzie, choć bardziej prawdopodobny jest termin grudniowy lub nawet styczniowy" - tłumaczy główny ekonomista Fortis Banku. (ISB)

lk/amo

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama