Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej chce szybko znowelizować ustawę o rentach i emeryturach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, tak aby wcześniejsze świadczenia mogli otrzymywać oprócz 55-letnich kobiet, również 60-letni mężczyźni. Nowe przepisy mają wejść w życie wiosną przyszłego roku. Jak powiedział nam Jacek Dziekan, rzecznik Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, ZUS oszacował, że w samym 2008 r. z tego prawa może skorzystać 100 tys. mężczyzn, co będzie kosztować około 2 mld zł.

W projekcie budżetu na przyszły rok nie ma przewidzianych wydatków na wcześniejsze emerytury dla mężczyzn. Oznacza to, że Fundusz Ubezpieczeń Społecznych, który w 2007 roku udało się oddłużyć, będzie musiał zaciągać kolejne kredyty. Zadłużenie FUS wynosi obecnie niewiele ponad 100 mln zł. - Spodziewamy się, że pod koniec roku będzie zerowe - powiedziała Mirosława Boryczka, członek zarządu Zakładu ds. ekonomiczno-finansowych.

W przyszłym roku deficyt FUS ma wynieść 0,6 mld zł. (W tym roku spodziewana jest nadwyżka 900 mln zł). W 2008 r. czekają nas bowiem m.in. waloryzacja świadczeń (koszt 5,2 mld zł), zakończenie wyrównywania starego portfela (2,2 mld zł) oraz wypłaty wcześniejszych emerytur dla innych niż 60-letni mężczyźni grup zawodowych (0,9 mld zł). Niższe będą również wpływy - ZUS szacuje, że obniżki składki rentowej (kolejna o 4 pkt proc. w styczniu 2008 r.) będą nas kosztować w przyszłym roku 22 mld zł.

Ministerstwo pracy jest zmuszone zmienić przepisy ustawy o Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Do tego zobowiązał je Trybunał Konstytucyjny, który w swoim wyroku orzekł, że przysługujące tylko kobietom prawo do przechodzenia na wcześniejszą emeryturę dyskryminuje mężczyzn i jest niezgodne z Konstytucją.