"Zgodnie z oczekiwaniami luty był kolejnym miesiącem spadku produkcji przemysłowej, nie pogłębił się on w stosunku do zanotowanego w poprzednim miesiącu, co przy znacznie wyższej bazie odniesienia z lutego poprzedniego roku oraz mniejszej o 1 liczbie dni roboczych należy uznać za optymistyczny sygnał. Największe spadki produkcji w lutym nadal notowane były w tych branżach, które 'liderami' pozostają od kilku miesięcy, jednakże należy podkreślić, że w porównaniu do stycznia są one nieco mniejsze w ujęciu r/r" - powiedziała ekonomistka Banku BPH Monika Kurtek.
Jej zdaniem warto także zwrócić uwagę na kolejny z rzędu wzrost produkcji-budowlano montażowej, który może wskazywać na nadal wysoką pozycję budownictwa w inwestycjach ogółem, co z kolei może przełożyć się na znacznie mniejszy niż się oczekuje spadek tempa wzrostu inwestycji w I kw. 2009 r.
"Dzisiejsze dane rodzą pewien optymizm co do dynamiki PKB w I kw. i wydaje się, że może ona ukształtować się w tym okresie na poziomie przekraczającym 1,0%" - szacuje Kurtek.
Lekki optymizm ekonomistki BPH potwierdzają także inni eksperci, którzy co prawda nie oczekują przełomu i wyraźnego odbicia, ale liczą na zatrzymanie się trendu spadkowego w kolejnych. A to, po fatalnych danych ze stycznia i lutego, jest już pozytywną informacją. Jednak do zadowolenia jeszcze bardzo daleko.
"Spadek produkcji odzwierciedla drastyczne pogorszenie koniunktury w przemyśle oraz mniejszej niż przed rokiem liczby dni roboczych w lutym 2009 r. Warto podkreślić, że podobnie jak przed miesiącem realna produkcja przemysłowa była zarówno mniejsza niż w 2008 r. jak i w 2007 r., co pokazuje rozmiary załamania w polskim przemyśle" - podkreśla analityk Banku Millenium Grzegorz Maliszewski.