Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego zwycięstwo jednego z kandydatów może wywołać silne wzrosty na brazylijskiej giełdzie.
  • Jakie są dwie odmienne wizje gospodarcze dla Brazylii i co oznaczają one dla jej długu publicznego.
  • W jaki sposób wynik wyborów zadecyduje o geopolitycznym kursie kraju w rywalizacji USA z Chinami.
  • Który scenariusz powyborczy może wpłynąć na obniżenie stóp procentowych i przyspieszenie wzrostu gospodarczego.

W niedzielę 4 października odbędzie się w Brazylii pierwsza tura wyborów prezydenckich, połączona z wyborami do parlamentu i do władz stanowych. Najważniejszy pojedynek – o fotel prezydenta – będzie się toczył pomiędzy socjalistą Luizem Inácio Lulą da Silvą a prawicowcem Flavio Bolsonaro. 80-letni Lula jest głową państwa od 2023 r., a wcześniej był prezydentem w latach 2003-2011. 45-letni Flavio Bolsonaro jest natomiast od 2019 r. senatorem z Partii Wolności, a także synem Jaira Bolsonaro, prezydenta w latach 2019-2022, który przebywa w areszcie domowym i nie może kandydować. W 2025 r. skazano Jaira Bolsonaro na 27 lat i 3 miesiące więzienia za próbę „zamachu stanu” i udział w „zorganizowanej grupie przestępczej”. Brazylijscy prawicowcy uważają te zarzuty za mocno naciągane, a wyrok za element prześladowań politycznych. Lula sam siedział w więzieniu w latach 2018-2019 za pranie brudnych pieniędzy, a mógł wrócić do polityki i ponownie zostać prezydentem jedynie dzięki korzystnemu wyrokowi Federalnego Sądu Najwyższego. Jego starcie z „młodym” Bolsonaro rozbudza więc emocje polityczne, zwłaszcza że zapowiada się zacięty pojedynek wyborczy. Większość sondaży daje w pierwszej turze kilkuprocentową przewagę Luli. W części badań z ostatnich tygodni wynosiła ona zaledwie 1 proc., a w niektórych zwyciężał Bolsonaro. Platforma Polymarket szacuje, na podstawie zakładów, prawdopodobieństwo zwycięstwa prawicowca na niemal 60 proc. Brazylijskie władze prewencyjnie zakazały zawierania w kraju zakładów na wynik wyborów, ale ten zakaz da się ominąć… I oczywiście nie będzie on dotyczył inwestorów zajmujących pozycje na brazylijskich aktywach pod scenariusze powyborcze.

Foto: Parkiet

Czas zwyżek?

Brazylijski indeks giełdowy Bovespa zyskał od początku roku około 13 proc., czyli rósł nieco szybciej niż amerykański S&P 500. Plasował się jednak pod tym względem dopiero w czwartej dziesiątce najmocniej rosnących głównych indeksów giełdowych świata. Wielu inwestorów jest jednak przekonanych, że po wyborach może zyskać silny impuls zwyżkowy. Stanie się tak, jeśli zwycięży Flavio Bolsonaro. Z wrześniowego sondażu przeprowadzonego wśród dużych, globalnych inwestorów przez Goldman Sachs wynika, że połowa z nich spodziewa się, że w takim scenariuszu EWZ (popularny ETF na akcje brazylijskie, notowany w USA) zyska do końca roku co najmniej 20 proc.

Czytaj więcej

Wojna handlowa, która mocno nie zaszkodzi obu jej stronom

– Doświadczenie z wyborów w Brazylii w 2018 i 2022 roku wskazuje, że zwycięstwo Flavio Bolsonaro wsparłoby rynek akcji (prawdopodobny wydaje się wzrost o 10–20 proc.) i doprowadziłoby do gwałtownego spadku rentowności obligacji w walucie lokalnej. Zwycięstwo Luli mogłoby prowadzić do gorszych wyników rynku akcji i – choć wpływ na obligacje jest mniej jednoznaczny – przestrzeń do spadku rentowności byłaby ograniczona. Choć może się to wydawać sprzeczne z intuicją, na zachowanie reala zazwyczaj nie wpływały szerokie zmiany polityczne. Ważniejszymi czynnikami były inne elementy, takie jak ceny surowców oraz dysparytet stóp procentowych, a te wskazują na osłabienie waluty w przyszłym roku, niezależnie od wyniku wyborów – ocenia William Jackson, ekonomista z firmy badawczej Capital Economics.

Ewentualne zwycięstwo Bolsonaro jest postrzegane jako bardziej korzystne dla gospodarki brazylijskiej, która od zeszłego roku doświadcza spowolnienia. – Brazylia ma obecnie jedne z najwyższych realnych stóp procentowych na świecie, co przyczynia się do coraz bardziej niekorzystnej dynamiki zadłużenia. Naszym zdaniem wynik wyborów, który zapewniłby wiarygodny program konsolidacji fiskalnej, mógłby znacznie poprawić perspektywy makroekonomiczne. W porównaniu z naszym scenariuszem bazowym, realne stopy procentowe mogłyby spaść o co najmniej 2,5 punktu procentowego (do około 5 proc. z 7,5 proc.), wzrost potencjalny mógłby być o 1 p.p. wyższy (2,5 proc. zamiast 1,5 proc.), a inflacja o około 1 p.p. niższa (3,5 proc. zamiast4,5 proc.) – wskazuje Arend Kapteyn, strateg UBS.

Bolsonaro jest wyraźnie postrzegany jako kandydat probiznesowy, który ma w programie niższe podatki. Lula obiecuje natomiast m.in. „bardziej sprawiedliwy” system podatkowy oraz bezpłatny transport publiczny. Jego rządy kojarzą się z wyższymi wydatkami socjalnymi. Od grudnia 2022 roku dług instytucji rządowych i samorządowych Brazylii wzrósł o ponad 10 pkt proc., osiągając poziom 81,9 proc. PKB.

„Od czasu zwycięstwa wyborczego Luli w 2022 roku rentowność 7-letnich brazylijskich obligacji skarbowych wzrosła o 300 punktów bazowych i wynosi 14,25 proc., znajdując się znacznie powyżej porównywalnych rentowności w innych krajach Ameryki Łacińskiej, które w tym samym okresie pozostały stabilne lub nieznacznie spadły”- przypominają analitycy UniCredit.

Cień Waszyngtonu

Lula narzekał podczas kampanii wyborczej na „amerykańską ingerencję” w brazylijskie wybory. Flavio Bolsonaro jest bowiem postrzegany jako kandydat wyraźnie preferowany przez administrację Trumpa. Jego ojciec miał bardzo dobre relacje z obecnym prezydentem USA. Lula wyraźnie natomiast stawia na współpracę z państwami BRICS.

„Kluczową kwestią jest to, że Brazylia nie jest po prostu dużym rynkiem wschodzącym; jest strategiczną potęgą surowcową w wyłaniającym się wielobiegunowym świecie. Jednocześnie stała się geopolitycznym „państwem języczkiem u wagi” (swing state) w obliczu rywalizacji między USA a Chinami. Wybory rozstrzygną zatem, ku któremu blokowi geopolitycznemu Brazylia będzie ciążyć, w jaki sposób zmonetyzuje swoje zasoby naturalne oraz jak duży zakres autonomii strategicznej uda jej się zachować”– zwracają uwagę eksperci UniCredit.

W jakiej kondycji jest gospodarka brazylijska?

Wzrost gospodarczy w Brazylii zwolnił z 3,4 proc. w 2024 r. do 2,3 proc. w 2025 r. W tym roku będzie on prawdopodobnie jeszcze niższy. Co prawda Międzynarodowy Fundusz Walutowy prognozuje, że wyniesie on 2,4 proc., ale Bank Centralny Brazylii spodziewa się zwyżki o tylko 1,6 proc. Mediana prognoz analityków zebranych przez agencję Bloomberga sugeruje natomiast wzrost o 2 proc. Poszczególne prognozy są w przedziale od 1,7 proc. (UBS) do 2,4 proc. (Erste Group). Jak dotąd w tym roku, tempo wzrostu PKB wyhamowało z 1,1 proc. kw./kw. w pierwszym kwartale do 0,5 proc. w drugim. Do spowolnienia gospodarczego doszło w ostatnich latach pomimo wzrostu wydatków rządowych. O ile w 2022 r. dług publiczny wynosił 71,7 proc. PKB, to na koniec 2025 r. sięgnął 78,6 proc. PKB. Tymczasem inflacja mocno wyhamowała na przełomie 2022 i 2023 r., a później nie doszło do jej wielkich skoków. W siepniu lekko wyhamowała ona do 4,2 proc. Choć główna stopa procentowa Banku Centralnego Brazylii była w tym roku obcinana już pięciokrotnie, to i tak jest wciąż wysoka. Wynosi 13,75 proc., a zaczęto ją ciąć, gdy sięgała 15 proc. Rentowność brazylijskich obligacji dziesięcioletnich przekracza natomiast poziom 14 proc. Real brazylijski umocnił się od początku roku o prawie 6 proc. wobec dolara, co jednak nie sprzyja tamtejszym eksporterom. Przedsiębiorcy mogą też narzekać na dosyć wysokie podatki. Podstawowa stawka CIT wynosi w Brazylii 34 proc. HK