Miniony tydzień zapisze się głównie jako czas mocnego zachowania amerykańskich spółek technologicznych, które obok wyników wsparło też ograniczenie obaw o kolejną podwyżkę stóp procentowych w USA. Europejskie rynki zeszły na drugi plan. Kiepsko prezentują się zarówno Niemcy , jak i Francja. Na GPW o wynikach tygodnia zdecydowała głównie czwartkowa sesja, zakończona mocną przeceną. W poprzednich dniach WIG i WIG20 poruszały się w dość wąskim zakresie punktowym, ale druga część tygodnia przyniosła mocniejszy atak podaży, zakończony wybiciem dołem. W piątek dalej przeważał kolor czerwony, choć spadki były już znacznie mniejsze. 

Największą uwagę skupiał na sobie Orlen, który na otwarciu tracił nawet ponad 3 proc. w reakcji na prezydencki podpis pod ustawą dotyczącą nadmiarowych zysków koncernów paliwowych. Zachowanie koncernu w kolejnych godzinach wskazywało jednak na to, że popyt trzyma rękę na pulsie, bo kurs wymazał znaczną część spadków. Być może zadziała tu jedno z giełdowych prawideł, mianowicie "kupuj plotki, sprzedawaj fakty". 

Czytaj więcej

Trudny początek października. Czy krajowy rynek zmienia kierunek?

Czerwony piątek na GPW, rekordy na Wall Street

Słabsze zachowanie GPW w drugiej części tygodnia mocniej wynikało z formy banków. Po ostrych spadkach w czwartek, piątek nie przyniósł wytchnienia, co z kolei mogło być związane z ograniczeniem obaw o podwyżki stóp procentowych. WIG-banki pod koniec dnia tracił 1,5 proc., ale jak na razie oznacza to tylko powrót do poziomów z połowy września.

Piątkowe słabsze od oczekiwań dane z amerykańskiego rynku pracy dodały optymizmu na rynkach bazowych. Pod koniec dnia na europejskich rynkach wyraźnie przeważał kolor zielony, a na czele tabeli znalazły się kluczowe Niemcy i Francja. Rewelacyjny początek dnia zanotowała także giełda amerykańska, gdzie Nasdaq 100 wybił się na rekord. Wspomniany odczyt z rynku pracy ściągnął w dół dolara oraz rentowności obligacji skarbowych, wymazując ich wzrosty (spadki cen) z pierwszej połowy tygodnia. Swoje „trzy grosze” do poprawy nastrojów dorzuciła zniżkująca ropa naftowa.