Wyraźne spadki są tam przeplatane mocnymi wzrostami. W poniedziałkowe przedpołudnie na rynku przeważali kupujący, a cena ropy drożała o ponad 3 proc. Znów więc nastąpił zwrot po mocnej przecenie z pierwszej części ubiegłego tygodnia. Eksperci mówią jasno: przewidywanie ceny ropy w krótkim terminie stało się ekstremalnie trudne. – Kierunek w dłuższym terminie powinien pozostać bez zmian – umiarkowane spadki. Z drugiej jednak strony krótki termin jest trudny do oceny – przyznaje Michał Stajniak, wicedyrektor działu analiz XTB. Co mówi analiza techniczna?
Czytaj więcej
Krótkoterminowe nastroje ekspertów powoli się poprawiają. Obecnie bardziej jednak stawiają oni na Wall Street niż na GPW.
– Scenariusz bazowy, prawdopodobieństwo około 60 proc., Brent w przedziale 93-108 USD, zimna wojna na ropie trwa. Eksport pozostaje odbudowany mimo braku porozumienia, ale koszt obejścia i ryzyko trzymają ceny wysoko. Krzywa pozostaje w stanie głębokiego backwardation, co mocno uderza w shortujących kontrakty. Cena respektuje strefę 93-95 i opór 110-113. Scenariusz spadkowy, prawdopodobieństwo około 25 proc. ropa Brent osuwa się w rejon 88-93 USD. Warunkiem jest albo realny przełom dyplomatyczny (otwarcie Cieśniny Ormuz, zniesienie blokady przynajmniej ze strony Iranu) lub znaczny spadek kosztów obecnych operacji, zmniejszenie ataków ze strony Huti i Iranu, co zmniejszyłoby premię geopolityczną. Scenariusz wzrostowy, prawdopodobieństwo około 15 proc. Brent powyżej 115 USD. Eskalacja w rejonie Ormuz, skuteczny atak na kluczową infrastrukturę Aramco lub całkowite załamanie obejścia. Technicznie oznaczałoby to powrót nad 110-113 i atak na nowe szczyty – wylicza Stajniak.