Polenergia w I półroczu 2026 r. osiągnęła skonsolidowane przychody ze sprzedaży w wysokości 1,75 mld zł, wypracowując przy tym 214 mln zł zysku EBITDA oraz 43,2 mln zł zysku netto.  

Wyniki Polenergii

Obecne aktywa Polenergii to 13 farm wiatrowych i 7 fotowoltaicznych o łącznej mocy ponad 640 MW. W I półroczu br. wyprodukowały one 634 GWh energii, co przełożyło się na blisko 272 mln zł przychodów ze sprzedaży. W ujęciu skonsolidowanym, z uwzględnieniem segmentu obrotu, przychody wyniosły 1,75 mld zł. EBITDA grupy za ten okres uplasowała się na poziomie 214 mln zł, a zysk netto wyniósł 43,2 mln zł. Po oczyszczeniu ze zdarzeń jednorazowych i niepieniężnych było to odpowiednio: 226,9 mln zł i 10,8 mln zł. Wyniki te Polenergia osiągnęła w wymagającym otoczeniu, kształtowanym m.in. przez mniej korzystne poziomy wietrzności, cen energii i świadectw pochodzenia.

 - Za nami półrocze, w którym solidne wyniki finansowe szły w parze z inwestycjami o skali znacznie przekraczającej nasze obecne aktywa. To pokazuje, że potrafimy skutecznie bilansować bieżącą działalność z ambitnym programem inwestycyjnym i obsługą jego finansowania. Największą rolę w tym programie grają obecnie farmy offshore o mocy 1 440 MW, Bałtyk 2 i 3, których fundamenty stoją już na morzu, a pierwszy prąd z ich turbin popłynie w 2027 r.” – zapowiada Adam Purwin, prezes  Polenergii.

Postępy na Bałtyku

Bałtyk 2 i 3, rozwijane we współpracy z norweskim Equinorem, mają produkować rocznie 5 TWh – 5,5 TWh energii. W I półroczu 2026 r. ruszyły prace instalacyjne na morzu, realizowane przy użyciu Thialf – jednej z największych jednostek dźwigowych dla branży offshore na świecie. – Instalacja fundamentów toczyła się równolegle z pracami na lądzie. Również w I półroczu zakończono wszystkie cztery przewierty na styku lądu i morza o łącznej długości ok. 4 km, przygotowując trasy dla kabli eksportowych 220 kV. Obecnie część kabli jest już do nich wprowadzona. Oprócz tego trwają zaawansowane prace na lądowej stacji elektroenergetycznej koło Ustki i linii 400 kV biegnącej do stacji PSE Słupsk-Wierzbięcino – podaje firma. Bliska ukończenia ma być także budowa bazy serwisowej w Łebie, gdzie znajdzie się centrum sterowania farmami Bałtyk 2 i 3. Plan przewiduje, że jeszcze w tym roku zostanie zainstalowana pierwsza z dwóch morskich stacji elektroenergetycznych. W tym celu na bałtyckie wody powróci też Thialf (statek dźwigowy). 

– Utrzymując stabilne fundamenty finansowe, chcemy konsekwentnie zwiększać skalę działalności Polenergii. Realizowane obecnie Bałtyk 2 i 3 oznaczają dla grupy ponad dwukrotny wzrost potencjału wytwórczego. Przed spółką stoją kolejne decyzje dotyczące projektu Bałtyk 1 o mocy do 1 560 MW oraz projektu w Rumunii o mocy przyłączeniowej do 686 MW. Wszystkie te projekty razem oznaczałyby potencjał energetyczny zbliżony do mocy budowanej właśnie elektrowni jądrowej i znaczący wkład w strukturę bezpieczeństwa energetycznego kraju. To też wyzwania o nakładach liczonych w miliardach euro, dlatego obok realizowanych już inwestycji kluczowe jest dziś jak najlepsze przygotowanie się do kolejnych etapów rozwoju, aby we właściwym momencie podjąć decyzje wspierające długoterminowy wzrost Polenergii – mówi Adam Purwin.

Nowe projekty Polenergii na lądzie 

Na lądzie najbardziej zaawansowanym projektem nowych mocy Polenergii jest farma fotowoltaiczna Rajkowy o mocy 35 MW i powierzchni 46 ha, która trzy lata temu zabezpieczyła w aukcji OZE kontrakt różnicowy. W II kwartale 2026 r. kończono na terenie farmy Rajkowy prace instalacyjne, a latem rozpoczął się rozruch, który przebiegł pomyślnie. Nowa farma Polenergii na Pomorzu obecnie oczekuje na koncesję, zaś pełne uruchomienie zakładane jest na ostatni kwartał tego roku.

– Filarem stabilności wyników pozostaje wysoka kontraktacja wytwarzanej przez nasze farmy energii. Poziom zabezpieczenia na przyszły rok wzrósł do 83 proc. prognozowanej produkcji, a na 2028 r. wynosi on 63 proc. Tylko mniejszą część tego wolumenu stanowią kontrakty wygrane w aukcjach OZE, a większy udział mają inne instrumenty, w tym umowy PPA. Coraz większy udział długoterminowych kontraktów przekłada się na wyższą przewidywalność naszych wpływów. Jednocześnie pozostała niezakontraktowana część produkcji pozostawia nam przestrzeń do korzystania ze zmienności cen na rynku krótkoterminowym przy restrykcyjnym zachowaniu limitów ryzyka. Taki model, w połączeniu z dyscypliną kosztową, sprzyja ochronie wyników grupy – komentuje Piotr Sujecki, wiceprezes ds. finansowych Polenergii.