Kontrolowana przez hiszpańską Accionę budowlana grupa w I połowie 2026 r. zaksięgowała prawie 552 mln zł przychodów, o 19 proc. mniej niż rok wcześniej, za to zysk brutto ze sprzedaży podwoił się do ponad 62 mln zł – rentowność urosła z 4,56 do 11,32 proc.

Przychody budownictwa infrastrukturalnego skurczyły się o prawie 15 proc., do 271 mln zł, podobnie segmentu przemysłu i energetyki, do 147 mln zł, a budownictwa ogólnego o 32 proc., do 124 mln zł.

Skonsolidowany zysk operacyjny sięgnął 36 mln zł wobec ponad 12 mln zł pod kreską rok wcześniej, a zysk netto przypisany akcjonariuszom jednostki dominującej wyniósł 15,6 mln zł wobec 1,61 mln zł rok wcześniej.

Na pierwszy rzut oka sytuacja grupy nie wygląda źle, jednak zarząd od miesięcy alarmuje o potrzebie pozyskania finansowania, a akcjonariusze boksują się o warunki dokapitalizowania spółki. W 2025 r. Mostostal Warszawa poniósł 102 mln zł skonsolidowanej straty netto, a w I kwartale 2026 r. 9,5 mln zł. Poprawa wyników w II kwartale i wyjście nad kreskę na koniec czerwca to głównie efekty zatwierdzenia dodatkowej waloryzacji cen na dwóch kontraktach drogowych. Problemów jednak nie brakuje.

Czytaj więcej

Erbud wyrzucił moduły z konsolidacji. Na pożegnanie duża strata. Za to portfel rekordowy

Luka finansowa bez zmian. Mostostal Warszawa potrzebuje setek milionów złotych

Zarząd podkreślił w komentarzu do sprawozdania, że pozycja kapitałowa i płynność grupy w I półroczu nie uległy znacznej poprawie. Doszło m.in. do egzekucji gwarancji dotyczącej kontraktu ESP Porąbka-Żar (108 mln zł) oraz egzekucji gwarancji zwrotu zaliczki (30,45 mln zł) na kontrakcie S19 Domaradz-Iskrzynia. „Ze względu na sytuację finansową spółki dominującej, linie kredytowe w różnych bankach zostały zamrożone, co oznacza, że Mostostal Warszawa nie będzie mógł skorzystać z faktoringu, faktoringu odwrotnego oraz kredytów do czasu podwyższenia kapitału lub znalezienia innego trwałego rozwiązania obecnych problemów finansowych” – czytamy w sprawozdaniu.

Choć saldo środków pieniężnych na koniec czerwca wynosiło prawie 99 mln zł, to prognozy przepływów pieniężnych przygotowane przez zarząd wskazują na znaczne wypływy środków pieniężnych na realizowane projekty oraz działalność grupy do końca czerwca 2027 r. Zarząd cały czas szacuje lukę finansową na 375-520 mln zł – na pokrycie krótkoterminowych potrzeb finansowych i zapewnienie wystarczającego kapitału obrotowego w 2027 r.

Główne potrzeby finansowe związane są z:

  • bieżącymi projektami w wysokości około 190 mln zł,
  • wypływami środków pieniężnych, wynikających z rozwiązania umowy Porąbka-Żar, w łącznej wysokości 108 mln zł,
  • pokrycia pozostałych kosztów ogólnych, podatków oraz kosztów finansowych w wysokości 77 mln zł. Opis spraw sądowych, w której spółka jest powodem lub pozwaną, zajmuje kilkanaście stron sprawozdania.

Czytaj więcej

Mirbud: przejęcia i kulejący local content

Kolejne zgromadzenie w sprawie ratunkowej emisji akcji 6 października

Zarząd podkreślił, że występuje znacząca niepewność, która może budzić poważne wątpliwości co do zdolności grupy do kontynuacji działalności. Na to samo zwrócił uwagę audytor: na koniec czerwca zobowiązania krótkoterminowe grupy przewyższały aktywa obrotowe o ponad 21 mln zł, a kapitał własny grupy wynosił minus 6,3 mln zł.

Zarząd dodał, że akcjonariusze cały czas nie podjęli uchwały w sprawie dalszego istnienia firmy ani w sprawie emisji akcji. Kolejna próba odbędzie się na walnym zgromadzeniu 6 października.

Acciona uzależnia wzięcie udziału w emisji od zgody Komisji Nadzoru Finansowego, by wezwanie następcze mogło być ogłoszone po cenie 1 zł za akcję (bieżący kurs to 4,1 zł). Wniosek trafił do KNF wiele miesięcy temu. Głównym adwersarzem w sporze o warunki podwyższenia kapitału jest OFE PZU „Złota Jesień”. Strony wzajemnie się blokują, Acciona nie ma większości, by przeforsować emisję z wyłączeniem prawa poboru.