Fabryka drewnianych modułów dla budownictwa MOD21 zakończy realizację ostatnich kontraktów w marcu 2027 r. Erbud stara się znaleźć kupca na cały zakład, a jeśli się to nie uda, będzie sprzedawać pojedyncze aktywa: działkę z halą i nowoczesny park maszynowy. Prezes Dariusz Grzeszczak zaznaczył, że trudno w tej chwili o konkrety – w przypadku zbywania pojedynczych składników grupa szacuje, że w ciągu dwóch lat odzyska ok. 50 mln zł gotówki.

Gruba kreska

Erbud zrezygnował z uruchomionej z końcem 2022 r. fabryki – „wiecznego startupu” – ponieważ nie widział perspektyw uzyskania rentowności w sensownym czasie.

– Czasem podejmuje się błędne decyzje, najważniejsze to uznać błąd i odpowiednio zareagować – powiedział Grzeszczak. Grupa nie chciała, by pozostałe segmenty dosypywały do MOD21 gotówki przez nie wiadomo ile jeszcze lat. Rezygnacja z biznesu to także odciążenie i skupienie się na perspektywicznych segmentach. Główne koszty gotówkowe to wypłata odpraw pracownikom. Wiceprezeska Agnieszka Głowacka powiedziała, że zdecydowano się na wszelkie odpisy, tak by w kolejnych kwartałach wyniki były wolne od jakiegokolwiek wpływu MOD21.

W I połowie 2026 r. Erbud wykazał 2,8 mln zł zysku z działalności kontynuowanej i 286 mln zł straty netto z działalności zaniechanej – to w 80 proc. strata niegotówkowa.

Menedżerowie ocenili sytuację finansową grupy jako bezpieczną, zawarto porozumienia z bankami i obligatariuszami.

– Od 1 lipca Erbud będzie notować tylko zyski, a II półrocze będzie znacząco, znacząco lepsze od pierwszego – zapewnił Grzeszczak.

Czytaj więcej

Erbud czeka na budowlany boom

Trzy zdrowe linie

Jak podkreślił prezes Grzeszczak, wyjście z segmentu modułów nie kończy przeglądu opcji strategicznych. – Mamy dużo pomysłów na rozwój, od razu uspokoję, że nie będziemy już zaczynać niczego nowego, jesteśmy już odpowiednio uformowani – powiedział prezes. Erbud jest generalnym wykonawcą na rynku budownictwa kubaturowego, spółki zależne świadczą usługi dla przemysłu w Polsce i za granicą, trzecia noga to notowane oddzielnie Onde zajmujące się budową instalacji OZE – Onde wkrótce przejmie firmę Olmex działającą na rynku budowy i modernizacji infrastruktury elektroenergetycznej.

Na konferencji wynikowej menedżerowie ocenili sytuację na rynku budowlanym jako wciąż trudną. Nie rozpędziły się inwestycje infrastrukturalne finansowane z unijnych pieniędzy, dlatego na rynku budownictwa kubaturowego konkurencja jest zacięta. Mimo to Erbud zgromadził pokaźny portfel zleceń.

– Czasy są trudne, widzimy chociażby, co dzieje się na rynku ropy, traktujemy ryzyko podwyższonej inflacji bardzo poważnie. Nie rzucamy się na każdy kontrakt, jesteśmy selektywni, nie odpisujemy kontraktów bardzo dużych, a zwłaszcza z długim czasem realizacji – powiedział Grzeszczak.

Motorem wzrostu grupy ma być m.in. Onde, budowniczy instalacji OZE dla zewnętrznych klientów oraz do własnego portfela. – Dodając przejęcie Olmeksu, jesteśmy gotowi, by brać udział w transformacji energetycznej Polski na wielu polach – podkreślił Grzeszczak.

Grupa bez modułów

W I półroczu Erbud zaksięgował 1,25 mld zł skonsolidowanych przychodów oraz 2,8 mln zł zysku netto z działalności kontynuowanej i ponad 286 mln zł straty działalności zaniechanej (MOD21). Sam Erbud poniósł 351 mln zł straty netto.

Przychody grupy wyniosły 1,25 mld zł, o prawie 14 proc. mniej niż rok wcześniej, a zysk brutto ze sprzedaży skurczył się o prawie 15 proc., do 102,9 mln zł.

Licząc przed wyłączeniami konsolidacyjnymi największy udział w sprzedaży miało budownictwo kubaturowe – przy spadku przychodów o 11 proc., do 692 mln zł, zysk brutto ze sprzedaży wzrósł o 17,5 proc., do prawie 70 mln zł – rentowność skoczyła z 7,5 do 10,1 proc.

Usługi dla przemysłu w kraju zwiększyły przychody o 12 proc., do ponad 115 mln zł, a zysk brutto ze sprzedaży o 80 proc., do 11 mln zł (poprawa marży z 6 proc. do 9,6 proc.). Takie same usługi za granicą, czyli głównie w borykających się ze spowolnieniem Niemczech z rozdrobnionym i konkurencyjnym rynkiem, zanotowały jednak 22-proc. spadek przychodów, do 156 mln zł, a zysku o aż 60 proc., do 5,4 mln zł. Tu rentowność skurczyła się z 6,7 proc. do 3,4 proc.

Segment OZE i budownictwo drogowe – to notowana oddzielnie spółka Onde – zaksięgowały 287 mln zł przychodów, o 22 proc. mniej niż rok wcześniej, a zysk brutto ze sprzedaży zmniejszył się o 40 proc., do 25,6 mln zł (spadek marży z 11,6 do 8,9 proc.).

Skonsolidowany zysk operacyjny grupy wyniósł 15,4 mln zł, o 52 proc. mniej niż rok wcześniej. Zysk netto z działalności kontynuowanej wyniósł 2,77 mln zł wobec 14,3 mln zł na plusie rok wcześniej.

Po I kwartale grupa miała skromny zysk operacyjny (0,6 mln zł), a na poziomie netto poniosła 4,2 mln zł straty – głównie przez trudną zimę i mniejsze przeroby segmentu budowlanego. W II kwartale zdołała te luki uzupełnić z naddatkiem.