REKLAMA
REKLAMA

Parkiet TV

#PROSTOzPARKIETU: W portfelu na najbliższe 12 miesięcy powinny być…

Gościem #PROSTOzPARKIETU w środę był Marcin Bednarek, wiceprezes BPH TFI, który – razem ze swoim zespołem - przez minione półtora roku najlepiej typował fundusze inwestycyjne do portfela „Parkietu”. Dla naszych widzów stworzył portfel na nadchodzące 12 miesięcy.
Foto: parkiet.com

Inwestycja BPH TFI okazała się najlepsza spośród sześciu portfeli funduszy inwestycyjnych, które publikowaliśmy przez minione półtora roku. Osiągnęła stopę zwrotu rzędu 5 proc. Z jednej strony nie jest to imponujący wynik, ale z drugiej - o 15 pkt proc. lepszy niż WIG i dwukrotnie wyższy, niż możliwy do uzyskania na lokacie bankowej. Jaka jest tajemnica waszego sukcesu?

Odpowiedź jest raczej prosta, o dobrym wyniku całego portfela przesądziły niezłe stopy zwrotu funduszy, które wchodziły w jego skład. Nasi zarządzający w tym czasie wykonali kawał dobrej roboty. Zmian w portfelu - zgodnie z zasadami narzuconymi przez "Parkiet" - dokonywałem raz w miesiącu. Nie ukrywam, że korzystałem ze wsparcia Jarosława Lisa i Pawła Gołębiewskiego. Pierwszy z nich jest naszym ekspertem od akcji, drugi - od obligacji. Bez ich pomocy tego sukcesu by nie było. Pytanie co ma zrobić klient, który takiego wsparcia nie ma? Polecam lekturę cyklicznych komentarzy rynkowych pisanych przez zarządzających funduszami. Każdy może wybrać jedno lub kilka TFI godnych zaufania i na podstawie ich - regularnie publikowanych - poglądów na rynek, wyrobić sobie opinię w jaką klasę aktywów powinien inwestować.

Musze jednak dodać łyżkę dziegciu do tej beczki miodu - moim zdaniem, a jest to opinia inwestora detalicznego lokującego oszczędności w funduszach - zbyt często wprowadzaliście zmiany w portfelu. Od czasu do czasu jego struktura z miesiąca na miesiąc zmieniała się radykalnie. Czy duża aktywność jest jedyną receptą na sukces w bardzo zmiennych i niepewnych okolicznościach rynkowych, z jakimi mieliśmy do czynienia w minionych 18 miesiącach?

Niekoniecznie. Faktycznie wykazaliśmy się dużą aktywnością, ale w naszej ofercie są fundusze, które w tym samym czasie osiągnęły porównywalne stopy zwrotu w pojedynkę. BPH Superior Obligacji w minionych 12 miesiącach (18 miesięcy temu fundusz jeszcze nie istniał - red.) zyskał 4,75 proc. a BPH Superior Selektywny nieco ponad 5,5 proc.

Wystarczyło wybrać jeden fundusz, trzymać go cały czas, nie wprowadzać żadnych zmian w portfelu i zarobiłoby się więcej. W momencie inwestycji nikt jednak nie wie ile dany fundusz zarobi, poza tym postawienie wszystkiego na jedną kartę to dosyć ryzykowna strategia. Ile funduszy powinno być w portfelu, żeby był on zdywersyfikowany?

Myślę, że w portfelu powinny być trzy-cztery fundusze, oparte na różnych klasach aktywów.

Jak często w praktyce sprawdzać jego stopę zwrotu? Raz na miesiąc to chyba przesada...

To raczej indywidualna kwestia. Często nasi klienci, którzy dopiero zaczynają inwestować w fundusze, sprawdzają wycenę jednostek nawet codziennie. Dochodzą wtedy do wniosku, że albo są geniuszami inwestycyjnymi, albo TFI, któremu zaufali źle zarządza ich pieniędzmi. Ba, jeden z naszych klientów dokonywał zmian alokacji, przerzucając kapitał pomiędzy różnymi rodzajami funduszy, dwa razy w tygodniu.

Co w przypadku funduszy inwestycyjnych jest raczej przecwiskuteczne, biorąc pod uwagę, że zamiana jednostek jednego funduszu na drugi, nawet w ramach jednego "parasola" może potrwać trzy dni.

To prawda, nie udało nam się przeniknąć motywacji tego inwestora. Ale mamy też klientów, którzy całymi latami nie dokonują, żadnych zmian. Jeden z klientów trzymał oszczędności w funduszu akcji przez 13 lat, nie specjalnie przejmując się inwestycją i w tym czasie podwoił wartość zainwestowanego kapitału.

Nie wprowadzając żadnych zmian w tak długim okresie można więcej zarobić, ale i więcej stracić.

Rozpoczynając inwestycję warto przyjąć pewne założenia odnośnie do maksymalnej straty, przy której zamykamy inwestycję, a nawet maksymalnego zysku, po osiągnięciu którego wchodzimy w inną klasę aktywów. Jeżeli chodzi o konkretne interwały czasowe, to osobiście kondycję moich finansów sprawdzam mniej więcej raz w miesiącu.

Jak duży poziom straty pan przyjął, jako możliwy do zaakceptowania? Dla mnie jest to 10 proc.

Ja też jestem blisko tego poziomu. Osobiście mam umiarkowany apetyt na ryzyko, inwestycja którą prowadziłem w "Parkiecie" odpowiadała również moim preferencjom.

BPH TFI żegna się z portfelem funduszy inwestycyjnych "Parkietu", bo takie przyjęliśmy zasady, teraz do typowania zaprosimy kolejnych ekspertów. Ale gdyby miał pan stworzyć portfel funduszy na cały najbliższy rok, bez możliwości aktualizacji, to z jakich funduszy by go pan ułożył?

Podstawą takiej inwestycji powinien być dobry fundusz obligacji korporacyjnych. Przeznaczyłbym na niego 40-50 proc. portfela. Do tego fundusz akcji, na poziomie 30-40 proc. udziału w całej inwestycji.

Jakich akcji?

Z decyzją wstrzymałbym się do momentu aż się okaże kto wygra wyścig do Białego Domu. Skłaniałbym się raczej ku rynkom rozwijającym się, giełdy dojrzałych gospodarek w ostatnich latach dały już zarobić wystarczająco dużo. Resztę portfela - do 20 proc. - przeznaczyłbym na fundusz surowców.

Zdywersyfikowanym?

Tak. Wybór konkretnych rodzajów surowców pozostawiłbym zarządzającemu. Ropa naftowa jest tak tania, że nie zdziwiłby mnie kilkuletni trend wzrostowy w surowcach.


Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA