Komentarze

Gospodarka za 100 lat, czyli jutro będzie futro

Gospodarka za 100 lat; Najważniejsi ekonomiści przewidują przyszłość; Kurhaus, Warszawa 2014

Foto: Archiwum

– Przyszłość będzie w pytę. Wszyscy będą mieli pistolety laserowe i sprzęt do teleportacji – taką kwestię wygłosił jeden z bohaterów serialu „Beavis & Butt-head". Ten cytat mam zawsze na myśli, gdy czytam długoterminowe prognozy. I przypomniał mi się, gdy czytałem książkę „Gospodarka za 100 lat. Najważniejsi ekonomiści przewidują przyszłość" zredagowaną przez Ignacio Palaciosa-Huertę. To dziełko jest zbiorem prac mniej lub bardziej znanych ekonomistów, m.in. noblisty Roberta Shillera poświęconych temu, jak będzie wyglądała światowa gospodarka w dalekiej przyszłości.

Książka ta napisana jest uczonym językiem i zawiera poważne rozważania. Moim zdaniem zbyt poważne. No bo jak przecież przewidywać trendy w światowej gospodarce na przestrzeni 100 lat, gdy nie wiemy, jak w tym czasie będą się zmieniały granice w Europie, jakie nowe technologie zrewolucjonizują świat ani nawet czy dostaniemy emeryturę, po tym jak dociągniemy do 67 lat żywota? Jeden z autorów pisze: „Oczekiwana długość życia wzrośnie, a nasze zdrowie będzie generalnie lepsze. To oczywiście nie stanie się automatycznie w wyniku na przykład ćwiczeń fizycznych, dobrego odżywiania się, powszechnej higieny i dobrych nawyków (takich jak niepalenie). Będzie to konsekwencja możliwości farmakologicznych w zakresie profilaktyki i leczenia, a w szerszym ujęciu – postępu medycznego". Fajna intelektualna zabawa, ale z równym prawdopodobieństwem można pisać o apokalipsie zombie czy o świecie znanym z filmu „Mad Max". W przyszłości niejedno może nas zaskoczyć i z pewnością zaskoczy. Kto się rok temu spodziewał, że Putin zaatakuje Ukrainę?


Wideo komentarz