REKLAMA
REKLAMA

Budownictwo

CNT: Czas na wydanie gotówki

– Od kilku lat pokazujemy stabilne wyniki. Przychody spółki w 2013 r. powinny być niewiele niższe od wypracowanych rok wcześniej. Zakładamy, że również w roku bieżącym osiągniemy podobny poziom obrotów – powiedział w rozmowie z „Parkietem" Jacek Taźbirek, prezes Centrum Nowoczesnych Technologii (d. Energopol-Południe).
Foto: GG Parkiet

– Także EBITDA za 2013 r. powinna być zbliżona do osiągniętej rok wcześniej (w 2012 r. wynik operacyjny powiększony o amortyzację wyniósł 6,6 mln zł – red.). Planujemy, że w roku 2014 jej poziom będzie równie wysoki – dodaje.

Taźbirek zdradza, że portfel zleceń spółki na lata 2014–2015 wart jest około 160 mln zł. – Znajduje się w nim 11 kontraktów. Realizację czterech z nich zakończyliśmy w 2013 r., ale będziemy je rozliczać jeszcze w tym roku – mówi.

Szef CNT informuje, że na koniec 2013 r. na kontach spółki znajdowało się prawie 40 mln zł gotówki. Jej należności o 8 mln zł przewyższały zaś zobowiązania. – Dobra pozycja gotówkowa sprawia, że zaczęliśmy się rozglądać za projektami, w które moglibyśmy zainwestować. Jako generalny wykonawca mamy bowiem kompetencje niezbędne do prowadzenia projektów, wykwalifikowaną kadrę zarządczą, jak i back office – mówi. – Najchętniej zaangażowalibyśmy się w projekty okołoprzemysłowe, produkcyjne i usługowe – wylicza.

Taźbirek zdradza, że pod koniec minionego roku rada nadzorcza zaakceptowała przygotowaną przez zarząd strategię, która zakłada, że od 2016 r. CNT będzie już spółką działającą w segmencie nowoczesnych technologii. – Skoncentrujemy się m.in. na inteligentnych systemach zarządzania transportem. Przychody z budownictwa zamierzamy zaś utrzymywać na stabilnym poziomie. Nadal interesować nas będą projekty z segmentu hydrotechnicznego, infrastrukturalnego oraz sieci wysokonapięciowych. Docelowo przychody z budownictwa nie powinny jednak stanowić więcej niż 50 proc. naszych obrotów – dodaje.

Prezes spółki informuje, że zarząd nie zamierza rekomendować wypłaty dywidendy ani proponować skupu akcji własnych, gdyż uważa, że 2014 r. to doskonały moment, żeby zainwestować. – Ostateczna decyzja w tej sprawie należy oczywiście do naszych akcjonariuszy – zaznacza.

Jak nasz rozmówca ocenia aktualną sytuację w branży budowlanej? – Nieco przewrotnie, ale uważam, że wciąż chyba zbyt mało firm budowlanych upadło, gdyż na rynku nadal zdarzają się przetargi, w których proponowane są dumpingowe ceny – mówi. – Podmioty, które je składają, prędzej czy później zobaczą, że zleceń nie da się realizować po takich cenach. Dla wielu z nich może się to zakończyć poważnymi problemami – dodaje.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA