REKLAMA
REKLAMA

Wierzytelności

Kruk znów spróbuje sił na rynku długu

Windykacyjny Kruk szykuje się do kolejnej publicznej emisji obligacji. Prospekt został właśnie zatwierdzony przez Komisję Nadzoru Finansowego. Będzie to już szósty program emisji obligacji skierowany do szerokiego grona inwestorów indywidualnych. Jego wartość nominalna opiewa w sumie na 700 mln zł.
Foto: Fotorzepa, Grzegorz Psujek

– Nowy prospekt to bardzo pozytywny sygnał i kolejny krok do rozbudowy zdywersyfikowanego dostępu do finansowania, które w naszej branży staje się ważniejsze niż kiedykolwiek – podkreśla Piotr Krupa, prezes Kruka. – Wynikowo notujemy kolejne rekordy – spłaty z portfeli wierzytelności w 2018 roku wyniosły prawie 1,6 mld zł, a zysk 330 mln zł. Nasza strategia w perspektywie 2024 roku zakłada dalszy rozwój biznesu poprzez wzrost skali działalności oraz wzrost efektywności procesów grupy Kruk, przy zachowaniu konserwatywnego poziomu zadłużenia grupy i wypłaty dywidendy. Rynek wierzytelności pozostaje silny, a istotna część nakładów w najbliższych kwartałach powinna pochodzić z rynków, na których działamy od wielu lat i które doskonale rozumiemy, czyli w Polsce i w Rumunii – dodaje szef windykatora.

Kruk swoją przygodę z rynkiem długu rozpoczął w 2007 r. Jeśli zaś chodzi o publiczne emisje obligacji, to pierwsza z nich odbyła się w 2013 r. Dotychczas od inwestorów indywidualnych z tego tytułu pozyskał prawie 450 mln zł. Ostatnia publiczna emisja została przeprowadzona na początku 2019 r. Windykator sprzedawał wtedy pięcioletnie papiery. Oprocentowanie obligacji było oparte o trzymiesięczną stawkę WIBOR powiększoną o marżę w wysokości 3,5 pkt proc. Spółce udało się wtedy pozyskać 25 mln zł.

Warto zwrócić uwagę, że jeszcze kilka lat temu obligacje spółki rozchodziły się jak ciepłe bułeczki, a przyjmowanie zapisów kończyło się zaraz po tym, jak rozpoczęła się oferta (popyt błyskawicznie przewyższał podaż oferowanych papierów). Przy ostatniej emisji zapisy trwały do ostatniego dnia. Ostatecznie redukcja zapisów wyniosła 4 proc.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA