REKLAMA
REKLAMA

Waluty

MMT wkracza do Europy

Większość z was najprawdopodobniej nigdy nie słyszała o Nowoczesnej Teorii Monetarnej (ang. Modern Monetary Theory, MMT).
Foto: Bloomberg

Jednak w miarę hamowania wzrostu gospodarczego w Europie w wyniku wojny handlowej, zakłóceń w światowym łańcuchu dostaw i spowolnienia gospodarczego w Chinach, termin ten może zyskać na popularności w kontekście bodźców fiskalnych. MMT znalazła się już w centrum debaty politycznej w Stanach Zjednoczonych po tym, jak zyskała poparcie czołowych Demokratów, m.in. Alexandrii Ocasio-Cortez. Nowoczesna Teoria Monetarna już wkrótce przekroczy Atlantyk i stanie się jednym z najgorętszych tematów zarówno wśród postępowych, jak i populistycznych polityków europejskich.

Czym jest MMT? Mimo iż termin ten oznacza „Nowoczesną" Teorię Monetarną, sama koncepcja bynajmniej nie jest niczym nowym. Powiązana jest z opracowaną w latach 40. doktryną „funkcjonalnych finansów", przyćmioną sukcesem keynesizmu w gospodarkach rozwiniętych. MMT opiera się na prostej idei zakładającej, że w świecie niskiej inflacji deficyt nie ma znaczenia, dopóki kraje (np. Polska) mogą zaciągać pożyczki we własnej walucie. Często postrzega się to jako uzasadnienie olbrzymich wydatków publicznych. W istocie zwolennicy MMT w Stanach Zjednoczonych sugerują możliwość finansowania Zielonego Nowego Ładu i pełnego zatrudnienia poprzez podwyższanie deficytu i spłatę zadłużenia za pośrednictwem banku centralnego, który dodrukowuje pieniądze. W systemie MMT niezależność banku centralnego zostałaby zniesiona, a polityka pieniężna byłaby w pełni skoordynowana w podziale na bank centralny i Skarb Państwa, podobnie jak miało to miejsce w wielu krajach rozwiniętych po zakończeniu II wojny światowej. Polityka pieniężna byłaby zasadniczo akomodacyjna - bank centralny utrzymywałby stopy procentowe na skrajnie niskim poziomie, co nie odbiegałoby szczególnie od obecnej sytuacji.

Na tym właśnie polegałoby zastosowanie w praktyce Nowoczesnej Teorii Monetarnej. Idea wzrostu wydatków publicznych finansowanych bezpośrednio lub pośrednio przez bank centralny zyskuje coraz więcej zwolenników w Europie. Przykładowo, organizacje obywatelskie składają już liczne propozycje dotyczące „zielonego" luzowania ilościowego. W kontekście niekończącego się luzowania ilościowego i dłuższego okresu niskich, czy wręcz ujemnych stóp procentowych, coraz więcej polityków z różnych ugrupowań również uznało to za najlepszy moment do zwiększania wydatków, korzystając z historycznie niskich stóp będących wynikiem interwencji ze strony banku centralnego i czynników strukturalnych, takich jak trendy demograficzne. Przykładowo, w strefie euro EBC nie może nabywać obligacji skarbowych na rynku pierwotnym (jest to zakazane postanowieniami traktatu), może je jednak kupować na rynku wtórnym, przez co, ze względu na skalę tego skupu, w ciągu ostatnich lat stał się zasadniczo animatorem rynku sprowadzającym stopy procentowe w dół i zapobiegającym nadmiernym spekulacjom.

Żyjemy w świecie, w którym koszt długu jest niski, co sprawia, że konieczność obniżenia zadłużenia staje się mniej pilna. W niektórych krajach strefy euro nawet 88% zaległego długu publicznego ogółem ma ujemną rentowność do terminu wykupu w okresie do 2032 r. W efekcie w znaczących gospodarkach europejskich kosztem długu można łatwo zarządzać. Najnowsze dane OECD wykazują, że wypłaty odsetek z tytułu obligacji skarbowych netto jako procent PKB zbliżyły się do historycznie niskich poziomów: 3,5% we Włoszech, 1,5% we Francji i 0,6% w Niemczech, a przewiduje się, że większość z nich jeszcze bardziej się obniży w nadchodzących latach. W Polsce odsetki znajdują się na najniższym poziomie w ujęciu historycznym od czasu transformacji ustrojowej – obecnie jest to 1,2% PKB.

Koniunktura umożliwia już wdrożenie w Europie szeroko zakrojonych bodźców fiskalnych bazujących na niskich lub ujemnych stopach procentowych na potrzeby finansowania przyszłości, w szczególności inwestycji infrastrukturalnych, edukacji czy przekształcenia sektora energetycznego w bardziej ekologiczny. Zwycięstwo Zielonych w ostatnich wyborach do Parlamentu Europejskiego wydaje się potwierdzać, że inwestycje w ekologię zyskują powszechne poparcie wśród Europejczyków. Naszym zdaniem MMT, mimo iż naturalnie nie jest to teoria możliwa do realizacji przez obecne władze w Europie, toruje drogę do wdrożenia na Starym Kontynencie ekspansjonistycznych bodźców fiskalnych w nadchodzących kwartałach. Niepewność dotyczy ich skali i realizacji. Jak już dobrze wiemy, optymalnie ekspansja fiskalna powinna być skoordynowana na poziomie unijnym, aby zwielokrotnić oddziaływanie makroekonomiczne, wymaga to jednak pełnego poparcia ze strony Niemiec, co nie jest jeszcze przesądzone.

Oto nowa normalność, do której musimy się przyzwyczaić: rentowności obligacji skarbowych są ujemne, a dług publiczny (chociaż nie prywatny!) nie ma już większego znaczenia.

Christopher Dembik, dyrektor Działu Analiz Makroekonomicznych w Saxo Banku oraz CASE fellow Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA