REKLAMA
REKLAMA

Waluty

Dolar wciąż nie ma konkurentów

Kluczowe informacje z rynków:

Marek Rogalski, główny analityk walutowy, DM BOŚ

Foto: DM BOŚ

USA / MUR Z MEKSYKIEM / STAN WYJĄTKOWY: Po tym jak w piątek prezydent Donald Trump ogłosił stan wyjątkowy, aby móc pozyskać dodatkowe środki na budowę muru z Meksykiem, wczoraj koalicja 16 stanów USA pod przewodnictwem Kalifornii, zapowiedziała podjęcie kroków prawnych, które mogą zablokować działania Białego Domu. 

AUSTRALIA / RBA: Minutki z ostatniego posiedzenia RBA pokazały, że Bank zauważa „istotną niepewność" w temacie prognoz gospodarczych. Niewiadomą jest dynamika konsumpcji, pośrednio ze względu na rosnące ryzyka na rynku nieruchomości. Decydenci dali do zrozumienia, że szanse na podwyżkę, bądź obniżkę stóp rozkładają się po równo. 

JAPONIA / BOJ: Szef Banku Japonii dał do zrozumienia, że jest gotów jeszcze bardziej poluzować politykę w sytuacji, kiedy wyraźne umocnienie kursu jena mogłoby zaszkodzić perspektywom gospodarczym, oraz utrudnić scenariusz dotarcia inflacji w stronę celu 2 proc. Dodał jednak, że BOJ ostrożnie waży straty i korzyści, co do takiego działania, uwzględniając też ryzyka dla sektora bankowego. 

USA / CHINY / ROZMOWY HANDLOWE: Dzisiaj startuje w Waszyngtonie kolejna runda rozmów handlowych pomiędzy przedstawicielami USA i Chin. Te na najwyższym szczeblu zaplanowane są na czwartek i piątek. 

USA / EUROSTREFA / CŁA NA AUTA: Szef Komisji Europejskiej J.C.Juncker przyznał, że Trump „dał mu słowo", że nie nałoży ceł na import aut z Unii Europejskiej. Temat powrócił po tym, jak w poniedziałek Biały Dom otrzymał poufny raport, będący zamówioną wcześniej analizą na potrzeby „bezpieczeństwa narodowego", który dopuszcza możliwość nałożenia stawek celnych na import aut (nawet do 25 proc.). Tymczasem niemiecki minister gospodarki (Altmaier) stwierdził wczoraj, że rozmowy handlowe pomiędzy UE, a USA wejdą w najtrudniejszą fazę, ale powinny być skoncentrowane na redukcji stawek celnych na dobra przemysłowe. 

BREXIT: Siedmiu posłów opozycyjnej Partii Pracy odeszło wczoraj z partii w proteście przeciwko działaniom jej lidera w kwestii Brexitu. 

WIELKA BRYTANIA / DANE: Opublikowane rano dane z rynku pracy pokazały, że stopa bezrobocia w grudniu pozostała na poziomie 4,0 proc. (jak oczekiwano), a wnioski o zasiłek od bezrobotnych wzrosły w styczniu o 14,2 tys. (mniej niż 20,8 tys. w grudniu, ale nieco więcej od spodziewanych 12,3 tys.) Dynamika wynagrodzeń pozostała w grudniu na poziomie 3,4 proc. r/r (szacowano jej przyspieszenie do 3,5 proc. r/r), ale bez bonusów zwiększyła się do 3,4 proc. r/r (jak oczekiwano). 

SZWECJA: Inflacja CPI w styczniu nieoczekiwanie spadła o 1,0 proc. m/m, a w ujęciu r/r obniżyła się do 1,9 proc. r/r z 2,0 proc. r/r. Bazowa CPI spadła o 1,0 proc. m/m i wyhamowała do 2,0 proc. r/r z 2,2 proc. r/r przy szacunkach na poziomie 2,4 proc. r/r. To stawia pod znakiem zapytania szanse na podwyżkę stóp w II połowie roku.

EUROSTREFA / NIEMCY: Indeks nastrojów analityków ZEW odbił w lutym do -13,4 pkt. z -15 pkt. (szacowano -14 pkt.).

Opinia: Wtorek przynosi nieśmiałą próbę powrotu dolara do wzrostów, co można tłumaczyć po pierwsze brakiem „wytycznych" ze strony USA (wczoraj obchodzony był Dzień Prezydenta), a po drugie nadal utrzymującymi się obawami, co do globalnego wzrostu gospodarczego, a te powodują, że dolarowi wciąż brakuje alternatywy w postaci innych walut. W nocy poznaliśmy zapiski z ostatniego posiedzenia Banku Australii, które pokazały, że decydenci żyją w coraz większej niepewności, co do perspektyw dla gospodarki i na równi oceniają szanse na obniżkę, jak i obniżkę stóp procentowych. Z kolei szef Banku Japonii niejako „przypomniał" rynkom o możliwości dalszego poluzowania polityki (tak, to jeszcze możliwe po kilku latach ultraluźnego podejścia), a ze Szwecji napłynęły rano fatalne dane nt. styczniowej inflacji CPI, które redukują szanse na podwyżkę stóp w II półroczu, o czym jeszcze kilka dni temu wspominał w komunikacie sam Riksbank. Wspólny mianownik dla tych trzech informacji – banki centralne będą coraz częściej uderzać w „gołębie" tony, gdyż sytuacja może tego wymagać (chyba, że najbliższe miesiące przyniosą lepsze dane z gospodarki). Celem takiego przekazu ma być utwierdzenie rynków w tym, że „ktoś kontroluje sytuację", chociaż ostatecznie takie podejście może okazać się dość ryzykowne i pytanie, czy nie będziemy świadkami bolesnej „erozji zaufania".

Obecnie nadal rynki próbują budować optymistyczny fundament na możliwym „przełomie" w negocjacjach handlowych USA z Chinami. Nie wiadomo jednak, czy kolejna runda rozmów, która rozpoczyna się dzisiaj w Waszyngtonie zaowocuje jakimś bliższym zarysem porozumienia – po zeszłotygodniowych negocjacjach dostaliśmy jedynie sygnały, że rozmowy poszły dobrze, w kilku aspektach zbliżono się do porozumienia (zdanie strony chińskiej), ale wciąż wiele pozostaje do zrobienia (zdanie Amerykanów). Tymczasem potencjalne wydłużenie rozejmu poza 1 marca, może być już w pewnym sensie zdyskontowane – rynki chcą konkretów, a nie prolongaty terminów.

Nowy temat, który jawi się na horyzoncie to wątek związany z cłami na import aut do USA. W poniedziałek Trump dostał poufny raport, który teoretycznie usprawiedliwiałby taki ruch, chociaż taktycznie mógłby on zostać wykorzystany tylko jako element nacisku (głównie na UE) dla uzyskania lepszych warunków w renegocjowanej właśnie umowie handlowej z UE. Tylko, czy Trumpowi opłaca się obecnie otwierać nowy front walki, skoro za chwilę może być zaangażowany w mocne starcie w kraju (veto wobec jego działań na rzecz budowy muru z Meksykiem)? Niemniej zdjęcie ryzyka związanego z cłami na auta, nie spowoduje nagle dynamicznej poprawy nastrojów.

Stary, ale powtarzany wciąż wątek wiąże się z Brexitem. Rządowi premier May pozostał tydzień na to, aby przedstawić w Izbie Gmin sprawozdanie z prac nad zmianą umowy rozwodowej z UE, tyle, że w tym temacie nie ma żadnych postępów. Wczorajsze informacje o odejściu 7 posłów z opozycyjnej Partii Pracy niewiele zmieniają, chociaż niektórzy mogą chcieć budować na tym oczekiwania, że Jeremy Corbyn zacznie szukać wspólnego języka z premier May, zamiast upierać się przy własnej koncepcji na Brexit. To byłoby jednak możliwe w sytuacji, gdyby u laburzystów szykował się poważniejszy rozłam.

Spójrzmy na wykresy. Na tygodniowy koszyku dolara FUSD mamy lekkie podbicie, co sugeruje przechodzenie bardziej w trend horyzontalny dolara, niż głębszą korektę. Warto będzie zerkać na wskaźniki MACD i RSI 9, które mogą być pomocne w rozwikłaniu tej zagadki.

Wykres tygodniowy FUSD

Foto: DM BOŚ

Z kolei na EURUSD widać trudności z wyraźniejszym wyjściem ponad obszar 1,1300-1,1315. Niechęć do kupowania euro może wynikać z oczekiwania na szacunki indeksów PMI za luty, jakie poznamy w czwartek.

Wykres dzienny EURUSD

Foto: DM BOŚ

Dzisiaj warto pochylić się nad koroną szwedzką. Jej wyraźne osłabienie to sygnał kapitulacji tych pozycji, które były budowane od dłuższego czasu w nadziei na bardziej „jastrzębie" kroki szwedzkiego Riksbanku. Zwróćmy jednak uwagę, że dzisiejszy wystrzał nie ma potwierdzenia na dziennych oscylatorach...

Wykres dzienny EURSEK

Foto: DM BOŚ

Sporządził: Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ


Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA