REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia

Prezes PZU: Cele na 2020 r. są w naszym zasięgu

WYWIAD | Paweł Surówka - z prezesem PZU rozmawia Piotr Skwirowski

Paweł Surówka, prezes PZU

Foto: materiały prasowe

Jaki dla PZU i całej Grupy PZU był 2018 r.?

Jesteśmy jeszcze przed przyjęciem raportu rocznego, więc nie mogę mówić o wynikach całorocznych, jeśli jednak spojrzymy na wyniki pierwszych trzech kwartałów, to ten rok pokazał siłę całej Grupy PZU oraz PZU i PZU Życie jako ubezpieczycieli. Pokazał też kierunek, w jakim Grupa powinna się rozwijać. Wszystkie części naszego biznesu funkcjonowały w harmonii ze sobą. Nie było wydarzenia, które wpłynęłoby jednorazowo na naszą sytuację, rozwijaliśmy się w sposób spokojny i zespołowy. Pomogło to osiągnąć w III kwartale najlepszy wynik od pięciu lat. Odnotowaliśmy zresztą całą serię rekordów sprzedaży w kolejnych kwartałach. Dzięki temu w ostatnim roku PZU widać było mocno w sferze medialnej, a sami nasi konkurenci potwierdzali, że PZU znów przyjęło rolę lidera rynku.

Spodziewaliście się rekordowych wyników, czy jest to jednak zaskoczenie?

Realizowaliśmy przyjęte plany zakładające duży wzrost sprzedaży. Jednocześnie odnotowaliśmy stosunkowo małą szkodowość. To był rok bez większych katastrof naturalnych, które towarzyszyły nam w 2017 r. Nie wystąpiły też duże skoki umieralności, który obserwowaliśmy we wcześniejszych kwartałach. To przełożyło się na wysoki zysk z kapitału. Przekroczył on 22 proc., czyli poziom, który założyliśmy sobie jako cel do realizacji w 2020 r. Nie spodziewaliśmy się, że osiągniemy go przed metą. Nie oznacza to, oczywiście, że zawsze będziemy osiągali tak dobre wyniki. Pomogło nam wiele korzystnych czynników, ale widać, że ambitne cele założone na 2020 r. są w naszym zasięgu.

Jaki to był rok dla całej branży? Czy to jest tak, że rośniecie przede wszystkim wy, czy też cała branża idzie do przodu?

Ten rok był dobry, może nie dla wszystkich, ale dla większości firm ubezpieczeniowych. W 2017 r. KNF motywował towarzystwa ubezpieczeniowe do dbania o dochodowość wszystkich oferowanych produktów. Rok później niejednego uczestnika rynku kusiło, by poświęcić rentowność dla większego wzrostu. Dlatego obniżali ceny. Niektórzy postanowili też grać trochę poza boiskiem. Rynek będzie musiał się z tym zmierzyć. Regulacje, które obowiązują w Polsce, mają bowiem zapewnić wypłacalność ubezpieczycieli i wywiązywanie się z zobowiązań wobec ubezpieczonych. Dlatego martwi nas nagłe pojawianie się zagranicznych graczy, którzy są co prawda w stanie zaoferować niższe ceny, ale odbywa się to kosztem odpowiednich zasobów kapitałowych i gwarancji, że zawsze będą w stanie wypłacić odszkodowania i świadczenia.

Z których segmentów Grupy PZU jest pan najbardziej zadowolony?

Rok temu powiedzieliśmy inwestorom, że chcemy rosnąć, ale w sposób rentowny. Wiele osób nie wierzyło w nasze plany. Mówiły, że będziemy musieli poświęcić albo wzrost, albo rentowność. Nam udało się poprawić oba wskaźniki. Po pierwsze, dzięki rekordowemu przypisowi składki, a po drugie, dzięki rekordowej rentowności. Pomogła też konsekwentna dyscyplina kosztów w ubezpieczeniach majątkowych oraz dobra sprzedaż produktów dla firm. To był dobry rok dla naszej działalności na rynku ubezpieczeń korporacyjnych, w tym dla naszego Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych, które pozyskiwało kolejnych dużych klientów. Dobre wyniki osiągnął segment ubezpieczeń komunikacyjnych. Natomiast to, z czego jesteśmy dumni w ubezpieczeniach życiowych, to konsekwentna rozbudowa ubezpieczeń życiowych o produkty zdrowotne. To poszerza ochronę klienta i równocześnie daje nam możliwość stania się jeszcze ważniejszym partnerem w jego życiu. Ochrona zdrowia to zresztą bardzo ważny dla nas segment, który rozwija się niezwykle dynamicznie. W 2018 r. potwierdziliśmy również sens obecności PZU w sektorze bankowym. Oba nasze banki, Pekao i Alior, fantastycznie kontrybuowały do naszego skonsolidowanego wyniku. W szczególności dynamicznie rozwija się teraz Pekao, zwłaszcza w zakresie sprzedaży w segmencie masowym.

Za pośrednictwem Aliora zadebiutujecie w segmencie dystrybucji prasy. Alior będzie próbował postawić na nogi znaną polską markę – Ruch. To w ogóle możliwe?

Cieszę się, że Alior w końcu podjął się znalezienia odpowiedzi na wyzwanie, jakim jest Ruch. To, że sytuacja firmy nie jest prosta, wiadomo nie od miesiąca czy dwóch. Przykro było patrzeć, jak ta bardzo znana na naszym rynku marka, ze 100-letnią tradycją, stopniowo przestawała być konkurencyjna. Ruch jest ważną platformą sprzedaży dla ogromnej masy wydawnictw, także tych mniejszych. To jeden z głównych kanałów dotarcia do czytelników. Czym innym jest Ruch w takich aglomeracjach jak Warszawa, czym innym w mniejszych miejscowościach, gdzie bywa jedynym dostarczycielem prasy. Czytelnictwo w naszym kraju kuleje. Ruch pełnił więc rolę także społeczną. Nie wykorzystał szans, które przed nim stały. Nie wskoczył na czas do „pociągu" e-commerce, nie rozwinął wystarczająco projektu „paczka" w Ruchu. Uważam, że ciągle jednak ma szanse. Coraz mniej z nas kupuje papierowe wydania gazet, coraz więcej sięga po wersje na urządzenia mobilne. Na tych urządzeniach mobilnych coraz więcej z nas za to zamawia towary i usługi na różnych portalach. Dynamika sprzedaży online w Polsce jest ogromna. Te zakupy trzeba dostarczyć i odebrać. Ruch, który ciągle dysponuje wielką siecią placówek, także w terenie, może to wykorzystać. I świetnie, że Aliorowi, prowadzonemu przez Krzysztofa Bachtę, udało się przekonać tak dużych graczy jak Orlen, Poczta Polska, PFR i Grupa PZU, aby podjęli się postawienia firmy na nogi. Ufam, że nie mówimy tutaj tylko o ratowaniu spółki. Mam nadzieję, że jeśli uda się tym dobrze zarządzić, a nowy zarząd Ruchu ma kompetencje w tym zakresie, to ta firma ma szanse na rozwój w przyszłości. Szczególnie we współpracy z Orlenem widzę duży potencjał.

W 2018 r. uruchomiliście platformę do, jak twierdzicie, łatwego i taniego inwestowania - inPZU. Ma sprawić, że Polacy zaczną masowo inwestować w akcje i obligacje. Zaczną?

Uważam za sukces już to, że platforma inPZU powstała. Samym swoim pojawieniem się inPZU rzuciła rękawicę całemu rynkowi. Już następnego dnia po uruchomieniu platformy, część konkurentów zareagowała i obniżyła opłaty za inwestowanie. Zawsze uważałem, że w Polsce brakuje możliwości atrakcyjnego i taniego inwestowania. Strategia nowePZU kładzie duży nacisk na innowacyjność w dotarciu do klienta z całą paletą produktów. Jednym ze sposobów jest kanał online. Pomysł platformy internetowej inPZU oferującej proste, tanie, przystępne i zarazem nowoczesne rozwiązania inwestycyjne idealnie wpisuje się w to, jak Grupa PZU chce obsługiwać swoich klientów teraz i w przyszłości. Za zarządzanie funduszami w ramach platformy inPZU będziemy pobierać najniższą opłatę na rynku. Wierzę, że dzięki temu inwestowanie i oszczędzanie stanie się w dużo bardziej powszechne, bo na takie rozwiązania będzie stać wielu Polaków.

Jakie plany na 2019 r. ma PZU i cała Grupa?

Jednym z najważniejszych wydarzeń będzie uruchomienie programu pracowniczych planów kapitałowych. Polacy będą w nich odkładać dodatkowe pieniądze na czas emerytury. Chcemy stać się jednym z najważniejszych graczy na tym rynku. Ponadto w 2019 r. uruchomimy platformę mojePZU, dzięki której będziemy oferować wiele naszych produktów i usług w jednym miejscu. Chcemy, żeby jak największa grupa Polaków miała zainstalowaną aplikację mojePZU na swoich urządzeniach mobilnych. Chcemy móc się z nimi szybko kontaktować. Testujemy też nasz innowacyjny produkt PZU Go. To aplikacja mobilna połączona z niewielkim urządzeniem montowanym na przedniej szybie samochodu, która w razie kolizji lub wypadku automatycznie wezwie pomoc. PZU Go ma poprawić bezpieczeństwo na naszych drogach.

W Davos rusza właśnie doroczne forum ekonomiczne. PZU się tam wybiera?

Davos to miejsce, w którym spotykają się najważniejsi przedstawiciele rządów, biznesu, organizacji pozarządowych i nauki z całego świata. To tutaj poruszane są kwestie związane z wyzwaniami, które stoją przed ludzkością. Polska jako lider regionu, a my jako największa grupa finansowa w Europie Środkowo-Wschodniej, musimy być obecni w trakcie tego wydarzenia. Dlatego PZU wraz z Pekao zdecydowało się zorganizować w Davos Dom Polski. Odwiedzający będą mogli wymienić poglądy na temat sukcesu gospodarczego Polski z ostatnich lat oraz wyzwań wciąż stojących przed naszą gospodarką. Podyskutować o globalnych trendach jak rewolucja przemysłowa 4.0, biotechnologia czy sztuczna inteligencja.

CV

Paweł Surówka w latach 2007–2013 był doradcą finansowym w Bank of America Merrill Lynch w Paryżu. Potem pełnił funkcję członka zarządu grupy Boryszew i doradcy prezesa zarządu PKO Banku Polskiego. Z Grupą PZU jest związany od stycznia 2016 r., początkowo jako członek zarządu PZU i PZU Życie, potem prezes zarządu PZU Życie. W kwietniu 2017 r. objął funkcję prezesa zarządu PZU.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA