Technologie

Przetarg LTE z 2007 roku będzie unieważniony. UKE i spółki Solorza-Żaka przegrywają z T-Mobile

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił dziś kasację złożoną przez Urząd Komunikacji Elektronicznej, Mobyland i Centernet od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z maja 2012 i zasądził zwrot kosztów procesowych na rzecz T-Mobile Polska
Foto: Flickr

Decyzja NSA oznacza, że przetarg na częstotliwości z zakresu 1800 MHz, przeprowadzony w 2007 roku powinien zostać unieważniony w całości, choć sąd nie powiedział tego wprost, oraz, że nie mógł być powtórzony w części - jak zdecydowała w 2011 r. b. prezes UKE, Anna Streżyńska.

- Rozumiem ból prezesa UKE, ale są sytuacje, kiedy kończą się możliwości interpretacji przepisów - mówiła sędzia Maria Jagielska, ogłaszając dziś rano wyrok.

Osią sporu była interpretacja artykułu 118 ust. 1 Prawa telekomunikacyjnego sprzed nowelizacji. Pełnomocnicy UKE podnosili m.in., że na jego podstawie można unieważnić przetarg w części. T-Mobile Polska miał stanowisko przeciwne.

- Zapis Prawa telekomunikacyjnego nie dozwalał - w dacie jego obowiązywania - na inne postępowanie w tej sprawie, jak odwołanie przetargu w całości - mówiła sędzia.

- Na przetarg należy patrzeć jak na jedną część - dodawała.

W przetargu w 2007 roku pasmo 1800 MHz zdobyły CenterNet i Mobyland (dziś grupa Midas), płacąc za nie około 220 mln zł. Wyniki przetargu oprotestował T-Mobile Polska, wówczas Polska Telefonia Cyfrowa, który uważał, że jego oferta została niesłusznie pominięta (na jednej ze stron - podpisanej przez uprawnioną osobę - zabrakło parafki).

Po wyrokach sądu, które uznały to za zbyt mało istotne uchybienie, UKE unieważnił przetarg, ale tylko w części, dopuszczając do analiz ofertę T-Mobile. Wynik przetargu nie zmienił się, ponieważ wówczas gros punktów przyznawano za warunki konkurencyjności, a tu nowi gracze nie mieli sobie równych.

Zarząd Midasa zapowiadał już, że w razie utraty częstotliwości będzie domagał się odszkodowania do skarbu państwa.

Według prawników, z którymi dziś rozmawialiśmy, spółki Midasa będą jeszcze korzystać z przyznanych im częstotliwości, ale jak długo - będzie to zależeć od sposobu, w jaki na decyzję NSA zareaguje UKE.

Prawnicy spodziewają się ponownego otwarcia postępowania rezerwacyjnego dotyczącego rezerwacji posiadanych przez Mobyland i CenterNet i  decyzji UKE co będzie z nimi dalej. Oczekiwane są również protesty posiadaczy częstotliwości, które mogą rozciągnąć  postępowanie rezerwacyjne na kilka lat.

Dlatego skutków dzisiejszego wyroku NSA dla Polkomtela, Cyfrowego Polsatu i ich klientów LTE nie należy spodziewać się szybko.

- W sytuacji, kiedy NSA uzna, iż nie było możliwym – na podstawie uprzednio obowiązujących przepisów prawa – częściowe unieważnienie przetargu, koniecznym będzie zastosowanie się do wskazań zawartych w wyroku NSA. Podnieść jednak należy, iż wyrok ten nie będzie dotyczył bezpośrednio decyzji rezerwacyjnej, mocą której spółki Centernet  i  Mobyland nabyły prawo do dysponowania częstotliwościami, a samego przetargu. Zgodnie bowiem z przepisami Prawa telekomunikacyjnego rezerwacja częstotliwości jest postępowaniem odrębnym od przetargu - informował Piekarz.

Anna Streżyńska decyzji o powtórzeniu przetargu w części nie żałuje. - Na szczęście wyrok nie dotyczy wydanej rezerwacji tylko procedury, którą zastosowałam i która byla w tamtej sytuacji jedyną możliwą, ponieważ spór był prowadzony o to, czy dokonano we właściwy sposób oceny oferty, a sad I instancji stwierdził, że nie wiec należało powtórzyć ocenę oferty - broni swojej decyzji b. szefowa UKE. - Procedura logiczna, celowa, bezpieczna i zgodna z prawem, bo PT nie zakazuje powtorzenia czesci przetargu. Gdyby zrobić, jak chce NSA doszłoby do oceny zupełnie nowej oferty, a nie o to chodzilo w sporze - dodaje.

- Zależy nam na tych częstotliwościach - zapewnił we wtorek w rozmowie z rpkom.pl Miroslav Rakowski, prezes T-Mobile Polska. Jego firma wydała dziś stanowisko dotyczące orzeczenia NSA.

"Po 7 latach T-Mobile Polska uzyskała kolejne potwierdzenie zastrzeżeń zgłaszanych już od  2007 roku do procedury przetargowej przy rozstrzygnięciu przetargu na częstotliwości z zakresu 1800 MHz. Naczelny Sąd Administracyjny potwierdził, że przetarg z 2007 roku powinien zostać unieważniony w całości, a nie tylko w części, jak to zrobił Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej w 2011 roku. Dalszą konsekwencją wyroku NSA powinno być ponowne rozdysponowanie przez UKE tych częstotliwości,  w nowym postępowaniu, zgodnie z przepisami obecnie obowiązującego prawa. T-Mobile Polska podejmie wszelkie przewidziane prawem działania, mające na celu prawidłowe przeprowadzenie i rozstrzygnięcie nowej dystrybucji pasma z zakresu częstotliwości 1800 MHz.

T-Mobile Polska już wcześniej wielokrotnie wskazywało na zagrożenia dla przedsiębiorców, którzy uzyskali rezerwacje na częstotliwości przydzielone w efekcie przetargu z 2007. Mamy nadzieję, że nowa dystrybucja pasma odbędzie się po uważnym przeanalizowaniu wszystkich stanowisk zgłaszanych w trakcie konsultacji" - czytamy.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.