Ranking audytorów

Audytor nie może ulegać żadnej presji

Wywiad: Barbara Misterska-Dragan z prezes KRBR rozmawia Katarzyna Kucharczyk
Foto: materiały prasowe

Pandemia sprawiła, że wiele przedsiębiorstw ma problemy z płynnością, a ich przyszłość obarczona jest niepewnością. Jak w takim otoczeniu pracują audytorzy, czym się kierują, wydając np. opinię dotyczącą kontynuacji działalności przez dane przedsiębiorstwo?

Ocena zasadności przyjętego przez badaną jednostkę założenia kontynuacji działalności jest kwestią, która mocno rezonuje w naszym środowisku. Trzeba zwrócić uwagę na czynnik psychologiczny zadania, z którym się mierzymy. Wskutek niepewnej sytuacji gospodarczej w badanych firmach może się wzmocnić pokusa, aby pokazać sytuację lepszą, niż jest w rzeczywistości, i zminimalizować wagę stojących przed nimi wyzwań. Z drugiej strony rynek oczekuje, że biegły rewident przewidzi i wykaże wszelkie możliwe elementy ryzyka. Biegły rewident nie powinien ulegać żadnej presji, lecz oceniając ewentualne zagrożenia kontynuacji, kierować się osądem zawodowym i stosować odpowiednie standardy badania, które pozwalają na odpowiednią reakcję.

Opinie biegłych rewidentów są teraz dokładniej niż zazwyczaj analizowane?

Tak, ale trzeba pamiętać, gdzie leży granica naszej odpowiedzialności. Nie dajemy zapewnienia co do przyszłej rentowności badanej firmy ani skuteczności prowadzenia spraw firmy przez kierownictwo obecnie lub w przyszłości. To kierownik badanej jednostki, który posiada o niej największą wiedzę, powinien być przekonany i posiadać dowody potwierdzające przyjęte założenia kontynuacji działalności. Jeśli pojawiają się istotne zdarzenia, które mogą stanowić poważne zagrożenie dla firmy, to powinien je wskazać w sprawozdaniu i poinformować użytkownika tego sprawozdania. Nawet jeśli audytor zgadza się z założeniem kontynuacji działalności, ale istnienie znaczącej niepewności nie zostało odpowiednio ujawnione w sprawozdaniu, może wydać opinię z zastrzeżeniem, opinię negatywną lub odmówić wydania opinii.

Będzie się musiał wtedy zmierzyć z presją badanej firmy...

Często ostrzegam przed przyjmowaniem nadmiernie optymistycznych założeń dotyczących prognoz czy biznesplanów. Założenia te mogą być formułowane świadomie bądź nieświadomie. Pogorszenie koniunktury skutkuje pokusami określanymi jako tzw. kreatywna czy oszukańcza rachunkowość. Prawo i standardy wymagają od nas jednak dokonania rzetelnej oceny wiarygodności przyjętych założeń i prawidłowości oszacowanych wartości również wtedy, gdy nie przedstawiają one firmy w najlepszym świetle. W cechującej się ogromną niepewnością rzeczywistości ocena wartości prognostycznych jest bardzo trudna. Są firmy, które widzą zagrożenia i piszą o nich w sprawozdaniach otwarcie. Mają plan postępowania i wiedzą, jak na te zagrożenia odpowiadać. Z wyprzedzeniem negocjują kredyty, sprzedają zbędny majątek, ograniczają koszty, negocjują warunki z dostawcami czy klientami, są przygotowane na przerwy w łańcuchach dostaw. W efekcie mają realistyczny plan działania, który zostanie pozytywnie oceniony przez biegłego.

Jakie tendencje widać na rynku usług audytorskich?

Nie podzielam formułowanych czasami obaw, że raportowanie finansowe będzie tracić na ważności. Zmieniać się mogą oczekiwania interesariuszy. Sprawozdania za 2020 r. będą przez nich wnikliwie analizowane, dotyczyć to będzie też sprawozdania biegłego rewidenta. Czujemy tę odpowiedzialność jako środowisko, czujemy też, że testowana będzie nasza niezależność – w kontekście prób pokazania lepszej niż w rzeczywistości kondycji niektórych jednostek. To będzie też test dla spółek, na ile otwarcie komunikować będą się z rynkiem. Rośnie zainteresowanie komitetów audytu w zakresie czynników ryzyka, zarządzania ryzykiem i bezpieczeństwa prowadzonego biznesu. Interesariusze będą też oczekiwać od firm, żeby mówiły o wpływie działalności na środowisko, lokalną społeczność, pracowników. A to z kolei oznacza, że rosnąć będzie rola informacji niefinansowej. Widoczna jest też postępująca cyfryzacja i zmiany technologiczne w firmach audytorskich.

Jak kształtują się ceny za badanie sprawozdań?

Stale doskonalimy jakość naszej pracy, zmieniamy metodologię, wprowadzamy nowe technologie. Musimy inwestować w pracowników, w ich kompetencje, informatyzację, w efektywne wewnętrzne systemy kontroli jakości, a to wszystko przekłada się na wzrost cen. Moim zdaniem ceny rosną.

Jakie trendy widać w zakresie struktury rynku audytorskiego? Koncentracja rośnie, czy może widać dekoncentrację?

Nie widać na razie znacząco rosnącej koncentracji. Można się zastanawiać, jak na firmy wpłynie wprowadzona w 2020 r. zmiana wydłużająca z pięciu do dziesięciu lat możliwość rotacji firmy audytorskiej badającej JZP. To jeszcze świeża zmiana, za wcześnie więc na wnioski, podejrzewam jednak, że może dojść do zmian, zwłaszcza wśród firm audytorskich zajmujących się obsługą banków czy innych firm z sektora finansowego. Klienci niechętnie zmieniają audytora, z którego są zadowoleni, co może się przełożyć na sytuację na rynku.

Długa współpraca z jednym audytorem tworzy jednak pewne ryzyko.

Zgadza się – pojawia się rutyna, może zmaleć sceptycyzm zawodowy audytora. Można temu jednak zapobiegać, chociażby przez wewnętrzną rotację w firmie audytorskiej, chociaż oczywiście wymaga to zadania sobie pewnego trudu i wygospodarowania odpowiednich zasobów. Zmiana zespołu wpływa na efektywność badania, wdrożony zespół pracuje wydajniej, znajomość specyfiki klienta i jego organizacji zwiększa efektywność.

Podobno w segmencie JZP uregulowania są tak restrykcyjne, że wielu audytorów rezygnuje z obsługi JZP.

Ryzyko badania w segmencie JZP jest zazwyczaj wyższe niż w segmencie NJZP. Oczekiwana jest bardzo wysoka jakość audytu. Wymogi są wiec bardziej restrykcyjne. Może to być barierą dla małych firm, bo sprostanie im wiąże się z dużymi nakładami pracy i nakładami finansowymi. Oczywiście badanie JZP jest atrakcyjne, bo jest najbardziej prestiżową częścią rynku audytorskiego.

Czy zakaz świadczenia usług doradczych w audytowanych podmiotach zmienił strukturę rynku audytorskiego?

Nie dostrzegam takich skutków.

Ile obecnie jest firm audytorskich w Polsce i ilu biegłych rewidentów?

Spada zarówno liczba biegłych rewidentów, jak i firm audytorskich. Jeszcze w 2016 r. biegłych było niemal 7 tys., na koniec 2020 r. 5,4 tys. Wykonujących zawód jest znacząco mniej – w 2016 r. było to niemal 3,2 tys., a pod koniec 2020 r. nieco ponad 2,8 tys. osób. Z kolei firm audytorskich jest teraz 1389, w 2017 r. było ich 1571.

CV

Polska Izba Biegłych Rewidentów jest samorządem zawodowym zrzeszającym wszystkich biegłych rewidentów w Polsce. Istnieje od 1992 r. (do 20 czerwca 2017 r. jako Krajowa Izba Biegłych Rewidentów). Organem PIBR jest Krajowa Rada Biegłych Rewidentów. Na jej czele stoi Barbara Misterska-Dragan, mająca wieloletnie doświadczenie w branży audytorskiej i na rynku finansowym. W latach 2001–2003 była podsekretarzem stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa. Odpowiadała za nadzór nad mieniem Skarbu Państwa, sektorem bankowym, rynkiem kapitałowym i finansowym. Była też m.in. członkiem Komisji Papierów Wartościowych i Giełd.

Ranking audytorów spółek giełdowych. Pobierz i przeczytaj dodatek specjalny.

Opinia

Monika Skórka, audit partner w RSM Poland

Foto: materiały prasowe

Monika Skórka, audit partner w RSM Poland

Branża audytorska w nowej, pandemicznej rzeczywistości

Pandemia nie ominęła żadnej z branż, stawiając nowe wyzwania także przed dostawcami usług audytorskich. Wymusiła elastyczność działania i konieczność szybkiego podejmowania decyzji – zarówno po stronie spółek, jak i audytorów. To, co jeszcze kilkanaście miesięcy temu wydawało się niemożliwe, teraz stało się oczywistością. Praca zdalna, badania bez wizyty u klientów czy zdalne uczestnictwo w inwentaryzacjach to niełatwy sprawdzian, któremu sprostać musieli audytorzy. Aby dostosować się do nowej sytuacji, firmy audytorskie także musiały zainwestować w narzędzia umożliwiające pracę zdalną czy też automatyzację procesów. Sporym wyzwaniem okazało się ponadto pozyskiwanie i utrzymanie kadry, a presja wynagrodzeń ze strony pracowników oraz coraz wyższe wymogi dokumentacyjne i proceduralne sprawiły, że ceny usług audytorskich sukcesywnie zaczęły rosnąć.

W okresie niepewności ciężar badania sprawozdania finansowego został przesunięty z badania danych historycznych na ocenę potencjalnych czynników ryzyka, weryfikację założeń oraz szacunków i osądów kierownictwa, chociażby w zakresie zdolności przedsiębiorstwa do kontynuacji działalności. Obliguje to audytorów do dogłębnej znajomości rynku oraz umiejętności zachowania sceptycyzmu zawodowego. Można zatem przypuszczać, że trend zwyżki cen usług audytorskich się utrzyma.

Rosnące wymagania stawiane firmom audytorskim przekładać się muszą na wzrost jakości świadczonych usług, a tym samym na wzrost wynagrodzeń audytorów. Jest to niewątpliwie bardzo dobra tendencja, zwłaszcza po tych latach, kiedy firmy audytorskie konkurować musiały głównie ceną.



Opinia

Piotr Woźniak, partner zarządzający UHY ECA

Foto: materiały prasowe

Piotr Woźniak, partner zarządzający UHY ECA

Sprawozdawczość finansowa i audyt JZP w dobie pandemii

Pierwszy lockdown w ubiegłym roku nastąpił wtedy, gdy zdecydowana większość emitentów, a właściwie wszyscy, dla których rok obrotowy pokrywa się z rokiem kalendarzowym, była już po procesie ustalania stanu rzeczywistego majątku. Termin inwentaryzacji związanych z tegorocznym zamknięciem ksiąg przypadał natomiast w szczycie drugiej fali pandemii i dla wielu firm notowanych na GPW oznaczało to dodatkowe problemy. Rosnąca liczba zakażeń, izolacje oraz kwarantanny powodowały wzrost absencji w firmach. Dodatkowo obawa, a czasami wręcz strach, części personelu przed chorobą sprawiały, że kierownictwo niejednokrotnie nie miało możliwości zorganizowania spisu z natury majątku w pierwotnie zakładanym terminie. Ci z emitentów, którzy mogli uniknąć przeprowadzania spisu z natury zapasów czy środków trwałych, często decydowali się na taki krok. Nierzadko działo się to kosztem pozyskania cennej informacji zarządczej, dotyczącej nie tylko ilości, ale i stanu i przydatności ekonomicznej wybranych składników majątku. Jeszcze trudniejsze wyzwanie stało przed zarządami, które były zobligowane do przeprowadzenie inwentur ze względu na wymaganą przez przepisy częstotliwość. Konieczność wprowadzania nagłych zmian w zespołach czy przesuwania terminów spisu nie ułatwiały przeprowadzenia inwentaryzacji majątku. Mogło to mieć też wpływ na relację z firmą audytorską i biegłym, który planował uczestniczyć jako obserwator. Zarząd i biegły rewident musieli się wykazać dużą elastycznością i zrozumieniem, aby te problemy nie miały późniejszego wpływu na sprawozdawczość firmy audytorskiej i nie groziły koniecznością modyfikacji opinii z badania.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.