REKLAMA
REKLAMA

Przemysł

Impexmetal zniknie z parkietu na własny koszt

Cena w wezwaniu jest niższa od bieżącego kursu ale wyższa od średnich z trzech i sześciu miesięcy.
Foto: materiały prasowe

Kontrolowana przez Romana Karkosika Grupa Boryszew ogłosiła wezwanie do sprzedaży wszystkich akcji Impexmetalu zostających w wolnym obrocie. Celem jest wycofanie przetwórcy metali z giełdy.

Operacja odbędzie się nietypowo, bo praktycznie wszystkie akcje ma kupić sam Impexmetal w ramach buy backu. W tym celu koncern zaciągnął w HSBC 270 mln zł kredytu poręczonego przez Boryszew. Zapisy będą przyjmowane od 6 do 13 czerwca z opcją wydłużenia do 8 lipca.

Premia wobec średnich

Grupa kontroluje 125,38 mln walorów Impexmetalu, stanowiących 65,99 proc. w kapitale. Sam Impexmetal ma 600 tys. akcji własnych.

Cena została ustalona na 4,25 zł. W piątek notowania Impexmetalu rosły o maksymalnie 2,3 proc., do 4,4 zł. Średni kurs z trzech miesięcy wynosi 3,91 zł, a z sześciu 3,62 zł, jednak w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy przed ogłoszeniem wezwania członkowie Grupy Boryszew zawarli transakcję po 4,25 zł. Cena w wezwaniu nie mogła być więc niższa.

Od wiosny do końcówki ubiegłego roku wycena rynkowa Impexmetalu skurczyła się o 34 proc., do 2,98 zł, jednak w tym roku kurs odbił o 47 proc.

– Cena, jaką proponujemy w wezwaniu, jest atrakcyjna dla wielu inwestorów i liczymy na ich pozytywny odbiór. Wezwanie to okazja do zamknięcia inwestycji z wysokim zyskiem, co jest wciąż szczególnie ważne, biorąc pod uwagę niską płynność na giełdzie i dekoniunkturę na rynku kapitałowym - skomentował Piotr Lisiecki, prezes Boryszewa.

Skuteczne wyciskanie

Wystarczy, że w wezwaniu spółka kupi 45,62 mln, czyli 24 proc. walorów, by Boryszew zyskał prawo do przymusowego wykupu akcjonariuszy mniejszościowych.

Spółkę z obrotu można też wycofać, przyjmując większością 80 proc. głosów uchwałę o zniesieniu dematerializacji akcji, co musi być poprzedzone wezwaniem. Kilka lat temu grupa próbowała w tym trybie zdjąć z parkietu Hutmen, ale rozgorzała walka z inwestorami mniejszościowymi o cenę zaproponowaną w wezwaniu. Sprawa trafiła do sądu, na etapie wniosków o zabezpieczenie powództwa pojawiło się – z punktu widzenia Boryszewa – ryzyko precedensowego zakwestionowania przez sąd sposobu wyznaczania ceny w wezwaniu. Z tego trybu zrezygnowano, Boryszew kupował akcje z rynku do momentu uzyskania progu pozwalającego na wyciśnięcie inwestorów mniejszościowych.

Foto: GG Parkiet

Roman Karkosik już dawno zapowiedział ograniczenie obecności na GPW. Na początku tego roku odbyło się wezwanie na Alchemię – Grupa Boryszew przesłała już do KNF i GPW dokumenty w związku z zamiarem przymusowego wykupu mniejszościowych udziałowców. W wolnym obrocie zostało 1,51 proc. akcji.

A co z samym Boryszewem? Toruński przedsiębiorca kontroluje bezpośrednio i pośrednio 65 proc. akcji. Wartość walorów koncernu pozostających w wolnym obrocie wynosi 350–360 mln zł.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA