REKLAMA
REKLAMA

Profesjonalny inwestor

Krótka historia kryptowalut w Polsce, czyli jak KNF, NBP, KAS i MF „zarzynają” nowoczesną branżę

Ostrzeżenia, kampanie z youtuberami, żądanie ujawniania danych klientów oraz drakońskie opodatkowanie. Państwowe instytucje wyraźnie dokręcają śrubę fanom cyfrowych nośników wartości. Szkoda, że w innych kwestiach nie są tak konsekwentne i zdeterminowane.
Foto: Archiwum

Na początku 2018 r. Komisja Nadzoru Finansowego uznała, że giełdy kryptowalutowe świadczą usługi płatnicze bez licencji i kilka z nich wpisała na listę swoich ostrzeżeń, jednocześnie wysyłając do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Jak powszechnie wiadomo, łatwo na tę listę trafić, trudniej się z niej wydostać. W mediach zrobiło się sporo szumu i branża dostała mocny cios wizerunkowy.

Mniej więcej w tym samym czasie głośno było o wspólnej akcji KNF i Narodowego Banku Polskiego (NBP): „Uważaj na kryptowaluty", w której za cel nadrzędny postawiono sobie uświadomienie Polaków, że kryptowaluty nie są elektronicznym pieniądzem, a spekulacja nimi obarczona jest wysokim ryzykiem. Powstała strona internetowa i ewangelizujące wideo, a hitem całej kampanii było opłacenie youtuberów, by w swoich nagraniach także krytykowali kryptowaluty, ale bez informacji, że akcja jest sponsorowana przez NBP i KNF. Na ostrzeżeniach i troskliwym uświadamianiu jednak nie koniec.

Artykuł dostępny tylko dla e-prenumeratorów "Parkietu"
Oferta specjalna: Czytaj "Parkiet" przez kwartał GRATIS
i uzyskaj dostęp do wszystkich treści
    Otrzymujesz dostęp do:
  • analiz, opinii, komentarzy, kwartalnych wyników finansowych
  • oraz pozostałych artykułów serwisu Parkiet.com
Kup teraz

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

© Licencja na publikację
© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA