REKLAMA
REKLAMA

Pracownicze plany kapitałowe PPK

PPK to szansa na realny dopływ kapitału na rynek – ale nie tylko

Większe zainteresowanie inwestorów zagranicznych czy też wsparcie rynku IPO – to tylko niektóre nadzieje związane z uruchomieniem programu pracowniczych planów kapitałowych.
Foto: Fotorzepa/Robert Gardziński

Chociaż program pracowniczych planów kapitałowych (PPK) formalnie rusza dopiero 1 lipca, to już teraz jest to najgorętszy temat na rynku kapitałowym. Po raz pierwszy od dłuższego czasu pojawia się bowiem szansa na stały dopływ lokalnego kapitału, który może wesprzeć rynek akcji czy też rynek długu.

Pytania o napływy

Problemy rynku kapitałowego są dobrze znane od lat. To m.in. niska płynność, brak zaufania, kwestia postrzegania nas przez inwestorów zagranicznych czy też spadająca liczba debiutów na głównym parkiecie. Naiwnością byłaby wiara w to, że PPK okażą się lekiem na całe zło. Po latach marazmu pojawia się jednak szansa, że znów nad polskim rynkiem kapitałowym jaśniej zaświeci słońce.

Jedną z podstawowych kwestii związanych z PPK jest ich realny wpływ na rynek kapitałowy w postaci przepływów pieniężnych. Z racji tego, że program PPK składa się z wielu elementów i niewiadomych, tj. poziomu partycypacji pracowników objętych programem czy też faktycznego poziomu składki (ta może się wahać od 3,5 proc. wynagrodzenia do nawet 8 proc.), oszacowanie ile pieniędzy napłynie z PPK na rynek kapitałowy, jest dziś obarczone dużym ryzykiem. Ministerstwo Finansów w swoich wyliczeniach, które zakładają 75-proc. partycypację, wskazuje, że już w tym roku potencjalne napływy na rynek kapitałowy z tytułu PPK mogą wynieść od 6 mld zł (przy składce na poziomie 3,5 proc.) do nawet 12 mld zł (przy składce 8 proc.). Analitycy w swoich szacunkach są jednak zdecydowanie ostrożniejsi. Ich zdaniem w tym roku rynek kapitałowy raczej nie ma co liczyć na aż tak duże napływy. Należy się spodziewać, że będą wynosiły około 1–2 mld zł (przy bezpiecznym założeniu 50 proc. partycypacji), a bezpośrednio na warszawską giełdę może trafić około 0,4–0,8 mld zł.

– Zakładam, że do końca 2019 do PPK napłynie trochę ponad 1,1 mld zł aktywów, z czego PPK zainwestują w polskie akcje około 500 milionów złotych. Prawdopodobnie nominalnie to nie będzie istotnie większa kwota, ponieważ PPK zostaną uruchomione jedynie przez największych pracodawców i można zakładać, że spora część pracodawców będzie zwlekać z uruchomieniem PPK do ostatniego momentu, przez co napływy na rynek akcji zobaczymy dopiero w listopadzie i to zakładając, że zarządzający funduszami będą szybko dostosowywać strukturę portfeli do wymagań narzuconych przez ustawę – uważa Kamil Stolarski, analityk Pekao IB.

Zdecydowanie bardziej optymistycznie wyglądają prognozy długoterminowe. Tutaj już raczej nikt nie ma wątpliwości, że PPK po nabraniu odpowiedniej masy będą stanowiły istotny czynnik wspierający rynek kapitałowy. MF w swoim bardziej zachowawczym wariancie (ze składką 3,5 proc.) zakłada, że roczne napływy z tytułu PPK będą sięgać 15 mld zł począwszy od 2021 r. (wtedy programem objęta zostanie ostatnia grupa pracowników). Analitycy mówią o rocznych napływach od kilku do nawet 11 mld zł.

Czytaj także: PPK i awanse nie pomogą GPW tak, jak oczekujemy

– Wpływ PPK na rynek kapitałowy będzie na samym początku niewielki, aby w kolejnych latach rosnąć. Szacujemy, że w 2019 r. do PPK napłynie 2,2 mld zł, w 2020 r. – 7,7 mld, a w 2021 r. 15 mld zł. Oczekujemy, że średnio udział akcji wyniesie 40 proc., co oznacza dla akcji coroczny napływ rzędu kilku miliardów złotych – zwraca uwagę Emil Łobodziński, doradca inwestycyjny w DM PKO BP.

Efekt pośredni

Oprócz potencjalnych napływów na rynek, przedstawiciele domów maklerskich coraz częściej wspominają też o pośrednim efekcie PPK. Chodzi przede wszystkim o postrzeganie naszego rynku przez inwestorów zagranicznych. – Moim zdaniem jest to dużo istotniejszy element aniżeli skala napływów – mówił ostatnio w Parkiet TV Zbigniew Porczyk, szef działu analiz Trigon DM.

Foto: GG Parkiet

– PPK już są pozytywnym bohaterem rozmów z zagranicznymi inwestorami, wydaje mi się, że w bazowym scenariuszu zakładanym przez rynek napływy do PPK zneutralizują z minimalną nadwyżką odpływy z OFE, które będą się z roku na rok pogłębiać. Ja pozostaję większą optymistą – mówi Stolarski.

Foto: GG Parkiet

– PPK są pozytywnie postrzegane przez inwestorów zagranicznych. Przede wszystkim dzięki nim można liczyć na stały roczny napływ środków, który wspierać będzie płynność rynku. Uwzględniając obecne przepływy w OFE oraz PPK, szacujemy napływ nowych środków na rynek akcji w wysokości około 5 mld zł od 2021 roku – wskazuje Emil Łobodziński.

PPK mają jednak nie tylko niwelować niekorzystne z punktu widzenia rynku przepływy z OFE, ale także stać się swoistego rodzaju poduszką bezpieczeństwa, taką jak kiedyś były fundusze emerytalne. Może to być szczególnie istotne nie tylko w kontekście rynku wtórnego, ale także i pierwotnego, który też przeżywa trudne chwile.

– Tak jak w latach 2006–2011 bez OFE nie byłoby w Warszawie sukcesów i aktywności w zakresie IPO, tak w kolejnych latach kluczową rolę mogą odegrać PPK. „Twarde" efekty PPK będziemy mogli ocenić nie wcześniej niż za dwa lata, niemniej idea tego rozwiązania daje realną perspektywę debiutu giełdowego wielu spółkom, które w ostatnich latach rozważały IPO lub nawet zaczęły do niego konkretne przygotowania, ale musiały odłożyć plany giełdowe. Pewne obawy budzi koncentracja środków gromadzonych w ramach PPK na dużych spółkach, podczas gdy zdecydowana większość emitentów i kandydatów z ostatnich lat to podmioty średniej wielkości oraz mniejsze. Jednak nawet przy tych ograniczeniach PPK będą w praktyce dużym impulsem dla tej części rynku. Ponadto ograniczone środki wymuszą wśród emitentów konkurencję i dbanie o jakość przygotowywanych ofert – co jest dobrą informacją z perspektywy inwestorów – mówi Bartosz Margol, dyrektor w PwC.

Pytania do... Jacka Fotka, wiceprezesa Giełdy Papierów Wartościowych

Program PPK oficjalnie rusza 1 lipca. Jak dużych napływów na rynek kapitałowy można się spodziewać z tego tytułu?

GPW w swoich prognozach na temat PPK opiera się na danych udostępnianych przez Ministerstwo Finansów. Potencjalny napływ 6–12 mld zł z tytułu PPK na rynek kapitałowy jeszcze w tym roku opiera się na założeniu partycypacji 75 proc. pracowników w programie. Utrzymujący się dobry cykl koniunkturalny i wzrost zamożności pracowników oraz aktualna skłonność pracodawców do podwyżek pensji sprzyjają scenariuszowi, którego efektem będzie przystąpienie do PPK 50–75 proc. osób aktywnych zawodowo. Statystyki z innych krajów pokazują, że projekty podobne do PPK stają się powszechne. Przykładowo, w Wielkiej Brytanii w tego typu programie uczestniczy 80 proc. pracujących.

Sukces PPK zależy też od tego, jak szybko ten program będzie nabierał „masy"...

Szybkość zależy od tego, jak szybko pracodawcy będą podejmować decyzje o przystąpieniu do PPK oraz od świadomości pracowników. Dlatego kluczowa jest edukacja i komunikacja na temat Pracowniczych Planów Kapitałowych. W tym celu GPW podejmuje akcję „Ofensywa PPK", która stanowi ofertę darmowych szkoleń dla kilkuset polskich firm i zatrudnionych w nich osób. W ramach tej inicjatywy jesteśmy gotowi wspierać PFR w informowaniu o zaletach programu. Od początku pracownicze plany kapitałowe są wspomagane przez GPW w sposób szczególny. To pierwszy program społeczny tworzący bardzo szeroką grupę osób zarabiających na kapitale, która będzie bezpośrednio korzystać z rozwoju gospodarczego kraju. PPK zabezpieczą także emerytury Polaków i zapewnią im lepszą przyszłość. Jednym z podstawowych efektów wprowadzenia PPK powinien być wzrost majątku i stopy naszych oszczędności oraz zasadnicza zmiana ich struktury – z krótkoterminowej na długoterminową – co będzie dodatkowo sprzyjać wzrostowi inwestycji w całej gospodarce.

Jakie realne korzyści da giełdzie program PPK?

Na GPW liczymy na to, że PPK skieruje nowy strumień kapitału na rynek, co powinno przełożyć się na wyższe obroty oraz większe zainteresowanie spółek pozyskiwaniem kapitału na rynku publicznym. Dodatkowy zastrzyk płynności wygenerowany przez lokalny kapitał zachęci też inwestorów zagranicznych do pojawienia się na polskim rynku.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA