REKLAMA
REKLAMA

Parkiet PLUS

Prezes Trakcji. Jesteśmy już blisko ustabilizowania spółki

WYWIAD | Marcin Lewandowski - z prezesem Trakcji rozmawia Adam Roguski

Marcin Lewandowski, prezes Trakcji

Foto: materiały prasowe

W lutym dokonaliście odpisów na kontrakty zawarte w latach 2016–2017, co spowodowało przecenę akcji o 29 proc., do 2,65 zł, a w kolejnych tygodniach kurs spadł do 1,6 zł. Właśnie zawarliście umowy o finansowaniu pomostowym, bieżący kurs jest o 33 proc. powyżej dołka z pierwszego tygodnia czerwca. Czy można powiedzieć, że Trakcja wraca na właściwe tory?

Marcin Lewandowski: Nie chcę komentować wyceny, mogę się tylko cieszyć, że odzyskujemy zaufanie inwestorów. Tworząc rezerwy, chcieliśmy dokonać nowego otwarcia, aby przyszłe wyniki nie były obciążane kontraktami z okresu luki inwestycyjnej (umowy zawierane przed gwałtownym wzrostem kosztów na przełomie 2017 i 2018 r. – red.). Zdecydowaliśmy się na szybkie działania i przystąpienie do rozmów o restrukturyzacji finansowania. Moment reakcji ma znaczenie, bo rynek finansowy, ubezpieczeniowy, bardzo ostrożnie podchodzą do branży budowlanej, choć widać pewne symptomy ocieplenia klimatu.

Zawarcie umowy o finansowaniu pomostowym to bardzo ważny etap w całym procesie zabezpieczenia przyszłości grupy i powrotu na ścieżkę zrównoważonego rozwoju. Negocjowaliśmy umowę z blisko dziesięcioma instytucjami. Teraz czas na rozmowy w sprawie ustalenia docelowego finansowania długoterminowego. Wtedy będzie można mówić o pełnym ustabilizowaniu sytuacji grupy.

Poza stabilizowaniem kwestii finansowej w spółce bardzo dużo się dzieje w zakresie zarządzania ryzykiem, ofertowania, zakupów. Obserwuję, że sytuacja spółki systematycznie się poprawia.

Jakie są ustalenia umów o tymczasowym finansowaniu?

Pozyskaliśmy w sumie prawie 155 mln zł finansowania dla grupy w formie kapitału obrotowego i gwarancji. Z tego 76 mln zł w gotówce: 20 mln zł w formie pożyczki pozyskaliśmy od naszego głównego akcjonariusza, hiszpańskiego koncernu Comsa. Credit Agricole i mBank udzieliły kredytu obrotowego w wysokości 31 mln zł oraz linii gwarancyjnych w wysokości 33 mln zł. Do tego dochodzi prawie 71 mln zł linii gwarancyjnych wynegocjowanych z wieloma ubezpieczycielami.

Kiedy spodziewacie się zawarcia umów docelowych?

Robimy wszystko, by jak najszybciej wypracować porozumienia, jesteśmy dobrej myśli. Ustalenie zasad finansowania długoterminowego powinno zostać uregulowane w najbliższym czasie. Negocjując finansowanie pomostowe, przeszliśmy gruntowny audyt i badania due diligence. Nasi partnerzy chcieli rozpoznać ryzyko w grupie i zyskać przekonanie, że mamy zdrowe fundamenty. Jak widać, zostaliśmy ocenieni pozytywnie.

Elementem finansowania długoterminowego jest podwyższenie kapitału. Walne zgromadzenie odbędzie się 28 czerwca. Na jaki zastrzyk z tego tytułu liczycie?

Podwyższenie kapitału zakładowego jest jednym z warunków uzyskania nowego, długoterminowego finansowania dłużnego. Wysokość kwoty dokapitalizowania zostanie zatwierdzona przez walne zgromadzenie, naszą intencją jest pozyskanie co najmniej 50 mln zł.

Jak dziś wygląda działalność operacyjna Trakcji? Jaka jest wartość portfela zamówień?

Na koniec marca grupa miała w portfelu kontrakty o wartości 2,7 mld zł, w tym roku zdobyliśmy zlecenia opiewające na 331 mln zł, co pokazuje, że nawet w trakcie negocjowania umowy pomostowej byliśmy w stanie sprawnie składać oferty. Ponadto oczekujemy na podpisanie umów w ramach przetargów, w których nasze oferty są na pierwszych miejscach. To oferty na odcinki linii kolejowych: Stargard – Szczecin Dąbie, Choszczno – Stargard, Cieszyn – Wisła Głębce oraz System Dynamicznej Informacji Pasażerskiej łącznie za ponad 1 mld zł.

Czy te kontrakty przewidują płacenie zaliczek i waloryzację?

Te największe kontrakty uwzględniają zaliczki, zawierają też mechanizmy waloryzacji cen materiałów. Podpisanie tych umów zdecydowanie poprawi jakość wyników grupy. Umowy, na które zawiązaliśmy rezerwy, stanowią już niewielką część portfela i w przyszłym roku ten udział będzie już marginalny. Można powiedzieć, że przeszliśmy już przez ucho igielne.

Wiele firm budowlanych popadło w kłopoty z powodu bardzo gwałtownego wzrostu kosztów wykonawstwa. Jak dziś wygląda sytuacja?

Przewidujemy, że koszty wciąż będą rosnąć, jednak już nie tak gwałtownie. W składanych ofertach mamy założone odpowiednie rezerwy na przewidywane podwyżki.

Czy będziecie dochodzić pieniędzy od zamawiających w związku ze wzrostem kosztów i brakiem waloryzacji?

Zawsze staramy się najpierw dochodzić swoich racji w ramach roszczeń kontraktowych. Jeśli negocjacje nie przynoszą skutku, kierujemy sprawę do sądu. Na dziś mamy roszczenia na etapie pozwów sądowych na około 119 mln zł. Jednak, po pierwsze, te roszczenia obejmują kontrakty z poprzedniej perspektywy unijnej, a po drugie, nie obejmują kwestii waloryzacji, tylko zapłaty za roboty dodatkowe itd. Rozmawiamy na temat tych roszczeń i liczymy na osiągnięcie ugody, która umożliwi nam wycofanie pozwów.

Jeśli chodzi o waloryzację, rozpoczynamy analizy i obliczenia, które posłużą do wysunięcia roszczeń. Niestety, nie ma szans na porozumienie systemowe, bo po długich dyskusjach na początku tego roku mechanizmy waloryzacji wprowadzono wyłącznie do nowych przetargów. Obecnie pozostaje nam tylko droga sądowa.

Czy mechanizmy waloryzacji, które obowiązują w nowych kontraktach, spełniają wasze oczekiwania?

Nowe propozycje są krokiem w dobrym kierunku, ale nie zabezpieczają wszystkich ryzyk po stronie wykonawcy związanego ze wzrostem cen materiałów i usług.

Z kolejnych odcinków budowy drogi S5 znikają pogrążeni w kłopotach wykonawcy, w grze pozostaliście wy i Mirbud. Czy interesuje was wzięcie kontraktów z drugiej ręki na dokończenie tych prac?

Jesteśmy zainteresowani, szczególnie odcinkami zlokalizowanymi „po sąsiedzku". Na razie nie wiemy, w jakim trybie będzie to rozstrzygane.

CV

Marcin Lewandowski kieruje grupą od 1 września 2018 r., w ciągu ćwierćwiecza kariery przeszedł wszystkie szczeble zarządzania procesami budowlanymi, począwszy od inżyniera budowy, kierownika budowy i dyrektora oddziału. Przed dołączeniem do Trakcji przez blisko dekadę był odpowiedzialny za sprawy operacyjne w Płockim Przedsiębiorstwie Robót Mostowych, Bilfinger Berger, a następnie PORR (to jeden podmiot, zmiana nazw wynikała z przetasowań właścicielskich). Jest absolwentem Wydziału Budownictwa Lądowego Politechniki Gdańskiej.

Co najmniej 50 mln zł z emisji akcji

Kiedy w lutym Trakcja poinformowała o sporządzeniu odpisów, które zdemolowały wyniki finansowe za 2018 r., kurs runął o 29 proc., do 2,65 zł. Do pierwszego tygodnia czerwca notowania spadły do 1,6 zł, ?by w trzy sesje wystrzelić o prawie 40 proc., do 2,27 zł. Jednym z filarów nowego, długoterminowego finansowania, ma być podwyższenie kapitału. Dziś dzieli się on na 52,4 mln akcji, z czego 31,4 proc. ma hiszpański koncern Comsa, który zadeklarował wzięcie udziału w emisji, a 11,2 proc. ma OFE PZU Złota Jesień.

Trakcja liczy na zebranie z emisji co najmniej 50 mln zł. Przy bieżącym kursie implikowałoby to wypuszczenie 23,8 mln papierów.

Zgodnie z projektami uchwał na walne zgromadzenie 28 czerwca firma wyemituje do 10,3 mln akcji serii B (to maksymalna transza pozwalająca na wprowadzenie do obrotu bez konieczności przygotowywania prospektu) i pozostającą do ustalenia liczbę papierów serii C. Papiery zostaną zaoferowane w ramach emisji prywatnej w pierwszej kolejności do akcjonariuszy, którzy w dniu rejestracji na walne zgromadzenie mieli na rachunku co najmniej 0,5 proc. papierów. Cena zostanie ustalona na podstawie budowy księgi popytu. Równolegle zarząd zaproponuje akcje serii B i C inwestorowi strategicznemu.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA