Parkiet PLUS

Ferrari dla radiomaniaka

To jeden z tych samochodów, które na aukcjach osiągają nie dziesiątki czy nawet setki tysięcy złotych, lecz sumy siedmiocyfrowe, od 2 milionów wzwyż. I chętnych nie brakuje. Cóż, Ferrari 330 GTC ma hipnotyzujące „spojrzenie".
Ta włoska piękność złamała już niejedno serce – oto Ferrari 330 GTC. Nadwozie to dzieło jednego z największych mistrzów designu Pininfariny.
Archiwum

Nie wiem, czy jesteście tak jak ja podatni na samo brzmienie słów, wielu z pewnością tak. I właśnie włoski język potrafi wspaniale nazywać rzeczy, ludzi, stany świadomości, jak słynne „dolce far niente", czyli „słodkie nicnierobienie". Tak też jest z nazwami włoskich samochodów: Maserati, Lamborghini, Ferrari. Wybaczcie, ale pod tym względem bez szans są (wspaniałe skądinąd) Porsche, Aston Martin czy banalne BMW...

Historia marki z Maranello rozpoczęła się w 1929 r., gdy Enzo Ferrari, od dobrych dziesięciu lat ścigający się na torach wyścigowych i jeżdżący jako kierowca testowy, przede wszystkim w zespole Alfa Romeo, założył własny team Scuderia Ferrari. To był pierwszy krok. Wtedy jeszcze ścigał się w autach Alfa Romeo. Myśl o samochodzie własnej konstrukcji kwitła w nim długo. Przedsiębiorstwo założył w 1938 r. (i to jest oficjalna data powstania marki), a pierwszy cywilny wóz sportowy zaczął produkować dziewięć lat później. Był to model Ferrari 125 S z 12-cylindrowym silnikiem 1.5 o mocy 118 KM. Uroczy, dziś przypominający trochę powiększone autko dla dziecka.

Artykuł dostępny tylko dla e-prenumeratorów "Parkietu"
Teraz czytaj "Parkiet" w e-prenumeracie przez kwartał GRATIS!
    Otrzymujesz dostęp do:
  • analiz, opinii, komentarzy, kwartalnych wyników finansowych
  • oraz pozostałych artykułów serwisu Parkiet.com
Kup teraz

© Licencja na publikację
© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


Wideo komentarz