REKLAMA
REKLAMA

Medycyna i zdrowie

Emisja akcji to jedyne wyjście dla Brastera

Perspektywa dużego rozwodnienia kapitału wystraszyła akcjonariuszy telemedycznej spółki. Znajdą się chętni na nowe walory?
Foto: Bloomberg
Foto: GG Parkiet

O kilkanaście procent taniały w środę akcje Brastera. Ich wycena utrzymywała się poniżej 2 zł. Dzień wcześniej walne zgromadzenie zdecydowało o emisji do 23,1 mln akcji serii K. Teraz kapitał zakładowy spółki dzieli się na niewiele ponad 9 mln walorów. Z uchwał wynika, że nowa emisja będzie z pozbawieniem dotychczasowych akcjonariuszy prawa poboru.

Kto obejmie akcje?

O tym, że Brasterowi brakuje środków wiadomo już od pewnego czasu. W sierpniu 2018 r. spółka informowała, że na realizację swoich celów strategicznych (m.in. na ekspansję zagraniczną) potrzebuje około 50 mln zł.

– Akcjonariusze przegłosowali dużą emisję, bo nie mają innego wyjścia. Spółka ma jeszcze pieniądze do maja 2019 roku, natomiast nadal nie może się pochwalić większymi sukcesami sprzedażowymi. Nie podoba mi się natomiast fakt, iż panowie Tadeusz i Radosław Wesołowscy zrezygnowali z członkostwa w radzie nadzorczej, co na pewno dobrze nie świadczy o ich zaufaniu do zarządu spółki – komentuje Adrian Kowollik, analityk East Value Research.

Jak dużo środków spółce uda się pozyskać z nowej emisji?

– Spodziewam się, że nikt z polskich inwestorów na razie nowych akcji spółki nie kupi ze względu na złe doświadczenia z ostatnich lat. Natomiast jeśli chodzi o inwestorów zagranicznych wiele będzie zależeć od tego, jakie postępy Braster faktycznie poczynił na rynkach zagranicznych – komentuje ekspert East Value Research. Jego zdaniem spółce brakuje zarówno kapitału jak i know-how na temat tego jak efektywnie komercjalizować innowacyjne rozwiązania telemedyczne na rynkach zagranicznych.

Zagranica pod lupą

Akcjonariusze Brastera mieli podjąć decyzję w sprawie emisji akcji w listopadzie zeszłego roku, ale nie głosowano nad uchwałą z powodu braku kworum. Nie podjęto też decyzji o powołaniu nowych członków do rady nadzorczej. Tu jednak powód był inny: brak kandydatur.

Braster oferuje urządzenie do samodzielnego badania piersi. Wyniki sprzedażowe w segmencie indywidualnym były fatalne, dlatego zmienił model biznesowy i teraz koncentruje się na wersji przeznaczonej do użycia w gabinetach lekarskich. Przekonuje, że to dobra decyzja. Dużą nadzieję pokłada w rozwoju na rynku chińskim. W listopadzie minionego roku podpisał umowę o współpracy z jednym z czołowych dystrybutorów urządzeń medycznych w Chinach. Zanim jednak rozpocznie się sprzedaż systemu na rynku azjatyckim, urządzenie musi przejść tam certyfikację.

Braster podaje, że jego urządzenie spotkało się również z pozytywnym przyjęciem m.in. w Bułgarii, na Ukrainie.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA