REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Ropa i złoto pod presją

Od końca stycznia ceny złota silnie spadają. W tym miesiącu kruszec potaniał już nawet o ponad 6 proc. i dotarł do poziomu 1200 USD za uncję.

Szymon Zajkowski, analityk, DM mBanku

Foto: Archiwum

Wiele jednak wskazuje, że to jeszcze nie koniec zniżek, a jednym z czynników, które za tym przemawiają, jest spadek popytu fizycznego ze strony Chin. W czwartek w Państwie Środka rozpoczęły się bowiem obchody Nowego Roku Księżycowego, a jak pokazuje historia, w następnych tygodniach koniunktura w tym kraju spowalnia, wraz z nią zaś popyt na złoto. Co więcej, na pewien czas zażegnane powinno zostać ryzyko związane z bankructwem Grecji i eskalacją konfliktu na Ukrainie, a co za tym idzie – wyeliminowane zostaną czynniki podnoszące nerwowość na rynkach i zwiększające zainteresowanie złotem jako bezpieczną przystanią. Ryzykiem dla scenariusza spadkowego pozostaje natomiast oddalający się w czasie moment podwyżki stóp procentowych przez Fed i tym samym słabnący dolar. Jednak w ostatnich tygodniach ujemna korelacja między siłą dolara a cenami złota znacznie osłabła, dlatego też czynnik ten nie powinien być aż tak istotny.

Mimo silnych zwyżek z początku miesiąca presja spadkowa powróciła również na rynek ropy. Silnie rosnące zapasy surowca w USA wskazują bowiem, że ostatni znaczny spadek liczby odwiertów oraz cięcia wydatków inwestycyjnych przez koncerny naftowe nie mają przełożenia na wydobycie. Co więcej, szersza sytuacja fundamentalna, czyli znaczna nadpodaż surowca, pozostaje niezmienna.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA