Gospodarka - Świat

OPEC. Nadszedł czas, by zacząć zbijać cenę ropy?

Obawy przed spowolnieniem gospodarczym i wojnami handlowymi mogą się okazać silniejsze od strachu przed spadkiem podaży.

Ministrowie z państw OPEC na czerwcowym spotkaniu w Wiedniu zgodzili się na podwyżki limitów produkcyjnych.

Foto: Archiwum

Tankując auta na wakacyjne podróże, wielu ludzi może kląć. Ceny paliw odzwierciedlają bowiem to, że ropa (gatunku Brent) zdrożała przez ostatnie 12 miesięcy aż o 55 proc. Jej cena zbliżyła się niedawno do 80 USD za baryłkę, czyli najwyższego poziomu od jesieni 2014 r. Nie jest to jeszcze poziom katastrofalny dla konsumentów z państw importujących ten surowiec (pamiętajmy, że latem 2008 r. za baryłkę płaciło się nawet 147,5 USD), ale szybkość zwyżki cen mogła dać wielu ludziom i spółkom powód do niepokoju. Amerykański prezydent Donald Trump rugał więc jakiś czas temu Saudyjczyków na Twitterze, by zwiększyli wydobycie surowca. Pojawiły się też doniesienia o tym, że Chiny oraz Indie zaczęły snuć plany powołania stowarzyszenia importerów ropy, które miałoby w przyszłości ostro się targować z OPEC o ceny dostaw. Nacisk ze strony supermocarstw już częściowo poskutkował i państwa OPEC+ (OPEC oraz grupy producentów spoza kartelu, takich jak Rosja) zgodziły się podnieść limity produkcyjne, które utrzymują od kilkunastu miesięcy. Już w czerwcu Arabia Saudyjska zwiększyła produkcję z 10 mln baryłek ropy dziennie do 10,5 mln baryłek. (Według saudyjskich danych. Dane OPEC pokazują na wzrost do 10,3 mln baryłek dziennie. Różnice w statystykach są związane głównie ze sposobem rozliczania produkcji na polach naftowych przy granicy z Kuwejtem.) W całym OPEC produkcja wzrosła jednak zaledwie o 173 tys. baryłek dziennie, do 32,5 mln baryłek. Ale ten wzrost był w części spowodowany tym, że do OPEC dołączył kolejny kraj – Kongo. Naftowy kartel nie zdołał więc jeszcze zrekompensować ubytku w produkcji w Wenezueli (gdzie socjalistyczny eksperyment doprowadził do implozji gospodarki). Na horyzoncie są zaś wznowione amerykańskie sankcje przeciwko Iranowi. Amerykanie naciskają na swoich sojuszników, by od listopada przestali kupować irańską ropę. Liczą przy tym, że jej brak na rynku zrekompensuje produkcja w Arabii Saudyjskiej oraz większe wydobycie ze złóż łupkowych w USA. Czy rzeczywiście jednak uda się ten ubytek zrekompensować?

– Bardzo istotne jest to, że jeszcze miesiąc temu bardzo wyraźna na tle ostatnich lat różnica cen w Nowym Jorku i Londynie została zniwelowana. W dużej mierze wynika to z silnego popytu eksportowego na tańszy amerykański surowiec, który przełożył się na silne spadki zapasów surowca. Rynek ropy w ujęciu globalnym uległ na przestrzeni ostatniego roku bezwzględnemu zacieśnieniu pomimo ostro rosnącego wydobycia w USA (podniosło się ponad 10 proc. i zbliża do 11 mln baryłek surowca na dzień). Wynika to przede wszystkim z faktu, że do tej pory z różnych powodów państwa, które uczestniczyły w porozumieniu o ograniczeniu produkcji, nie były w stanie wydobywać zakładanych ilości surowca. Wyjątki to Iran i Rosja, a najsilniej dotyczy to m.in. Wenezueli, gdzie wydobycie jest najniższe od półwiecza, oraz państw o niestabilnej sytuacji wewnętrznej, jak Libia. W rezultacie kartel na globalne rynki dostarczał mniej surowca, niż uprzednio zakładał, czym powodował szybsze zacieśnianie się rynku surowca – mówi „Parkietowi" Bartosz Sawicki, kierownik departamentu analiz w DM TMS Brokers.

Artykuł dostępny tylko dla e-prenumeratorów "Parkietu"
Czytaj "Parkiet" w e-prenumeracie
    Otrzymujesz dostęp do:
  • analiz, opinii, komentarzy, kwartalnych wyników finansowych
  • oraz pozostałych artykułów serwisu Parkiet.com
Kup teraz

© Licencja na publikację
© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


Wideo komentarz