REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka - Świat

MFW: spadek polskiego PKB wyniesie 4,6 procent

Światowa gospodarka skurczy się w tym roku o 3 proc., a polska o niemal 5 proc. – przewiduje Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Według tej organizacji, strat wywołanych pandemią Covid-19 nie uda się odrobić przez wiele lat.
Foto: Bloomberg

W latach 2020-2021 straty te sięgną według MFW w skali globu około 9 bln USD. To więcej, niż PKB Niemiec i Japonii łącznie.  O tyle mniejsza będzie w 2021 r. globalna produkcja w porównaniu do scenariusza sprzed wybuchu pandemii.

Prognozy MFW, opublikowane we wtorek, opierają się na założeniu, że pandemia straci impet w II połowie 2020 r., a szczyt ograniczeń aktywności ekonomicznej, które mają na celu ją stłumić, przypadnie na II kwartał br. Waszyngtońska instytucja zakłada też, że podjęte na całym świecie działania rządów i banków centralnych, które mają zapobiec fali bankructw firm i masowym zwolnieniom pracowników, okażą się skuteczne.

Przy takich założeniach, globalny PKB w 2021 r. mógłby wzrosnąć o 5,8 proc. (w ujęciu realnym), po spadku o 3 proc. w br. Wciąż jednak nie osiągnąłby poziomu, na którym znalazłby się, gdyby spełniły się prognozy MFW ze stycznia br., które wskazywały na wzrost globalnego PKB o 3,3 proc.  br. i 3,4 proc. w 2021 r.

Waszyngtońska organizacja podkreśla jednak, że z takim załamaniem koniunktury świat nie miał do czynienia od tzw. Wielkiego kryzysu z lat 30. XX w. Inaczej niż po kryzysie finansowym z 2008 r., tym razem w recesji znajdą się zarówno gospodarki rozwinięte, jak i te rozwijające się. Na domiar złego, według MFW nie można wykluczyć jeszcze głębszego kryzysu, podczas gdy scenariusz bardziej optymistyczny jest mało prawdopodobny.

„Ten kryzys nie przypomina żadnego, który znamy z przeszłości, istnieje więc duża niepewność co do tego, jak wpłynie na życie ludzi" – napisała we wstępnie do wtorkowego raportu MFW Rita Gopinath, główna ekonomistka MFW. „Wiele państw boryka się z kilkoma kryzysami na raz - kryzysem zdrowotnym, finansowym i załamaniem cen surowców, a zjawiska te wchodzą w skomplikowane interakcje" – dodała. Ponadto, jak podkreśliła, z części gospodarek wschodzących ucieka zagraniczny kapitał, co ogranicza ich możliwości łagodzenia ekonomicznych kosztów epidemii.

Spośród rozwiniętych gospodarek w najgłębszej recesji znaleźć ma się strefa euro, której PKB spadnie według MFW o 7,5 proc., a w 2021 r. wzrośnie o zaledwie 4,7 proc. W tym przypadku PKB dopiero w 2023 r. wróci do poziomu z 2019 r. Poziomu, na którym byłby, gdyby strefa euro pozostawała na trajektorii wzrostu sprzed pandemii, nie osiągnie jeszcze przez wiele lat później.

Gospodarka USA w tym roku skurczy się według MFW o 5,9 proc., a w 2021 r. urośnie o 4,7 proc. Dla Wielkiej Brytanii prognozy wskazują na spadek PKB w br. o 6,5 proc. i jego wzrost w 2021 r. o 4 proc.

Spośród gospodarek zaliczanych do wschodzących, na wzrost w tym roku liczyć mogą Chiny i Indie, ale wyniesie on niewiele ponad 1 proc. W obu krajach MFW spodziewa się jednak żywiołowego odbicia aktywności ekonomicznej w przyszłym roku.

Waszyngtońska organizacja, której prognozy zwykle są zachowawcze, tym razem dokonała też wyjątkowo dużej rewizji scenariusza dla polskiej gospodarki. Spodziewa się obecnie spadku PKB Polski o 4,6 proc., po wzroście o 4,1 proc. w ub.r. W 2021 r. polska gospodarka ma urosnąć o 4,2 proc., co oznacza, że także nie odrobi wywołanych epidemią Covid-19 strat. Dla porównania, większość polskich ekonomistów, którzy swoje prognozy rewidowali w ostatnich tygodniach, spodziewa się w tym roku spadku PKB o około 3-4 proc.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA