REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka - Świat

Główny merkantylista w Białym Domu

Peter Navarro, doradca prezydenta Trumpa, wreszcie doczekał się wdrożenia pomysłu na handlowy kontratak, który proponował od wielu lat.

Peter Navarro, doradca prezydenta Trumpa ds. handlu, w ostatnich tygodniach triumfował.

Foto: Archiwum

Do niedawna jego nazwisko było znane tylko ekspertom, z uwagą obserwującym administrację Donalda Trumpa. Ten człowiek zajmuje bowiem z pozoru mało znaczące stanowisko szefa Narodowej Rady Handlowej Białego Domu – instytucji stworzonej specjalnie na jego potrzeby. Jest też prezydenckim doradcą, ale takim, którego dotychczas lekceważono i uważano za człowieka o „wariackich poglądach". Gen. John Kelly, szef sztabu Białego Domu, kazał mu nawet forwardować wszystkie wysyłane e-maile Gary'emu Cohnowi, do niedawna głównemu prezydenckiemu doradcy ekonomicznemu. Cohna już jednak w Białym Domu nie ma. Zrezygnował, nie zgadzając się na zaostrzenie polityki handlowej. Peter Navarro – bo cały czas o nim mowa – zaczął zaś w mediach brylować i tłumaczyć w nich prezydencką decyzję o podwyżce ceł na stal i aluminium. Podwyżce, której był wielkim zwolennikiem i która jest elementem realizacji programu ekonomicznego Trumpa, napisanego na jesieni 2016 r. przez Petera Navarro i Wilbura Rossa, obecnego sekretarza handlu. Navarro był też „prorokiem" wojny ekonomicznej z Chinami, która ostatnio zaczęła pojawiać się na geopolitycznym horyzoncie. – Jesteśmy już od dawna na wojnie handlowej z Chinami. Problem w tym, że jak dotąd nie odpowiadaliśmy na ataki. Trump za pomocą ceł chce doprowadzić do rozejmu – deklaruje Navarro.

Trumpowski antychiński demokrata

Na pierwszy rzut oka dziwić może to, że doradca prezydenta Trumpa ds. handlu jest człowiekiem z przeciwnego obozu politycznego. Navarro jest bowiem demokratą z ultraliberalnej Kalifornii. W swoich pracach krytykował politykę gospodarczą Ronalda Reagana, a w 1993 r. chwalił program gospodarczy Billa Clintona. W 1996 r. startował nawet w wyborach do Kongresu jako kandydat Partii Demokratycznej. Jest też wielkim zwolennikiem aktywnej polityki ekologicznej, m.in. walki z globalnym ociepleniem oraz wygaszania energetyki węglowej. Człowieka z takimi poglądami raczej ciężko byłoby przyporządkować do ekipy Trumpa. A jednak kandydat Trump zwrócił na niego uwagę w trakcie kampanii wyborczej i poprosił go o doradztwo w kwestii polityki ekonomicznej. Trump znał bowiem wcześniej książkę Navarro „Death by China", oskarżającą Chiny o nieuczciwe praktyki w handlu z USA. Obecny amerykański prezydent już w latach 80. narzekał na to, że USA przegrywają nieuczciwą rywalizację handlową, a poglądy Navarry na ten temat okazały się zbieżne z jego spostrzeżeniami. Dzięki temu demokrata Navarro wraz z Wilburem Rossem (a także Andym Puzderem, nominowanym później na sekretarza ds. pracy) zajął się pisaniem programu gospodarczego republikańskiego kandydata. Plan ekonomiczny Donalda Trumpa proponuje cięcia podatków, zmniejszone regulacje, mniejsze koszty energii oraz eliminację chronicznego deficytu handlowego Ameryki" – głosił ten dokument. Pierwsze trzy punkty tego programu już do pewnego stopnia wdrożono. Teraz zaczyna się realizacja punktu czwartego.

Artykuł dostępny tylko dla e-prenumeratorów "Parkietu"
Czytaj "Parkiet"
i uzyskaj dostęp do wszystkich treści
    Otrzymujesz dostęp do:
  • analiz, opinii, komentarzy, kwartalnych wyników finansowych
  • oraz pozostałych artykułów serwisu Parkiet.com
Kup teraz

© Licencja na publikację
© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA