REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka - Świat

Huawei na pierwszej linii frontu wojny handlowej

Amerykanie wraz ze swoimi sojusznikami prowadzą globalne polowanie na chiński koncern, którego szef ma wojskowe korzenie.

Z urządzeń Huawei nie mogą korzystać już m.in. pracownicy administracji rządowej w Australii czy też kancelarii czeskiego premiera. Do chińskiego koncernu mocno przylgnęły podejrzenia o angażowanie się w działalność szpiegowską. Czy są one jednak oparte na faktach?

Foto: Shutterstock

– Nie dawno w trakcie wizyty w Chinach miałem okazję zobaczyć całe miasteczka, w których tysiące informatyków pracuje nad nowymi wirusami, żeby kraść strategiczne dane, patenty lub informacje z korporacji lub rządów. To nowy teatr wojny, w którym co praw da nie ma ofiar śmiertelnych, ale straty również mogą być liczone w setkach miliardów dolarów – mówił w 2012 r. podczas debaty eksperckiej w naszej redakcji Juval Aviv, założyciel firmy Inter for Inc. zajmującej się wywiadem finansowym i doradztwem w kwestiach bezpieczeństwa. Aviv to człowiek, który spędził wiele lat w służbach specjalnych, i to na nim miano wzorować głównego bohatera filmu „Monachium". Podczas tamtej dyskusji przekonywał on, że chiński wywiad jest coraz mocniej zainteresowany Polską. – To jedna z najdynamiczniej rozwijających się gospodarek w Europie. Chińczycy to widzą. Myślę, że Polska może również stać się celem zmasowanych ataków cyberprzestępców, którzy uderzą w sektor energetyczny, gazowy czy finansowy – ostrzegał.

Wówczas wielu ludzi mogło to uznać za przesadę. „No bo przecież Chiny to daleki kraj, który ma tutaj tylko interesy gospodarcze". Czyżby? Niedawna afera szpiegowska wokół Huawei na pewno zmusza do zweryfikowania tego poglądu. Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali 11 stycznia pod zarzutami szpiegostwa Piotra D., byłego funkcjonariusza ABW pracującego później w Urzędzie Komunikacji Elektronicznej i firmie Orange, oraz Weijinga W. vel Stanisława W., obywatela ChRL będącego jednym z dyrektorów w polskim oddziale koncernu Huawei. Zarzucono im szpiegostwo. Huawei szybko odcięła się od aresztowanego dyrektora i zwolniła go ze stanowiska. To jednak niewiele pomogło jej wizerunkowi, gdyż firma od lat jest oskarżana o bliskie związki z chińskimi służbami specjalnymi. Te oskarżenia nasiliły się w ostatnich miesiącach, a stała za nimi głównie administracja Trumpa i podległe jej tajne służby. Za namową Amerykanów państwa sojusznicze (Australia, Japonia, Wielka Brytania, ale też Czechy) wykluczały Huawei z przetargów na budowę infrastruktury dla sieci telekomunikacyjnej 5G lub zakazywały wykorzystywania urządzeń tej firmy przez instytucje rządowe. Tego typu restrykcje mogą zostać wprowadzone również w Polsce. Nie ma co się oszukiwać: nasz kraj też jest polem bitwy toczonej przez supermocarstwa. Ostatnia afera szpiegowska jest tylko jednym z odprysków tego.

Artykuł dostępny tylko dla e-prenumeratorów "Parkietu"
Teraz czytaj "Parkiet" przez kwartał GRATIS
i uzyskaj dostęp do wszystkich treści
    Otrzymujesz dostęp do:
  • analiz, opinii, komentarzy, kwartalnych wyników finansowych
  • oraz pozostałych artykułów serwisu Parkiet.com
Kup teraz

© Licencja na publikację
© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA