REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka - Kraj

Deal banku centralnego i rządu?

W jednej z restauracji na Dolnym Mokotowie najważniejsi politycy w kraju ustalili, że minister finansów straci stanowisko, a bank centralny pomoże rządowi w podreperowaniu budżetu w trudnych wyborczych latach. Sensacyjne nagrania, które mają potwierdzać rzekomy deal ujawnił tygodnik Wprost.
Foto: Fotorzepa, Piotr Guzik PG Piotr Guzik

Według niego podczas kilku spotkań najważniejszych polityków w kraju miały paść mocne słowa mówiące o tym, że "państwo polskie praktycznie nie istnieje", a Polacy "mają w du... orliki i autostrady, którymi nieustannie chwali się Platforma Obywatelska.

Z doniesień tygodnika wynika, że Marek Belka, prezes NBP w zamian za wsparcie dla budżetu miał domagać się od ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza dymisji Jacka Rostowskiego - ustalenia miały mieć miejsce w lipcu 2013 roku, kiedy Rostowski jeszcze pełnił swój urząd. Poza tym prezes banku centralnego oczekuje nowelizacji ustawy o banku centralnym.

Szczurek za Rostowskiego

Kilka miesięcy później rzeczywiście Rostowski przestaje kierować resortem finansów. Po listopadowej rekonstrukcji rządu ministrem zostaje jak Mateusz Szczurek. Tygodnik pisze, że Belka miał się domagać kogoś „technicznego i niepolitycznego". Przypomnijmy, że Rostowski swoje odejście z rządu tłumaczył startem w eurowyborach. Kandydował z bydgoskiej listy PO, ale nie został wybrany. Także druga kwestia, o której była podobno mowa podczas rozmów, czyli nowelizacja ustawy o NBP, ujrzała światło dzienne. 28 maja tego roku do Rady Ministrów wpłynął projekt założeń nowelizacji o NBP. Dotyczy ona wprowadzenie rozwiązania, zgodnie z którym 1/3 składu RPP byłaby powoływana co 2 lata w równej liczbie przez Prezydenta, Sejm oraz Senat. Ma to zapewnić płynne zmiany składu RPP i wpłynąć na zachowanie stabilności jej działania.Propozycja zakłada przejściowe (ok. dwuletnie) powiększenie liczby członków RPP do 12, a następnie taki sam okres przejściowy, w którym liczba członków RPP będzie wynosiła 6 osób. Licząc od 2018 r. skład osobowy RPP byłby kształtowany z uwzględnieniem ustawowej 9-osobowej liczby członków RPP. MF zaproponowało też, aby bank centralny miał możliwość kupowania obligacji skarbowych poza operacjami otwartego rynku. - Planowane zmiany w ustawie o NBP mają pozwolić bankowi centralnemu być tzw. pożyczkodawcą ostatniej szansy. - Intencją zmienianego przepisu nie jest wprowadzenie możliwości finansowania przez NBP deficytu budżetowego – tłumaczył w specjalnym  oświadczeniu resort.

Zgodnie z "Traktatem o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej" zakazane jest udzielanie przez EBC lub banki centralne członków UE pożyczek na pokrycie deficytu lub jakichkolwiek innych kredytów rządom. Zakazane jest również nabywanie bezpośrednio od nich przez bank centralny strefy euro lub krajowe banki centralne ich papierów dłużnych. Także polska konstytucja mówi, że ustawa budżetowa nie może przewidywać pokrywania deficytu budżetowego przez zaciąganie zobowiązania w centralnym banku państwa.

Jednak - jak przekonywał nasz resort finansów - wszystkie nowoczesne banki centralne mają możliwość skupu obligacji skarbowych z rynku.

Z kolei jeśli chodzi o wsparcie, jakiego miałby budżetowi państwa udzielić NBP przekazując wypracowany zysk, to nic takiego nie miało miejsca. Prezes banku w kwietniu tego roku ogłosił, że zysk NBP za 2013 rok wyniósł zero, tym samym, żadnej wpłaty do państwowej kasy nie będzie. Rok wcześniej NBP wypracował 5,5 mld zł zysku, z czego 95 proc. przekazano do budżetu.

Belka ostrzegał rząd Amber Gold

Według tygodnika, podczas spotkania Sienkiewicz miał wypowiedzieć wiele kontrowersyjnych opinii. Na przykład, że „państwo polskie istnieje teoretycznie, praktycznie nie istnieje", a jeden z głównych pomysłów rządowych, czyli Polskie Inwestycje Rozwojowe określić miał mianem „ch..., dupa i kamieni kupa. Tego nie ma".

PIR działa od ponad roku, poza kilkoma listami intencyjnymi i wstępnymi porozumieniami w sprawie ewentualnych przyszłych inwestycji z państwowymi firmami, rzeczywiście trudno doszukiwać się jakichkolwiek spektakularnych działań na rzecz rozwoju kraju. Trudno bowiem za takie uznać porozumienie z marszałkiem województwa Kujawsko-Pomorskiego w sprawie finansowania projektu budowy, przebudowy i utrzymania dróg wojewódzkich.

Podczas spotkania miało też paść wyznanie Marka Belki, że na kilka miesięcy przed wybuchem afery z piramidą Amber Gold ostrzegał o tej sprawie premiera Donalda Tuska. Tymczasem oficjalnie prezes NBP wielokrotnie potwierdzał, że bank centralny nie interesował się działalnością Amber Gold i tym, czy firma może handlować złotem, bo nigdy nie wystąpiła ona o zarejestrowanie działalności kantorowej.

Politycy i ekonomiści, z którymi rozmawiała "Rz" nie chcieli komentować sprawy. - Te taśmy mogły zostać spreparowane, to sprawa medialne - usłyszeliśmy od jednego z nich. Inny wyjaśnił, że tu potrzebne jest śledztwo, na ile rzeczywiście opisane wydarzenia mogły mieć miejsce i co z nich wynika. - Trudno mi cokolwiek komentować - stwierdziła osoba związana z polityką. - Ale jeśli takie słowa padły i ustalenia miały miejsce, to źle to świadczy o niektórych politykach.


Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA