REKLAMA
REKLAMA

Giełda

Skazani na konsolidację

WIG20 całą czwartkową sesję pracował na to, by wyjść na plus. I choć było blisko, to kiepski start Wall Street szansę na zielony finisz przekreślił. Skończyło się spadkiem o 0,9 proc. do 1637 pkt.
Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała

W czwartek indeks WIG20 już trzecią sesję z rzędu wykazywał się bardzo wąskim zakresem wahań. Od wtorku odległość między dziennymi minimum i maksimum nie przekracza 30 pkt. Notowania poruszają się bokiem w pobliżu 1650 pkt, utrzymując się poniżej kluczowego oporu 1682 pkt. Dopóki ten ostatni nie zostanie pokonany, dopóty obowiązywać będzie trend horyzontalny. W czwartek pojawiła się szansa podejścia pod wspomniany opór, gdy WIG20 rósł w porywach do 1653 pkt. Niestety Wall Street zaczęła dzień od spadków (S&P500 -0,9 proc., Nasdaq Composite -1 proc.), co popsuło nastroje na ostatniej prostej i ostatecznie indeks dużych spółek wylądował 0,9 proc. pod kreską i pozostaje w konsolidacji.

Mimo lekkich zwyżek z ostatnich dni wciąż w układzie horyzontalnym pozostaje także mWIG40. Dla niego najbliższym oporem jest lokalny szczyt 3306 pkt. Z tego technicznego marazmu wybija się tylko segment maluchów. Indeks sWIG80 kontynuował w czwartek marsz na północ i wyznaczył nowe maksimum wzrostowej fali – 12 186 pkt (intraday). To najwyższy poziom o 27 lutego.

Choć w czwartek na indeksach panowała niska zmienność i dominowały ruchy boczne, to w obliczu publikacji makro należy tę sesję zapisać na konto byków. Produkcja przemysłowa w Polsce w kwietniu spadła o 24,6 proc., czyli o 14,6 pkt proc. bardziej niż prognozowano. Zieleń polskiej wyspy trochę zblakła, ale nie na tyle by odstraszyć inwestorów. A już na pewno nie tych, którzy grają na CD Projekcie. Producent "Wiedźmina" wywindował wczoraj rekord notowań do 400,2 zł. Po raz pierwszy w historii pękła więc bariera 400 zł. Był to jednej z najczęściej poruszanych w czwartek tematów na Twitterze wśród komentatorów giełdowych. Kapitalizacja gamingowego giganta sięga już 38 mld zł.

Na szerokim rynku GPW siły były w czwartek wyrównane. Tuż przed fixingiem 46 proc. spółek było na plusie, a 41 proc. na minusie. W tym samym czasie obroty ledwo przekraczały 600 mln zł, co jak na marcowo-kwietniowe standardy jest wynikiem słabym. Ostatecznie wyniosły 784 mln zł, a więc wciąż daleko od granicy 1 mld zł. Warto dodać, że co najmniej roczne maksimum notowań wyznaczyło 10 podmiotów (m. in. Budimex, PlayWay i Torpol), a analogiczne minimum dwa (OT Logistics i Seco/Warwick).

Na innych rynkach europejskich panowały podobne nastroje, jak w Warszawie. Niemiecki DAX stracił 0,9 proc., francuski CAC40 0,8 proc., a węgierski BUX 0,45 proc. Wall Street, jak wspominałem, zaczęła pod kreską, co źle wróży piątkowemu otwarciu. Na ostatniej sesji tygodnia mamy ważne odczyty makro, a mianowicie sprzedaż detaliczną i produkcję budowlano-montażową w Polsce. Po czwartkowej reakcji na dane można oczekiwać, że negatywne zaskoczenie większego szoku wywołać nie powinno. A pozytywne?

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA