REKLAMA
REKLAMA

Giełda

Symboliczne odreagowanie w Warszawie

WIG20 zyskał w środę tylko 0,2 proc. To mało, jak na dwa tygodnie regularnych spadków.
Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

Środowa sesja na GPW zaczęła się od zwyżek. Była to reakcja na poprawę nastrojów za oceanem, gdzie S&P500 zyskał we wtorek 0,8 proc., oddalając się od wsparcia 2800 pkt. W pierwszych minutach handlu WIG20 zyskiwał nawet 0,8 proc., co zapowiadało solidne odbicie po dwóch tygodniach dominacji niedźwiedzi. Niestety z minuty na minutę sytuacje się pogarszała i po pół godziny skala wzrostu stopnia do 0,2 proc. WIG20 wszedł w konsolidację. Przez większość dnia na rynku utrzymywała się niska zmienność i niewielkie obroty. Te ostatnie sięgały na półmetku zaledwie 300 mln zł.

Na emocje trzeba było czekać do ostatniej fazy sesji. Na dwie godziny przed finiszem WIG20 zanurkował pod kreskę i wyznaczył dzienne minimum na poziomie 2152 pkt. Naszemu rynkowi nie spodobało się kiepskie otwarcie na Wall Street. S&P500 zaczął bowiem środę pod kreską, z poziomu 2818 pkt. Choć w ostatnich dniach nasz rynek niekoniecznie był dodatnio skorelowany z amerykańskim, to w środę ta zależność wróciła. I dobrze, bo po 16.00 S&P500 mocno ruszył w górę pociągając za sobą także WIG20. Wiele ugrać się jednak nie udało. Indeks zyskał ostatecznie 0,2 proc. i zakończył dzień na poziomie 2169 pkt. Skala spadku od początku maja wciąż jest pokaźna i sięga 7,1 proc. Trochę lepiej mają się druga i trzecia linia naszego parkietu. W środę mWIG40 zyskał 0,4 proc., a sWIG80 0,5 proc. Majowa strata pierwszego sięga 4,9 proc., a drugiego 2,6 proc. Małe spółki pozostają więc nadal relatywnie najmocniejszym segmentem naszego parkietu.

W ujęciu ogólnym na szerokim rynku GPW 37 proc. spółek zyskało, a 42 proc. straciło na wartości akcji. Największy skok ceny zanotował Unimot (+12,1 proc.), co prawdopodobnie było reakcją na opublikowane we wtorek wyniki kwartalne. Spółka miała 16,22 mln zł skonsolidowanego zysku netto przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej wobec 1,7 mln zł straty rok wcześniej. Ponadto spółka podtrzymała prognozę 34 mln zł skorygowanej EBITDA w tym roku.

Na drugim biegunie był Patentus ze spadkiem notowań o 12,5 proc. Nie pojawiły się jednak żadne oficjalne informacje, które mogłyby tę zniżkę uzasadniać. Wartość obrotów na warszawskim parkiecie sięgnęła ostatecznie 737 mln zł, co pokazuje, że za zwyżkami z drugiej części dnia poszła też większa aktywność inwestorów. Czy to zapowiada zwyżki w czwartek? Wszystko zależeć będzie od zamknięcia sesji na Wall Street i w Azji. Ponadto w czwartek mamy dane z amerykańskiego rynku nieruchomości, rynku pracy i publikację indeksu Fed z Filadelfii. Wszystko zejdzie jednak na plan dalszy jeśli pojawią się nowe doniesienia w sprawie wywołanych przez Donalda Trumpa wojen handlowych.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA