Forum w Krynicy

GPW, Jacek Fotek: Jak przyciągnąć zagranicznych inwestorów na warszawski parkiet?

Jacek Fotek, wiceprezes GPW, był gościem Piotra Zająca w programie #PROSTOzKRYNICY. Rozmawialiśmy o wzmocnieniu pozycji giełdy na arenie międzynarodowej.

Jacek Fotek, wiceprezes GPW

Foto: parkiet.com

W jaki sposób warszawska giełda może przyciągnąć zagraniczny kapitał?

GPW już od dawna przyciąga inwestorów z zagranicy, o czym świadczy fakt, że to właśnie ich zlecenia odpowiadają za ponad połowę dziennych obrotów. Również w segmencie papierów dłużnych odgrywają oni istotną rolę. Tak więc nasz rynek jest od lat postrzegany, jako dobre miejsce do lokowania pieniędzy. Efektem tego jest m. in. to, że agencja FTSE Russel zaliczyła nas do rynków rozwiniętych i zostaniemy oficjalnie włączeni do tego koszyka 25 września. Będziemy więc pierwszym rynkiem w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, który w tym rankingu uznawany jest za rynek dojrzały.

Niektórzy mówią, że ten awans wcale tak pozytywny nie jest, bowiem będziemy tak naprawdę małym wśród dużych...

Używając analogii piłkarskiej – awansujemy do ekstraklasy i musimy udowodnić, że nie jesteśmy tam przez przypadek. Jest zatem przed nami sporo pracy i wyzwań, zwłaszcza w krótkim terminie, i to zarówno po stronie GPW, jaki brokerów. Zdajemy sobie jednak sprawę, że jest to dla nas ogromna szansa, bo trafiamy na listę rynków, na których inwestują fundusze globalne, kilkukrotnie większe od tych, które inwestują na rynkach emerging markets. Dodałbym tutaj, że od 25 lat byliśmy w koszyku EM, co sprawiało, że jakiekolwiek kłopoty rynków z tego segmentu, nawet bardzo odległych z Azji i Ameryki Łacińskiej, miały swoje odzwierciedlenie na naszym rynku finansowym.

W takim razie załóżmy, że jestem tym globalnym inwestorem, widzę Polskę w koszyku dojrzałych rynków i zastanawiam się, dlaczego miałbym tutaj ulokować swój kapitał. Co nas wyróżnia na tle konkurencji i co mogłoby mnie skusić?

Rynek kapitałowy jest przede wszystkim odzwierciedleniem polskiej gospodarki, która przez ostatnie ponad 20 lat zanotowała najwyższą stopę wzrostu w Europie. Moim zdaniem jest to w pierwszej kolejności brane pod uwagę przez inwestorów globalnych. Ponadto profil ryzyka, który generują nasze aktywa, jest mierzalny i akceptowalny. Owe aktywa są coraz bardziej obiektywnie i transparentnie wyceniane, czy to w segmencie akcji czy obligacji, głównie skarbowych. Mało tego, jesteśmy największym rynkiem regionu, jeśli chodzi o płynności, obroty, wartości emisji pierwotnych na rynku akcji i papierów dłużnych. Dlatego jesteśmy postrzegani, jako swego rodzaju surogat inwestycji w cały region. Mamy zatem rolę reprezentanta tej części świata i w tym właśnie upatruje szansy rozwoju naszego rynku.

Będąc globalnym inwestorem zapewne skupiam się na WIG20, a tymczasem indeks ten zdominowany jest przez banki, spółki surowcowe i energetyczne. Trudno o ekspozycja na innowacyjne segmenty. Może tu powinniście coś zmienić?

Nie mamy wpływu na kapitalizację spółek i grono tych największych jest, jakie jest. Wymienione sektory mają jednak największy wpływ na tworzenia polskiego PKB i inwestorzy to doceniają. Prowadzimy jednak intensywne działania, wspólnie z podmiotami rządowymi, w celu poszerzenia branż, które będą w przyszłości odpowiadać za gospodarczy rozwój. I to są branże innowacyjne, które muszą kreować nową wartość, nowe produkty, zwiększać wydajność pracy i zdobywać zagraniczne rynki. Jestem przekonany, że polskie firmy będą zwiększać efekt skali i co za tym idzie, zmieniać skład indeksów.

Ma pan na myśli jakieś konkretne branże? Producenci gier, firmy farmaceutyczne?

Gry komputerowe to faktycznie bardzo modna ostatnio branża, z CD Projektem na czele. Mam też jednak na myśli usługi telekomunikacyjne. Przykład firmy Play – jej ubiegłoroczny debiut na GPW, był największym debiutem telekomu w Europie i pozwolił nam wspiąć się w rankingu największych IPO do pierwszej 10-tki. I to wszystko odbyło się w modelu rynkowym, bez programu powszechnej prywatyzacji, jak to miało miejsce w przeszłości.

Wracając jeszcze do tematu przyciągania nowych inwestorów. Mamy problem demograficzny, tzn. średnia wieku inwestora przesuwa się do góry. Młodych przejmuje konkurencja – platformy equitycrowdfundingowe, kryptowalutowe czy forex. Nie obawia się pan, że konkurencja już wam tych młodych nie odda?

Z uwagą obserwujemy konkurencyjne trendy, w szczególności te technologiczne, które umożliwiają inwestowanie na własny rachunek. Inwestorzy indywidualni na dużych giełdach stanowią mniejszość, jeśli chodzi o skalę obrotów. Rynek polski ma wciąż około 12-proc., a w zeszłym roku nawet 16-proc. udział tej grupy inwestorów. Oni się uaktywniają wtedy, gdy rynek akcji zaczyna przynosić satysfakcjonujące stopy zwrotu. Dlatego duży, strategiczny nacisk kładziemy na kanały dotarcie z produktami do grupy najmłodszych inwestorów. Zdajemy sobie sprawę, że ich sposób inwestowanie jest inny niż kiedyś, co bierzemy pod uwagę w naszych inicjatywach. Mam pełne przekonanie, że gdy zaczną oni generować nadwyżki finansowe, które pozwolą im inwestować długoterminowo, docenią płynność i bezpieczeństwo obrotu na giełdzie, oraz pewność wycen, które giełda im dostarcza.

Nasze studio telewizyjne w Krynicy uruchomiliśmy dzięki współpracy z Giełdą Papierów Wartościowych. Zapraszamy do oglądania #PROSTOzKRYNICY na żywo. Zapisy rozmów udostępniamy też na naszym kanale youtube.com/parkiettv. Na więcej rozmów zapraszamy także w czwartek.

          
       
      
               

Partner relacji


Wideo komentarz

Powiązane artykuły