Firmy

Kryzys w Krezusie: prezes ustąpił, KNF prześwietla

Nawet o 93 proc., do 10 gr, mógłby we wtorek runąć kurs Krezusa, gdyby nie zawieszenie notowań. Do zamrożenia handlu doszło na wniosek Komisji Nadzoru Finansowego – urząd podał, że jeden z akcjonariuszy sprzedał papiery i nie poinformował o transakcji rynku, a miał na to czas do poniedziałku.

Prezes Krezusa Jacek Ptaszek zrezygnował ze stanowiska

Foto: Archiwum

Tymczasem we wtorek z funkcji prezesa zrezygnował, bez podania przyczyn, Jacek Ptaszek – pośrednio (przez spółkę Taleja) główny udziałowiec Krezusa.

Kiedy odwieszenie?

– Urząd prowadzi obecnie dalsze działania nadzorcze w stosunku do akcjonariusza spółki. Naszym celem jest jak najszybsze podanie do publicznej wiadomości informacji wymaganej przepisami prawa. Poinformowanie rynku o rzeczywistym stanie akcjonariatu jest warunkiem koniecznym do odwieszenia notowań – mówi Jacek Barszczewski, rzecznik KNF.

Ptaszek dwa tygodnie temu informował o sprzedaży prawie 250 tys. akcji za 428 tys. zł. Ale w wakacje wybuchł skandal, bo wyszło na jaw, że ówczesny prezes i podmioty z nim powiązane nie poinformowały o tym, że przez kilka wiosennych miesięcy wrzucały w rynek potężne pakiety walorów. Taleja zmniejszyła w taki sposób zaangażowanie z 51,2 do 30 proc. Ptaszek oficjalnie tłumaczył się przeoczeniem i zaniedbaniem, a do sprawy – wbrew deklaracji – szerzej się nie odniósł.

KNF prowadzi postępowania administracyjne dotyczące nałożenia kar na Taleję, samego Ptaszka i jego spółkę zależną Karo BHZ. – Postępowania są w toku. Ze względu na tajemnicę zawodową urząd KNF nie może przekazywać szczegółowych informacji na ten temat – ucina Barszczewski.

Oliwy do ognia dodały doniesienia „Pulsu Biznesu”, że Karo BHZ ma kłopoty z płaceniem dostawcom za złom. Krezus, odkąd przejął go Ptaszek, prowadzi bliźniaczą działalność i szczyci się, że jest jednym z głównych dostawców surowca do Metraco. Ta kontrolowana przez KGHM firma zapewniała latem – kiedy wybuchła wspomniana afera dotycząca wyprzedaży akcji – że współpraca biznesowa z Krezusem przebiega bez zakłóceń. Do zamknięcia tego wydania od KGHM nie uzyskaliśmy aktualnych informacji.

Nie udało się nam również uzyskać komentarza od Jerzego Popławskiego, przewodniczącego rady nadzorczej Krezusa, obecnie wiceprezesa Elzabu, w przeszłości związanego ze spółkami Romana Karkosika.

Ulubieniec graczy

Do grudnia 2014 r. Krezus był kontrolowany przez Karkosika. Po nieudanej przygodzie z poszukiwaniem surowców spółka stała się wydmuszką, w którą zainwestował Ptaszek. Fotel prezesa objął niemal dokładnie trzy lata temu. Po początkowym entuzjazmie nastąpił długotrwały spadek notowań, aż do 84 gr we wrześniu 2017 r. Wtedy trend się odwrócił, do marca br. kurs wyciągnięto do 4,85 zł. W szczytowym momencie Ptaszek podał, że kupił nieco papierów. Wyniki za I kwartał i I półrocze świadczyły o tym, że handel złomem przynosi profity.

Wiosną doszło do mocnej korekty – w czym, jak się okazało, były prezes miał udział. Krezus pozostał ulubieńcem inwestorów o zacięciu spekulacyjnym i znaczne wahania notowań w górę i w dół nie były rzadkością. Grano zwłaszcza pod wszelkie informacje związane z potencjalnym przejęciem Walcowni Metali Dziedzice – nawet gdy było już jasne, że Krezus nie dostanie finansowania bankowego.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły